2 obserwujących
60 notek
4586 odsłon
48 odsłon

Dzieciństwo

Wykop Skomentuj

Pierwsze kontakty ze służbą zdrowia tez miał stresujące. A właściwie sytuacje, które te kontakty spowodowały. Kiedyś został sam w pokoju. Mama poszła do ogrodu. Więc coś trzeba było zrobić, żeby przyszła. Można tłuc czymś w meble. Najlepiej spodeczkiem z grubego szkła. Walić o stół obok drzwi. Mama na pewno wróci, żeby mu to zabrać. Tylko, że spodeczek może być kruchy i pękać na drobne kawałeczki. Ten niestety był. Coś mu wpadło do oka. Irena nie zdążyła. I musieli iść do okulisty. A ten świecił po oczach jakimiś latarkami. Na koniec zakroplił oczy. Same atrakcje. A popłakać sobie troszkę można. Ale przyjemnie nie było.

Zbyszek miał jednak troszkę szczęścia. Okulista był dobrym znajomym ojca, więc starał się nie zrobić mu niepotrzebnie bólu. Zresztą był najwyższej klasy fachowcem . Co prawda na skalę województwa, ale zawsze co spec to spec. 

Innym specjalistą medykiem był pan Stanisław, kolega Antoniego z czasów studenckich. Ten dorobił się stopnia doktora nauk medycznych. Zainteresował się dużym synem swojego kolegi i postanowił go przebadać w swoim szpitalu. W tym celu " porwał" Zbyszka na cały dzień i przetrzymał na oddziale. Pojawił się neurolog. Zrobili mu , to znaczy Zbychowi, rentgena głowy. Potem przebadali i... doszli do wniosku, ze jest wszystko w porządku. I tylko chłopak nie bardzo wiedział po co stracił cały dzień na siedzenie w szpitalu. Ale starsi zawsze mają dziwne pomysły... Nigdy nie przejmował się swoimi gabarytami. A większym zmartwieniem była jego waga. Nigdy nie był chudy ani nawet szczupły. Mamusia dbała o swojego synalka.

Mama wbrew pozorom bywała często przyczyną stresów małego Zbyszka.Najczęściej nawet nie zdawała sobie zupełnie z tego sprawy. Bardziej przypadkiem i nie ze swojej winy, ale była. Weżmy taki przykład : W tamtych czasach w kinach regularnie organizowane były tak zwane poranki filmowe. Najczęściej w niedzielę wyświetlano filmy rysunkowe. Bardzo często rosyjskie bajki fabularne też się zdarzały. Na tamte czasy te filmy były bardzo dobre i takie seanse cieszyły się sporą popularnością. Ale najczęściej w programie poranka był kreskówki w rodzaju Bolka i Lolka, Jacka Śpioszka i innych Baśni i Waśni. Raz na ekranie wyświetlano bajkę o chłopcu, do którego w środku nocy przyleciała Baba Jaga. Na miotle wleciała przez otwarte i nie zasłonięte okno. Niby nic strasznego, bo czarownica była pokojowo nastawiona i zaprzyjażniła się z chłopcem. Do tego stopnia, że chłopiec podarował jej odkurzacz, na którym odleciała. Znowu przez odsłonięte okno.

Niby nic strasznego. Film jak film. Ale Zbyszek zakodował sobie w głowie to odsłonięte okno. I przez kilkanaście lat nie umiał zasnąć bez zasłony w oknie. Po prostu się bał...

Innym razem, już w pierwszej klasie Zbyszek razem ze swoją klasą trafił na poranek z filmem radzieckim. Wyświetlano wtedy właśnie jedną z fabularnych bajek produkcji radzieckiej. Świetny film... Tylko dlaczego w wersji oryginalnej ? Przecież rosyjskiego uczyli dopiero od piątej klasy ? Ot, taka ciekawostka.

Tradycją rodzinną były wyjazdy na wakacje. Zaczęło się kilka lat przed urodzeniem Zbyszka. Oto wśród prawników- znajomych Antoniego- zorganizowała się grupa rodzin, która postanowiła wyjechać na wakacje do Łeby. Wtedy jedynym środkiem lokomocji była kolej. Najczęściej w potwornym tłoku. A w środku parę rodzin z małymi dziećmi. Na dodatek jeszcze przesiadki. Walka o miejsca siedzące. Rzucanie bagażami przez okna... Nie było miejscówek ani Interciti.     cdn...


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura