2 obserwujących
57 notek
4352 odsłony
48 odsłon

Wakacje

Wykop Skomentuj

A w Łebie cisza i spokój. Nie było jeszcze ośrodków wczasowych. Samo miasteczko wtedy to kila uliczek na krzyż, kilka domków. I w niemal każdym ktoś z grupy letników o której mowa. I żadnych innych obcych. Jeden z panów sędziów prowadził "drużynę harcerską'" złożoną z przywiezionych dzieci. Kolonia prawników z odległego miasta.

Za czasów Zbyszka wyjazdy wyglądały już troszkę inaczej.Ponieważ rodzina jeszcze nie posiadała samochodu, kilka razy jeżdzili wynajętą taksówką. I tak gdy nasz "bohater " miał półtora roku, ruszyli nad morze starą warszawą prowadzoną przez pana Stanisława, niemal osobistego kierowcę Antoniego. Znali się od paru lat ,bo pan Mecenas często jeżdził do okolicznych miejscowości w celach zawodowych. Zachowały się ponoć zdjęcia Zbyszka na jednym kocu z panem Stanisławem. Kierowca spędzał wakacje oczywiście na koszt zleceniodawcy. 

Kilka lat póżniej po raz kolejny pojechali nad morze. Zbyszek miał z pięć lat. Byli tym razem w Trójmieście. Chłopiec zapomiętał ten wyjazd z pewnej niezbyt miłej dla niego przyczyny. Otóż ponieważ z lekka rozbrykał się ponad normę, zastosowali wobec niego dosyć specyficzną metodę wychowawczą. Mianowicie zagrozili, że go sprzedadzą jak się nie uspokoi. Propozycję taką złożyli kelnerowi w kawiarni, w której akurat spożywali lody i inne desery. Niestety kelner załapał o co chodzi i był bardzo zainteresowany. Zbyszek przeraził się nie na żarty. Wpadł w płacz... Musieli go przepraszać i uspokajać. Oczywiście transakcja nie doszła do skutku. Chłopak się uspokoił. Ale potem, gdy tylko usłyszał " bo cię sprzedamy", siadał spokojny i bał się... Bo nie wiadomo przecież czy rodzice nie zrealizują grożby. Dopiero po jakimś czasie zorientował się, że to naprawdę tylko żarty. A jeśli przestaną żartować?...

W latach tuż przed szkoła też się trochę działo na wakacjach. W roku mistrzostw futbolowych w Londynie byli w Ustroniu Morskim i po raz kolejny w Łebie. Najpierw pojechali w dwa samochody razem z rodziną chrzestnego Zbyszka. Pan Zenek, zwykle zwany wujkiem, miał moskwicza. Spakował do niego żonę, dwie córki i małego synka i pojechali nad morze. Trudno powiedzieć kto wybrał miejsce rozbicia obozowiska. Tak zwane Betony były jak sądzili stara drogą- częścią umocnień jeszcze z wojny.Trochę lasu, do tego wydmy. Idealne warunki na obozowisko.

Kilka dni dni było fajnie. Chodzili na plażę, pływali na pontonie. Jeżdzili na krótkie wycieczki do okolicznych wiosek. Aż pewnej nocy sielanka się skończyła. Przed północą pojawili się jacyś żołnierze i otoczyli obozowisko. Wystawili wielki reflektor oświetlający cały plac.

Okazało się, że wzięli dwie rodziny za grupę planująca ucieczkę za granicę. Na pontonie! Po dwóch godzinach zabrali ten właśnie sprzęt i odjechali. Następnego ranka niedoszli emigranci musieli zameldować się na posterunku milicji w celu złożenia zeznań. Oczywiście ponton odzyskali. Panowie kilka godzin tłumaczyli się milicjantom na temat celu pobytu na zamkniętym poligonie. Na koniec jeszcze pan Zenek gdzieś zniknął. Może poszedł na jakieś piwo z tych emocji? Pojawił się ponownie i opuścili Ustronie drogą lądową. Ruszyli do Łeby. Na terytoria sprawdzone i dobrze znane.

W rozrastającej się wiosce na morzem / wtedy to już miasteczko / mieszkała pewna pani, która załatwiała im od kilku lat kwatery na czas pobytu. Tak stało się i teraz.

Tym razem mieszkali w piętrowym budynku wielorodzinnym nad kanałem portowym. Z okna widzieli kutry wpływające i wypływające na morze. Budynek był rodzajem bloku dla trzech rodzin. Na parterze pomieszczenia gospodarcze - sieci i inny sprzęt rybacki. Na pietrze mieszkania-w lecie wynajmowane dla letników. Na drugim piętrze strych, w lecie przystosowany na mieszkania dla miejscowych. W tych warunkach spędzili dwa tygodnie. Upalne wakacje. Do plaży chyba za sto metrów. Wtedy już Łeba była znana w kraju z szerokiej piaszczystej plaży. Były już ośrodki wczasowe. Ale te znajdowały się po drugiej stronie miasteczka. Ich część plaży przeznaczona była w pewnym sensie dla indywidualnych wczasowiczów. Tak się przynajmniej teraz wydaje.       (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości