2 obserwujących
92 notki
7348 odsłon
78 odsłon

Kiepski koniec roku

Wykop Skomentuj1

Na meczu było sporo emocji, na szczęście zakończonych wygraną. Miał mało czasu, więc poleciał do centrum, zostawiając Adama mocno w tyle. Zdążył akurat na koniec mszy. I poszli na spacer. Chyba oboje byli szczęśliwi z tego spotkania. Zbyszek na pewno. Ale to zakończenie wakacji trwało tylko parę dni, bo musiała jechać na uczelnie. Tym razem wziął jej adres.

Dzień przed wyjazdem nie mogli się spotkać. W dniu wyjazdu on miał pierwszą zmianę, a ona wyjeżdzała przed południem. Następnego dnia Zbyszek dostał list od ...Kryśki ! W nim namiary na jej znajomego kierownika w jednej z baz MPK. Zbychu miał się do niego zgłosić celu podjęcia pracy! Ten pan był jakimś jej wujkiem, a w jego firmie potrzebowali ludzi po technikach.

Zbyszek poleciał do tego pana dzień póżniej. Pan Marek był bardzo sympatycznym facetem. Pogadali, jakby się znali od lat, na temat Kryśki i studiów. Ale niestety. Oferta przekazana przez dziewczynę była już nieaktualna. Dzień wcześniej przyjęli już jakichś dwóch nowych pracowników. Cóż, miał pecha.

Potem Krysia pojawiła się około święta zmarłych. Potrzebowała dostać się do biblioteki naukowej. A do tego potrzeba było kogoś mieszkającego na stałe w mieście. Padło na Zbyszka. Wzięła na jego konto kilka książek naukowych z biologii i następnego dnia pojechała. Odprowadził ją na wylotową drogę na północ i wsadził do jakiegoś tira. Wcześniej pokazała mu swoje uzbrojenie. Na wypadek problemów ze strony "przewożnika" miała w kieszeni... perfumy w spraju. Nie było wtedy jeszcze gazów pieprzowych. Na szczęście nie użyła nigdy swojej broni.

Pisywali do siebie potem. Nawet umówili się wstępnie na spotkanie w stolicy. Zbyszek wiedział, że pojedzie z Rodzicami po samochód i wymyślił, że się na parę godzin urwie. Krysia też wyraziła zainteresowanie. Ale odwołał spotkanie niemal w ostatniej chwili, czym podpadł na całej linii. Ale mu wybaczyła.

Adam tamtego roku był z rodzicami po raz kolejny w Międzyzdrojach. Firma jego ojca miała tam swój ośrodek. Adaś poznał tam Alę- studentkę medycyny z Warszawy. I tym razem chyba się zakochał na poważnie.

Nie bardzo wiadomo, kto wpadł na ten pomysł. W każdym razie dwaj młodzi panowie postanowili zorganizować Sylwestra. W założeniu miał to być kameralna imprezka dla czterech osób. W mieszkaniu Adama. Obaj mieli przygotować zestaw utworów, nagranych na magnetofonie z płyt jakie miał Zbychu. Pracowali nad tym kilka dni. W grudniu przyjechała Krysia... Po świętach Zbychu miał nocki. Rano spał. Około południa miał spotkania z Krysią, a wieczorem szedł do Adama i nagrywali. Ktoś go nawet spytał kiedy śpi? Nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Potem cały plan się zaczął sypać. Najpierw Ala zgłosiła, że nie przyjedzie. Adm nawet pojechał do niej. Ale nic nie wskórał. Oczywiście, on też się wycofał z imprezy. Ale to nie był koniec. Zbyszek w sylwestra umówił się z Krysią na szóstą po południu. Ale utknął w kolejce po paliwo i dotarł do niej o ósmej. Z trudem powstrzymywała wybuch złych emocji. Popijała ziółka uspokajające. Miała pretensje, że nie dał znać. Tylko Jak? Nie było wtedy komórek... W każdym razie pożegnali się w nie najlepszej atmosferze. Przyjęła łaskawie życzenia noworoczne. (cdn)


Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura