2 obserwujących
92 notki
7348 odsłon
91 odsłon

Znokautowany ideał

Wykop Skomentuj

Po Nowym Roku odpisała tylko na jeden list. Spotkali się dopiero w ... jego imieniny. Całkiem zwyczajnie przyszła wieczorem z życzeniami i kwiatkiem. Nie mogła odmówić zaproszenia na rodzinną kolację. A byli wszyscy. Ciotki, Jarki i Marianowie.. Przedstawił ją krótko " To moja koleżanka, którą podobno wszyscy znają". To miała być aluzja do tych, którzy rozpowiadali różne głupoty na ich temat.

Krysia posiedziała kilka minut i postanowiła opuścić imprezę. Podobno musiała wracać do domu. Odprowadził ją . Była zdenerwowana. Powtarzała w kółko " ale wdepnęłam, ale wdepłam". Raz tylko rzuciła, że oddała książki do biblioteki. I tyle.

Potem spotkali się dopiero po Wielkanocy. Wiedział dobrze, że jest w mieście. Poszedł do niej we wtorek po świętach. Mimo, że była dosyć miła, to wyczuł jakiś dystans. Gdy poszli na spacer, nie dała trzymać się za rękę. Ani nawet ponieść parasola. Byli w kinie na Rocky II. Potem gadali o przyszłości. Ona chciała, żeby byli razem. Na jej uczelni otwierali wydział mechaniczny,więc może poszedł by tam studiować? Bo byliby bliżej...

Zbyszek miał wtedy plan zostania w domu po Rodzicach. Na dodatek obawiał się Jarka. Miał obsesję, że jak pojedzie z domu, to nie będzie miał gdzie wrócić. I dlatego powiedział, że studia na wyjeżdzie nie wchodzą w rachubę. Jeśli nawet będzie studiował.

 Pod koniec spaceru Krysia stwierdziła, że nie jest jej ideałem. Odpowiedział, że życzy jej powodzenia w poszukiwaniu tego ideału. Odparła krotko " już nie muszę". Zbyszek poczuł, że dostał nokautujący cios na sam koniec walki. Zachował jednak twarz. Uścisnął na pożegnanie jej dłoń. Na odchodne powiedział " życzę wam powodzenia i odszedł, nie czekając aż wejdzie do klatki bloku.

Do domu nie poszedł najkrótszą drogą. Musiał dojść do siebie. Normalnie dostał kosza! I to od Kryśki! Bolało na początku bardzo. Ale tylko na początku. Po kilku dniach w zasadzie przestało, ale ślad pozostał na długo.

Kilka razy zwierzał się Adamowi ze swoich problemów z Kryśką . To znaczy z jej brakiem. Jego kumpel chyba jako jedyny wiedział, ze Zbychu chciał powalczyć. Że chciał napisać list, umówić się na rozmowę i spróbować... Ale z czasem doszedł do wniosku, że i tak nie miał szans. Była za daleko.

Zbyszek nie ukrywał przed Krysią swoich uczuć. Niemal od razu deklarował, że będzie czekał na nią aż skończy studia. Kilka razy jej to powtórzył. Ale na dobrą sprawę ten związek nie miał szans przetrwania. Nawet zakładając, że coś do niego czuła.Nawet gdyby nie zaliczył paru wpadek.

 Problem polegał według Zbyszka w tym, że była daleko. W sumie przez cały rok mogli być ze sobą ledwie dwa może trzy miesiące. Przez dziewięć była kilkaset kilometrów od niego. Była atrakcyjną dziewczyną. Na pewno nie jeden z jej kolegów usiłował ją adorować.Na pewno przynajmniej jeden był przynajmniej taki jak Zbychu, albo jeszcze bardziej. I z miejsca miał atut bycia razem. Mało która dziewczyna wytrzymałaby taką sytuację. Po co czekać długie miesiące, jak tu pod ręką jest inny.

 Tak sobie tłumaczył Zbyszek. I poddał się tym bardziej, że w zasadzie Krysia przyznała się sama. Może co prawda na początku chciała się pokłócić na pożegnanie. Może też nie do końca była pewna tego co robi. Ale w końcu powiedziała. Trudno, nie każdy musi być ideałem.    (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura