2 obserwujących
115 notek
9153 odsłony
60 odsłon

A.1 Początek czegoś - wstęp

Wykop Skomentuj

Wstęp

Czy Zbyszek to ja? W zasadzie tak, chociaż nie do końca. Inaczej się pisze o kimś, a inaczej o sobie. To była próba pisania o sobie, ale w trzeciej osobie. Zawsze można coś dodać albo coś pominąć. Dlatego przerwałem to pisanie... Mając sporo zapisków nie warto pisać bajek o Zbyszku...

Kilkanaście razy w życiu próbowałem pisać dzienniki czy raczej pamiętniki. Kiedyś zapisywałem na starych wydrukach komputerowych z pracy. Jakieś kartoteki czy inne wykazy. Zapisy były po jednej stronie. Na drugich moje bohomazy. Walka z nałogami i inne przypadłości życiowe....

Sześć zszywek starych wydruków komputerowych. Ręcznie zapisałem czyste strony. Moje zapiski z trzech lat... Taki byłem przed ślubem. Stary kawaler. Rok po wojsku. Początki pracy.

Zapiski bardzo chaotyczne. Pełno przerw, nieraz długich. Musiałem napisać streszczenie. I dopisać brakujące zdarzenia.Oryginalne zszywki zamknąłem w zaklejonej taśmą teczce. Razem z brudnopisami moich listów do narzeczonej. Czyli mojej Obecnej. Może kiedyś to otworzę.

Zbyszek - czyli ja - pracował rok w Autozbycie. Rok po wojsku...

Taki byłem. Tak odbierałem świat. Trzy dekady temu. To był inny świat. Ja też...

Lipiec 

Lato tego roku było dosyć upalne. Pracowałem w Autozbycie. Trochę jeszcze jeżdziłem a trochę już siedziałem w kartotekach działu zakupów. Po południu, jeśli miałem spokojny dzień bez wyjazdu, lubiłem chodzić z Jarkami (Małym i Dużym) i Michałem na boisko "budowlanki". Graliśmy tam w kosza. Zafascynowało mnie uczenie dzieci tej gry. Przez moment nawet chciałem robić to w jakiejś szkole. Przez moment...

Cały lipiec to okres wielkich planów. Sport, kultura, nawrócenie. Własna działalność gospodarcza, Przebudowa domu... W zasadzie nic nie zrealizowałem. Nawet palenia nie rzuciłem. Ale chciałem.

Sierpień

Kolejny wakacyjny miesiąc. Nadal faza planów i planików I ich realizacji. Małe sukcesy i wielkie(?) porażki. Codziennie rzucałem palenie i codziennie znowu zaczynałem.

Kiedyś chcieliśmy zaprosić Witka do gry. Przechodzili całą rodziną obok boiska razem z małym Maćkiem. Basia bardzo stanowczo się sprzeciwiła temu pomysłowi. Nam się to nie podobało. Witkowi zresztą też. Ale nic nie powiedział.

Wrzesień 

W tym roku mogłem wreszcie jechać na urlop. Wtedy takie były przepisy. Na urlop mogłeś iść po przepracowaniu w firmie roku. Mnie ten rok kończył w lipcu. Urlop wziąłem we wrześniu. Darek, mój wieloletni kumpel, zaproponował mi wspólny wyjazd do Kołobrzegu. Firma, w której pracował jego Ojciec miała tam duży ośrodek wypoczynkowy, bardzo blisko plaży i portu.

No więc pojechaliśmy. Na ostatni turnus. Autobus odjeżdzał spod dworca kolejowego. Na pokładzie w większości emeryci. Ale była też Beata. Darek nazwał ją Uosobieniem Seksu. Ta nastoletnia i raczej korpulentna dziewczynka podróżowała z rodzicami. Prawdopodobnie była jedynaczką. Taki wniosek wyciągnąłem na podstawie obserwacji całej trójki. Mała(?) wyglądała na dosyć rozpieszczoną przez rodziców dziewczynkę.

Podróż minęła bez większych problemów. Może oprócz jednego małego incydentu. Oto w środku nocy na jakimś przejeżdzie kolejowym... Raczej, na szczęście, przed przejazdem w autobusie zgasł silnik. Kierowca nie umiał go uruchomić. Na szczęście na ratunek spontanicznie rzuciła się grupa emerytów. Dziarskim krokiem ruszyli w kierunku wyjścia i po chwili zniknęli w ciemnościach. Po kilku minutach autobus ruszył pchnięty mocarnymi ramionami pięciu energicznych emerytów. Ci ostatni skromnie wrócili na swoje miejsca i ruszyliśmy w dalszą drogę.   (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura