111 obserwujących
480 notek
882k odsłony
  2159   0

Nie obalić, ale uratować!

W PRL, mimo deklaracji „opozycji demokratycznej” o „samoograniczającej się rewolucji”, procesu rozpadu też nie udało się zatrzymać. Nie tylko państwa satelickie Sowietów, ale także republiki znajdujące się w składzie ZSRR ogłosiły niepodległość. W tych państwach do głosu doszli w mniejszym lub większym stopniu antykomuniści, demokraci, środowiska patriotyczne. W zasadzie poza Rosją (gdzie rządzą byli funkcjonariusze KGB) wykonawcy planu, który w bloku sowieckim chciał zrealizować Gorbaczow, na ogół przegrywali.

imageNawet dziś "marek w." nie rozumie, że gotowość „Namiestników” do rozmów z „konstruktywną opozycją” nie wynikała z tego, że owa opozycja chytrze ich osłabiła, ale z tego, że cały system komunistycznych rządów rozpadał się i nic tego nie było w stanie zatrzymać. W KC PZPR doskonale wiedzieli, że ich panowanie kończy się i nawet na Kremlu liczono się z tym, że Polska wyrwie się z obozu socjalizmu (mówią o tym protokoły z posiedzeń sowieckiego politbiura).

Jaruzelski i Kiszczak chcieli ratować się przed upadkiem, który byłby dla reżimu PRL bolesny i wspierając się na Wałęsie i jego kolegach usiłowali ratować PRL, lub co najmniej załatwić łagodne oddanie władzy unikając odpowiedzialności za popełnione zbrodnie i zachowując majątek, który PRL-owcy chcieli zawłaszczyć. Temu właśnie m.in. miało posłużyć spotkanie przy Okrągłym Stole. Zważywszy na rolę jaką odegrał Wałęsa w związku z Okrągłym Stołem, blokowanie dekomunizacji, wzmacnianie „lewej nogi” widzimy, że cały czas starał się być dla "towarzyszy" użyteczny. Po Okrągłym Stole, gdy reżim był w widocznym odwrocie Wałęsa zapewniał, że PZPR „…ma największe szanse przedstawić społeczeństwu najlepszy program. … ona ma 45 lat przygotowania kadrowego, doświadczenia, błędy swoje też zna. Jeśli rozliczy błędy, przedstawi program to czy to się Wałęsie podoba, czy nie, społeczeństwo wybierze praktyczny program. A jest szansa, bo naprawdę partia ma kadry.”

imageRola Wałęsy i cała strategia, którą stara się wykoncypować "marek w." nie miała na celu odzyskania przez Polskę niepodległości, ale chodziło tylko o zachowania możliwie jak najwięcej z PRL. Dziś każdy obiektywny obserwator to dostrzeże, tylko "marek w." tego nie widzi.

W 1988 udzieliłem wywiadu serwisowi informacyjnemu „Z Dnia na Dzień” dolnośląskiego RKS NSZZ „Solidarność”. Ciekawe co też wtedy na temat sytuacji w Polsce myślał "marek w."?

https://www.salon24.pl/u/szeremietiew/849067,trudno-uwierzyc-aby-bylo-to-mozliwe



Lubię to! Skomentuj70 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura