135 obserwujących
528 notek
1042k odsłony
  1771   2

Historia zdrady (1)

image Pod urokiem rosyjskiej wersji socjalizmu pozostawał młody arystokrata z Kijowszczyzny L. Waryński. Początkowo zamierzał on założyć w Warszawie komórkę „Narodnej Woli”, później jednak zdecydował się na powołanie oddzielnej partii. Była nią założona w 1882 r. Socjalno-Rewolucyjna Partia „Proletariat”. W programie partii przeciwstawiono się postulatom niepodległościowym. Stwierdzano, że „zabijały” one świadomość klasową robotników. Niezależność narodowa „wysuwana jako środek zaradzenia wszystkim nieszczęściom socjalnym n nawołująca do zgody i łączności klas odwracała uwagę robotnika od rzeczywistych przyczyn jego nędzy i ucisku”. Mimo anty-niepodległościowego programu „Proletariat” był zajadle ścigany przez rosyjską policję. Represje i aresztowania działaczy, ale też nikły rezonans w środowisku robotniczym doprowadziły do likwidacji partii Waryńskiego.

 Wśród polskich zwolenników socjalizmu byli też rzecznicy programu niepodległościowego. Rozumieli oni, że bez odzyskania państwa polskiego trudno jest myśleć o poprawie losu polskiego robotnika. Konieczność odbudowy Rzeczypospolitej, niepodległej, demokratycznej i całej (granice z 1772 r.) głosił Bolesław Limanowski, jeden z założycieli Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich. W 1892 r. powstała Polska Partia Socjalistyczna. Wśród założycieli, obok B. Limanowskiego znaleźli się Witold Jodko-Narkiewicz, Stanisław Wojciechowski, późniejszy prezydent niepodległej RP, a także Józef Piłsudski. Przeciwnikami PPS stali się natychmiast Róża Luksemburg i Julian Marchlewski oraz kierowana przez nich grupa „demokratów socjalnych”. W rok po powstaniu PPS ogłosili oni, że „wszyscy robotnicy” zmienili jej nazwę na „Socjaldemokrację Polską”. Próbowali też propagować ten pogląd na kongresie socjalistów w Zurychu w 1893 r. Delegacja polska na kongres, zwłaszcza Ignacy Daszyński, nie zgodziła się na obecność oponentów i unieważniła ich mandaty delegatów. W odpowiedzi Luksemburg i Marchlewski ogłosili utworzenie odrębnej partii Socjaldemokracji Królestwa Polskiego (SdKP). W swym programie, przyjętym na zjeździe w 1984 r. SdKP uznała „program odbudowania Polski za zupełne wyrzeczenie się skutecznej walki politycznej i za oddalenie się od celów tak ostatecznych jak i najbliższych”. Działacz tej partii, Antoni Rubinstein „Małecki”, późniejszy urzędnik sowieckiego aparatu państwowego (zamordowany w 1937 r. przez NKWD) stwierdził po latach, że SdKP uznała „za historyczne zadanie, […] by proletariat polski nie brał na swe barki niepodległości Polski”.

image Od momentu powstania SdKP Luksemburg poświeciła się całkowicie walce z nienawistną jej ideą Polski Niepodległej. Twierdziła np. że w interesie polskich robotników będzie utrzymanie związków z Rosją. „Jedyną drogą skutecznej walki o wszystkie interesy robotnika polskiego – pisała – to przyjęcie istniejących granic państwowych za fakt historycznie dany”. I dalej: „Nich nas nie wzywają wzywają do tłuczenia głowami w mur, niech nam dadzą spokój z niepodległą Polską”. Trudno nie mówić o zacietrzewieniu, skoro nawet w obliczu wybuchu I wojny światowej nie potrafiła dostrzec znamion realizmu w programie niepodległościowym. Twierdziła, że „najbujniejsza nawet imaginacja kawiarnianego polityka nie zdoła dziś sobie wyobrazić, że z wojny między Rzeszą a Rosją wynikałaby niepodległość Polski. Wszelkie kombinacje międzynarodowe w kwestii polskiej upadają doszczętnie” – podkreślała stanowczo.

 Rzeczywistość w polskim ruchu robotniczym nie odpowiadała „internacjonalistycznym” poglądom Luksemburg. Zresztą SdKP w krótki czasie przestała istnieć a jej resztki w 1985 r. Wstąpiły do PPS. Luksemburg porzuciła więc niewdzięczny grunt polski i przeniosła się do socjaldemokracji niemieckiej. Tam dość skutecznie torpedowała próby socjalistów polskich z zaboru pruskiego pragnących wyodrębnienia się z socjaldemokracji niemieckiej. Luksemburg uważała zresztą, że podobnie socjaliści polscy w zaborze austriackim powinni być w ramach partii socjaldemokratycznej Austrii, a w zaborze rosyjskim przynależeć do socjaldemokracji Rosji. W ten sposób rozparcelowany polski ruch robotniczy byłby zbyt słaby, aby podnosić „reakcyjne” hasła niepodległościowe. Zwolennikami tego pomysłu byli: związny z Luksemburg licznymi więzami (nie tylko politycznymi) Leon Jogiches „Tyszka” i równie zacięty przeciwnik „polskiego nacjonalizmu” Adolf Warszawski „Warski”.

 Słabą stroną tej koncepcji był brak partii socjalistycznej w Rosji, której można by było podporządkować polskich socjalistów. Dopiero w 1900 r. Wokół wydawanego w Szwajcarii pisma „Iskra” uformowała grupa rosyjskich socjaldemokratów. Powstanie Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (SdPRR) nastąpiło trzy lata później. Wówczas to 46 przedstawicieli 26 „kółek” socjalistów rosyjskich w czasie obrad w Brukseli i Londynie powołało partię i uchwaliło jej program (w 1989 r. W Mińsku na Białorusi odbył się tzw. I Zjazd SdPRR, ale była to całkowita fikcja, partia w ogóle nie powstała).

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura