128 obserwujących
513 notek
984k odsłony
  4713   4

Aż to wszystko trafi do głów...

Właśnie, ciągle przecież słyszymy jak publicyści „z prawej strony” przekonują, że w 1939 r. trzeba było pójść z Hitlerem. Byłoby więc powtórzenie paktu Ribbentrop-Mołotow, tylko w wariancie, gdy Polska nie stawia oporu. Uzależnienia Polski od Niemiec chce przecież polska opozycja, wystarczy że wygra wybory, no i, skoro jesteśmy razem w UE. ...

Czyli agresja rosyjska i tak jest bardzo odległą perspektywą. Zresztą, Rosja z trudem okupuje kawałek Ukrainy, a co dopiero mówić o inwazji na Polskę…

Na Ukrainie Putin popełnił błąd. Myślał, że jak anektuje Krym, to reszta się posypie. Okazało się jednak, że Ukraina nie jest państwem upadłym, a rosyjska agresja tylko wywołała antyrosyjską kontrakcję. Więcej Putin osiągnąłby, pozostawiając mniejszość rosyjską w granicach Ukrainy i za jej pomocą rozsadzając kraj od środka, ale mu się spieszyło.

Wróćmy do ćwiczeń Zima-20. Ciekawe są rosyjskie reakcje na wieść o wynikach symulacji. W prokremlowskich mediach ze świecą było szukać triumfalnych głosów. Sugerowano, że Polska sfałszowała rezultaty ćwiczeń, aby wyłudzić od USA pieniądze na dozbrojenie, a nawet jeśli naprawdę polska armia przegrała symulację z kretesem, to w Moskwie nie ma się z czego cieszyć, bo teraz Warszawa zrobi wszystko, aby lepiej się przygotować.

Na Kremlu nie tylko doceniają Polskę, ale też się jej boją. Doskonale pamiętają, że przez kilkaset lat to Polacy byli górą w geopolitycznej rywalizacji (jako święto państwowe mają dzień wypędzenia Polaków z Kremla w 1612 r.) Rywalizację tę Rosja wygrała pod koniec XVIII w. nie tyle dzięki przewadze kulturowej, militarnej, ale dzięki agenturalnym sztuczkom, działaniom, rozbijającym polskie społeczeństwo od środka, demoralizując polskie elity. Rosja w XX w. przeprowadziła dwie wojny agresywne – w latach 1919-1921 przeciwko Polsce i 1939-1940 z Finlandią. Za każdym razem ponosząc klęskę. Oczywiście, była jeszcze wojna z III Rzeszą, ale to była kontrofensywa wspierana z całych sił przez aliantów, zwłaszcza USA. Dziś Rosjanie mają świadomość, jak niebezpiecznym rywalem są Polacy w walce o wpływy w Kijowie i Mińsku (nawet jeśli tego sami nie dostrzegamy). Dla Ukraińców i Białorusinów Polska jest pod względem cywilizacyjnym, kulturowym o wiele bardziej atrakcyjna niż Rosja. To nad Wisłę przyjeżdżają pracować. Dla Rosji szansą na odbudowę potęgi imperialnej jest rozbicie jedności Zachodu. Do tego potrzebuje wsparcia ze strony Niemiec. Jeśli ktoś może się obecnie czuć militarnie zagrożony przez Rosję, to państwa bałtyckie. Szczególnie Łotwa i Estonia, gdzie istnieje duża mniejszość rosyjska… image

To jest właśnie ta potencjalnie prorosyjska siła, której, na szczęście, nad Wisłą nie ma. Dzięki temu, że nie byliśmy sowiecką republiką.

To prawda. Można natomiast wyobrazić, że Putin będzie chciał przetestować jedność Zachodu. Może np. tylko zająć Estonię. Jeśli nie będzie natychmiastowej reakcji NATO, jakieś mdłe sankcje, próba rokowań … Trudno wyobrazić, byśmy sami byli w stanie pomóc Estonii. Szczególnie, że nad naszymi głowami wisi obwód kaliningradzki, uzbrojony po zęby w rakiety…

Polska i Litwa mogą wówczas podjąć próbę likwidacji obwodu kaliningradzkiego. Byłoby to możliwe?

To mogłoby doprowadzić do wybuchu kolejnej wojny światowej. Zresztą w tej chwili nie ma bezpośredniego zagrożenia dla Polski. Na wszelki wypadek jednak trzeba – powtarzam! - budować system obrony o jakim mówię, aby Rosjanie wiedzieli, że wojna z Polską będzie dla nich nieopłacalna.

„Do Rzeczy” nr 14/2021

PS. Polecam też jako dodatek: https://zyciestolicy.com.pl/strategiczny-klopot/


Lubię to! Skomentuj293 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo