128 obserwujących
513 notek
984k odsłony
  2967   4

Polska jako zawalidroga

Sojusze bywają zawodne

 Musi niepokoić daleko idąca zmiana w polityce Waszyngtonu. Joe Biden zabiega o spotkanie z Władimirem Putinem (ma do tego wkrótce dojść na terenie Szwajcarii). Prezydent USA złożył ostatnio zaskakujące oświadczenie – zrezygnował z blokowania budowy gazociągu Nord Stream2 (sic!) Argumentował przedziwnie, że rurociąg jest na ukończeniu i chodzi mu o poprawę relacji z Europą. Być może Biden rozumuje tak jak brzmi dowcip z czasów sowieckich: Mówimy partia myślimy Lenin, mówimy Lenin myślimy partia, tyle że teraz słowa Lenin i partia zastępuje się słowami Niemcy i UE. W każdym razie stanowisko USA, które widzą w Niemczech partnera dla swej polityki europejskiej, a Polska i jej sąsiedzi schodzą na dalszy plan, to kiepska wiadomość dla nas, a świetna dla przeciwników Polski, zwłaszcza tych na Kremlu.

 Wiele razy przekonywałem, że uzależnianie bezpieczeństwa Polski od czynnika zewnętrznego i niezależnego od nas – nawet, gdy to są USA, to marne rozwiązanie. Teoretyk sztuki wojennej gen. Clausewitz wskazywał, że sojusz wojskowy może być tylko elementem pomocniczym, gdyż trzeba stawiać na własne narodowe środki obrony. A w Polsce wiara w pomoc sojuszniczą znajduje się dziś na pierwszym miejscu. To przypomina wrzesień 1939 r. i może zrobić się słabo.

image Polska powinna być zwornikiem systemu bezpieczeństwa Europy Środkowowschodniej. Aby mogła nim być musi zbudować system obrony pokazujący agresorowi, że jest krajem trudnym do podbicia i okupowania. Pamiętajmy, że Rosja nie potrzebuje Polski, by wypróbować na niej swoje rakiety, ale jako części powolnego jej władztwa imperialnego. Celem Rosji nie będzie bezmyślne zniszczenie, ale opanowanie Polski - na Kremlu nie zapomniano czasów, gdy istniał warszawskij dogowor, a siły zbrojne PRL słuchały rozkazów sowieckich marszałów. Rosji nie uda się powrócić do tego, jeśli stworzymy system obrony kreujący odstraszający efekt wysokiej trudności ataku na Polskę.

 Zrekapitulujmy – Polska jest główną przeszkodą, zawalidrogą w realizacji rosyjskich planów imperialnych. W 1939 r. Polska też była taką przeszkodą – przeszkadzała Stalinowi w rozprzestrzenieniu socjalizmu na zachód i przeszkadzała Hitlerowi w budowaniu Lebensraum na wschodzie. To sprawiło, że chociaż Hitler i Stalin mieli różne interesy to doraźnie byli zgodni, że należy Polskę zniszczyć i pojawił się pakt Ribbentrop-Mołotow. Teraz jest jakoś podobnie, Rosja chciałaby zbudować „wspólnotę” eurazjatycką, w czym przeszkadza Polska, silna Polska nie jest do niczego potrzebna Niemcom.

 Dziennikarka Anne Applebaum (żona Radosława Sikorskiego) mówi, że Polska może się stać problemem dla UE i NATO. W XVIII w. Prusy i Rosja przekonywały Europę, że ówczesna Rzeczypospolita też jest „problemem” i dlatego trzeba ją rozebrać na części. Rozbiory Rzeczypospolitej wytworzyły niebezpieczny układ sił w centrum kontynentu. W 1814 r. kanclerz austriacki Klemens Metternich zauważył, że rozbiory Polski stały się źródłem powikłań i katastrof w Europie. Były niszczycielskie wojny napoleońskie, a w 1914 r. wybuchła I wojna światowa, Niemcy starły się z Rosją. Drugi raz „rozbierali” Polskę Hitler i Stalin w 1939 r. Wkrótce wybuchła II wojna światowa. Jeżeli nie zbudujemy ośrodka siły w Europie Środkowowschodniej to można mieć pewność, że będzie kolejna III wojna światowa. Ze wspólnej granicy niemiecko -rosyjskiej nic dobrego dla Europy nie wynikało.image


Lubię to! Skomentuj85 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka