Wikipedię może edytować każdy, kto chce. To fundament otwartości największej encyklopedii świata, który codziennie pozwala tysiącom wolontariuszy budować bazę wiedzy dostępną dla wszystkich. Warunek jest jednak jeden: rzetelne, weryfikowalne i wiarygodne źródła. Zasada ta powinna obowiązywać wszędzie - nie tylko w treści haseł, ale również w strukturze kategoryzacji, która stanowi kręgosłup informacyjny projektu. Niestety, w polskiej Wikipedii ta struktura przypomina nie obiektywny system nawigacji, a sentymentalną mapę II RP, w której fakty historyczne są naginane do przedwojennych granic.
Paradoksy zaborów i "Rzesza" za płotem
W polskiej Wikipedii obserwujemy zjawisko, które można nazwać "kategorialnym anachronizmem". Redaktorzy, bojąc się zarzutów o ahistoryczność, wpadają w pułapkę własnej mitologii, w której granice II RP stają się jedynym wyznacznikiem "polskości". Efektem jest kategoryzacyjna ekwilibrystyka, która ociera się o śmieszność i rażącą asymetrię. Aby zrozumieć skalę tego błędu, musimy przypomnieć podstawy: zabór to akt prawny i polityczny, w wyniku którego terytoria dawnej Rzeczypospolitej zostały włączone do mocarstw rozbiorowych (Rosji, Prus lub Austrii). Tymczasem w Wikipedii "zaborem" nazywa się wszystko, co było w II RP. Weźmy na przykład Górny Śląsk. Z punktu widzenia historii rozbiorów Polski, nigdy nie był on pod zaborami. Mimo to, w Wikipedii, w imię utrzymania binarno-sentymentalnego podziału, "wpycha" się go na siłę do kategorii "Były zabór pruski w II Rzeczypospolitej". Podobny los spotyka Śląsk Cieszyński, Spisz i Orawę - te tereny pod zaborem również nigdy nie były, a mimo to automatycznie lądują w kategorii "Były zabór austriacki w II Rzeczypospolitej".
Tutaj nasuwa się pytanie: skoro Wikipedia nagina definicję "zaboru", by objąć nią tereny II RP, to, czy konsekwentnie uznaje za "zabór" również Ziemie Odzyskane? Przecież część z tych terenów - jak Warmia, okolice Piły, Wałcza czy Człuchowa - została zagarnięta przez Prusy w 1772 r. dokładnie tym samym aktem dyplomatycznym, co reszta zaboru pruskiego! To był "zabór" w najczystszej postaci, tyle że tereny te nie weszły w skład II RP. Ale mało tego! Gdy spojrzymy na Dolny Śląsk, robi się jeszcze ciekawiej. Kiedy Prusy zajmowały Śląsk w 1740 r. kosztem Królestwa Czech (wchodzącego w skład monarchii habsburskiej), granica językowa polsko-niemiecka przebiegała znacznie dalej na zachód niż granica polityczna RON czy II RP - wzdłuż Odry i Nysy Kłodzkiej. Twierdzenie, że Dolny Śląsk był wówczas "czysto niemiecki", jest kłamstwem historycznym. Prawda jest taka, że do końca XVIII w. prawobrzeżna część Dolnego Śląska była etnicznie niemal całkowicie polska! Co więcej, sam Wrocław był podzielony: lewobrzeżna część miasta (z Rynkiem) była niemiecka, ale już prawobrzeżna była polska - sami Niemcy w XVIII w. używali terminów polnische Seite oraz deutsche Seite. Pełna germanizacja tych obszarów to proces, który na dobre rozpoczął się dopiero po przejęciu Śląska przez Prusy i został brutalnie domknięty dopiero w XIX w., a ostatecznie w czasach III Rzeszy. O rdzennej niemieckości całego Dolnego Śląska nie może być mowy co najmniej do końca XVIII w. Podczas gdy lewy brzeg Odry był pod wpływami niemieckimi dłużej, prawy brzeg to obszar, gdzie niemiecka kultura i język dominowały przez zaledwie 100 lat, a nawet mniej. Cały ten region w sensie państwowym był niemiecki przez zaledwie 205 lat, co w skali historii jest zaledwie epizodem. Skoro zatem strażnicy wikipedialnej ortodoksji do kategorii "zabór" lekką ręką wpisują Górny Śląsk czy Spisz, to tym bardziej powinny się tam znaleźć Dolny Śląsk czy Warmia. Czy tak jest? A gdzie tam! To dla Wikipedii "obcy Reich". Dla twórców tej struktury liczy się tylko jedna, "jedyna słuszna" mapa z 1939 r. - wszystko, co poza nią, zostaje wypchnięte poza nawias narodowej ciągłości.
Niedawna dyskusja nad usunięciem kategorii "Bitwy I wojny światowej na ziemiach polskich" pokazała dobitnie, jak silna w środowisku redakcyjnym jest ta ahistoryczna mentalność. Spór o to, co w 1914 r. uznać za "ziemie polskie", obnażył opór przed jakimkolwiek systemem, który nie pokrywa się z mapą przedwojenną. Najlepszym dowodem na ten paraliż poznawczy jest bitwa pod Tannenbergiem (1914). Odbyła się ona na pograniczu Warmii i dawnych Prus Książęcych. Tu zaczyna się logiczny "sądny dzień": jeśli uznamy "ziemie polskie" za obszar z 1772 r. (przedrozbiorowy), to Warmia - jako dawna domena biskupia w granicach Rzeczypospolitej - kwalifikuje się do tej kategorii. Jeśli przyjmiemy kryterium obecnych granic, to miejsce bitwy również leży w Polsce. Jednak dla Wikipedii to miejsce wpadło w pułapkę: skoro w 1939 r. był to "Reich", to dla części redaktorów jest to "ziemia niemiecka" i każda próba włączenia jej do polskich kategorii budzi histerię. Przeciwnicy propozycji kompromisowej - zmiany nazwy kategorii na bardziej precyzyjną: "Bitwy I wojny światowej na obecnym terytorium Polski" - użyli argumentów ocierających się o kuriozum. Jeden z redaktorów nazwał takie rozwiązanie "durną formą kategoryzacyjnego wulgaryzmu". Co więcej, jako "koronny dowód" przeciwko takiemu rozwiązaniu przywołał Legiony Polskie walczące pod Kostiuchnówką czy Rafajłową. Padł argument, że przyjęcie definicji "obecnego terytorium Polski" jako punktu odniesienia automatycznie oznaczałoby uznanie legionistów za… "okupantów niepolskich ziem". To całkowite pomieszanie porządków. Kategoryzacja geograficzna w encyklopedii nie jest wyrokiem historycznym, deklaracją polityczną ani oceną moralną. To czysto techniczny sposób grupowania haseł, który ma ułatwić czytelnikowi odnalezienie informacji o wydarzeniach na konkretnym obszarze. Jednak dla wielu osób Wikipedia stała się szańcem, na którym broni się integralności granic z 1939 r., nawet jeśli odbywa się to kosztem logiki i elementarnej prawdy historycznej: albo uznajemy historię ciągłą ziem zaborowych, albo współczesną suwerenność Polski - Wikipedia natomiast, w imię sentymentów, wybiera chaos.
Szczytem tego "wizjonerstwa świata równoległego" jest obecność podkategorii "Prusy Wschodnie" w kategorii "Zabór pruski". To prawdziwy logiczny szok! Podczas gdy propozycje racjonalnego uporządkowania kategorii bitew kwituje się żądaniami, by "usunąć je z hukiem", Prusy Wschodnie figurują w strukturze zaborowej jakby nigdy nic, tworząc historyczną hybrydę, która nie ma prawa istnieć w żadnym rzetelnym opracowaniu. Zastanówmy się nad skalą tego absurdu: skoro Prusy Wschodnie to "zabór", to czy według Wikipedii Królewiec, Tylża czy Gąbin to ziemie zabrane Rzeczypospolitej w rozbiorach? Przecież to tereny rdzennie pruskie i krzyżackie, które z państwem polskim miały związek jedynie lenny, a częścią składową Korony nigdy nie były. To nie jest już tylko nieścisłość, to kompletny rozpad merytorycznej spójności.
Kresocentryzm, czyli Małopolska, która… nią nie jest
Prawdziwa przepaść otwiera się jednak w traktowaniu Kresów Wschodnich. Podczas gdy dla tych terenów mamy rozbudowaną, wielopoziomową siatkę kategorii, dla obszarów przyłączonych po 1945 r. nie ma niemal nic. Redaktorzy odrzucają termin "Ziemie Odzyskane", uznając go za propagandowy relikt PRL. Często odrzucają nawet termin "Ziemie Zachodnie i Północne", pisząc go z małej litery, aby jeszcze bardziej umniejszyć ich status. Ta asymetria nie jest dziełem przypadku. Wiele wskazuje na to, że dla części środowiska wikipedystów tereny te nie stanowią pełnoprawnego, historycznego komponentu Polski, lecz są traktowane jako "byłe wschodnie tereny Rzeszy, obecnie znajdujące się w granicach Polski". W ten sposób Wikipedia serwuje czytelnikom niebezpieczny przekaz: wszystko, co było w II RP, jest "zaborem" (nawet jeśli historycznie nie było "zaborem"), a wszystko, co do tej mapy nie pasowało, traktowane jest jako dziedzictwo wyłącznie niemieckie, wobec którego polska obecność jest jedynie powojennym, tymczasowym stanem faktycznym.
Pokłosiem tego systemowego kresocentryzmu jest błąd merytoryczny, który bije na głowę wszystkie inne: kategoria "Małopolska Wschodnia" jako podkategoria... "Małopolski"! To fundamentalne nadużycie i historyczny fałsz. Traktowanie historycznej Rusi Czerwonej (Ziemi Czerwieńskiej) jako części Małopolski wprost sugeruje, że to ziemia rdzennie polska, o statusie równie "macierzystym" co Kraków czy Sandomierz. W ten sposób Wikipedia serwuje czytelnikom niebezpieczny przekaz: skoro to Małopolska, to kim w tej układance jest ludność ukraińska? Z takiej optyki wynika prosty, nacjonalistyczny wniosek: "okupantami" lub - w najlepszym wypadku - "nielojalnymi gośćmi", którzy w cudzym domu próbują stawiać się w miejscu gospodarza. Dowodem na tę ideologiczną pułapkę jest umieszczenie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej (ZURL) w kategorii "Były zabór austriacki w II Rzeczypospolitej". Taka struktura kategorii sugeruje, że wojna polsko-ukraińska 1918-1919 była jedynie tłumieniem "antypolskiej rebelii" nielojalnej mniejszości narodowej na rdzennie polskich ziemiach. Jest to oczywiste wypaczenie historii. ZURL była suwerennym państwem proklamowanym przez Ukraińców po upadku monarchii austro-węgierskiej. Nie można odbierać Ukraińcom prawa do walki o własną niepodległość - mieli do tych ziem takie samo prawo, jak odradzająca się Polska, opierając je na prawie do samostanowienia i przewadze etnicznej w regionie, podczas gdy Polska odwoływała się do historycznych granic z 1772 r. Była to walka dwóch równorzędnych racji, a nie tłumienie "buntu mniejszości". Klasyfikowanie ZURL jako "zaboru" w ramach II RP jest nie tylko błędem - to próba delegitymizacji dążeń niepodległościowych narodu ukraińskiego, czyniąca z nich "nielojalnych buntowników" we własnym kraju.
Prawidłowa struktura powinna wyglądać następująco: nadrzędną kategorią winna być Galicja Wschodnia - jako termin historyczny, którego nie można wymazać tylko dlatego, że "brzmi zaborczo". Pod nią powinny znajdować się dwie równorzędne podkategorie: Małopolska Wschodnia oraz Zachodnia Ukraina - jako dwie konkurencyjne tożsamości okresu międzywojennego. Tylko takie zestawienie oddaje prawdę o dziedzictwie Ziemi Czerwieńskiej. Osobiście jestem zdecydowanym przeciwnikiem nazywania tych ziem "Małopolską Wschodnią" i uważam forsowanie tej nazwy w II RP za błąd. Prawdziwą nazwą tego regionu jest Ziemia Czerwieńska - wywodząca się od dawnych Grodów Czerwieńskich, których symbolem jest Czerwonogród koło Zaleszczyk (według jednej z hipotez to właśnie tam znajdował się historyczny Czerwień).
Czas na naprawę systemu
Musimy zrozumieć jedno: artykuły encyklopedyczne to jedno, a struktura kategorii to drugie. Artykuł może być rzetelny, ale to system kategoryzacji zdradza, jak redaktorzy podświadomie definiują granice "swojskości". Dyskusje o usuwaniu kategorii "Bitwy I wojny światowej na ziemiach polskich" nie są tylko sporami o nazewnictwo. To manifesty, w których czytamy, co dla części społeczności jest "nasze i święte", a co pozostaje "niemieckim łupem". Dlaczego kategoryzacja według dzisiejszych granic jest dla wielu "anachronizmem", podczas gdy mapy z 1939 r. traktuje się jako obiektywną normę? Odpowiedź tkwi w nieuświadomionym sentymencie. Dla wielu osób Wikipedia nie jest narzędziem do odnajdywania wiedzy, ale sposobem na utrwalanie wizji Polski, w której tożsamość regionalna jest podporządkowana przedwojennej mitologii. Jeśli Wikipedia ma pozostać wiarygodnym źródłem wiedzy, musi przestać być zakładnikiem sentymentów II RP. Czas na rzetelną architekturę danych - bez ideologicznych nakładek, za to z poszanowaniem dla skomplikowanej historii każdego polskiego regionu. Zamiast "usuwać z hukiem" kategorie, które nie pasują do przedwojennej wizji, warto zacząć od sprzątania własnego podwórka. Potrzebujemy równego systemu kategorii dla całego terytorium Rzeczypospolitej: zarówno tego, które straciliśmy, jak i tego, które zyskaliśmy. Tylko systematyczna, techniczna przebudowa ontologii Wikipedii pozwoli jej wyjść z cienia minionej epoki i stać się nowoczesną encyklopedią, która nie boi się historii w jej pełnym, często bolesnym, ale autentycznym wymiarze.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)