20 obserwujących
193 notki
577k odsłon
  2361   1

Policjanci z Kraśnika kontra złe moce

1. Zarys

Październik 2020. Policjanci pojechali na nocną interwencję. W jej wyniku zatrzymali osobę, która nie chciała podporządkować się ich poleceniom i dopuściła się zniewagi funkcjonariuszy. Czynności zakłócił napastnik, który także znieważał policjantów, a dodatkowo posunął się do agresji fizycznej wobec nich. Ostatecznie został obezwładniony i wraz z pierwszym zatrzymanym trafił na komendę. Kilka miesięcy później zaczął się proces, w którym napastnika reprezentuje adwokat nienawidzący Policji, a wtóruje mu ksiądz spod ciemnej gwiazdy, który rozpętał medialną nagonkę na policjantów. Sprawa ciągnie się do dziś.

2. Interwencja

W nocy z 9 na 10 października 2020 roku policjanci z KPP w Kraśniku, Bartek i Damian, prowadzili patrol. Od dyżurnego otrzymali zgłoszenie, że na stacji sieci Orlen, usytuowanej przy ulicy Urzędowskiej, doszło do bójki licznej grupy osób. Po przybyciu na miejsce nie zastali żadnych walczących. Rozpytanie obsługi stacji nie wykazało, aby na obiekcie działo się coś niepokojącego. W pewnym momencie dostrzegli jakąś aktywność za budynkiem. Była tam grupa około dziesięciu osób raczących się alkoholem. Między innymi z uwagi na obostrzenia pandemiczne, grupę wezwano do oddalenia się z rejonu stacji. Osoby te, pomimo widocznego stanu upojenia, wykazywały postawę współpracującą. Wyjątek stanowił jeden mężczyzna, usposobiony konfrontacyjnie. Miał bardzo wiele do powiedzenia i ubliżał policjantom, którzy podjęli decyzję o zatrzymaniu go. Był to Tomasz K. Gdy funkcjonariusze prowadzili go do pojazdu, na miejscu zdarzenia pojawił się Marcin S., pseudonim Blady - rosły troglodyta, często goszczący w policyjnych aktach.

Marcin S. najpierw zaoferował policjantom 200 złotych za uwolnienie Tomasza K., a potem zaczął się do nich odnosić coraz wulgarniej, aż wreszcie usiłował fizycznie uniemożliwić umieszczenie Tomasza K. w radiowozie. Zaszła konieczność zatrzymania także i jego. Marcin S, zaczął stawiać opór, Bartek chciał go obezwładnić, doszło do szarpaniny, przewrócili się. Napastnik leżał na policjancie, a w tym czasie drugi z funkcjonariuszy, Damian, pilnował pierwszego zatrzymanego. W czasie szamotaniny Blady usiłował wyrwać Bartkowi pistolet z kabury. Widząc to, Damian ułożył Tomasza K. na ziemi i udzielił wsparcia koledze. Po kilku ciosach pałką służbową w tak zwane umięśnione części ciała, czyli mówiąc kolokwialnie, w nogi i w dupę, Marcin S. wreszcie podporządkował się poleceniom funkcjonariuszy, po czym zakuty w kajdanki wraz z Tomaszem K. wylądował w „trzeciej klasie”, czyli w przedziale radiowozu, przeznaczonym do transportu osób zatrzymanych.

Po przybyciu patroli przysłanych w ramach wsparcia sytuacja została w pełni opanowana, a w drodze powrotnej do komendy, samochód z zatrzymanymi podjechał do szpitala, gdzie zbadał ich lekarz. Zbadał on także Damiana, który w trakcie szarpaniny z Marcinem S. został przez niego uderzony w głowę nadgarstkiem, na którym była już zapięta część kajdanek. Doszło do rozcięcia skóry i krwiaka. Damian został opatrzony, dostał L4 i skierowanie na tomograf.

3. Proces

Na procesie Marcin S. korzysta z pomocy Michała Skwarzyńskiego, adwokata, który znany jest z tego, że nienawidzi Policji i jej funkcjonariuszy. Adwokat chwyta się wszelkich sposobów, aby proces przewlekać. Jego klient, troglodyta S. plącze się w zeznaniach, pomawiając policjantów o najwymyślniejsze nadużycia. Nierzadko dochodzi do sytuacji, że pytany przez Sąd o rozbieżności między stanem udokumentowanym a swoimi opowieściami, klient Skwarzyńskiego zerka bezradnie na swojego pełnomocnika, nie wiedząc, co odpowiedzieć.

4. Ksiądz

Ta osoba nazywa się Artur Mezglewski. Ma dużo skrótów przed nazwiskiem i hasło w Wikipedii. Jest katolickim księdzem, pracownikiem naukowym Akademii Sztuki Wojennej i przewodniczącym lubelskiego stowarzyszenia „Prawo na drodze”, które nominalnie walczy o przestrzeganie przepisów drogowych. Stowarzyszenie ma swoją stronę internetową, prowadzoną przez Mezglewskiego.

Mezglewski jest kolesiem Skwarzyńskeigo i tak jak on, nie kryje się z nienawiścią do Policji. Na swojej stronie regularnie publikuje tendencyjne materiały utrzymane w demaskatorskim tonie, służące jedynie ukazaniu policjantów, jako rzezimieszków, stawiających prywatę nad interes publiczny. Policjanci z Kraśnika zawiadamiali kilkakrotnie prokuraturę, że Mezglewski pospołu ze Skarzyńskim łamią prawo, ale jak dotąd nienawistnik w sutannie i jego kompan pozostają bezkarni.

We wrześniu 2021 roku Mezglewski opublikował paszkwil o interwencji na kraśnickim Orlenie. Bez krępacji ujawnił w nim pełne dane osobowe Bartka i Damiana. Jednak wykazał wielką dbałość o psychiczny komfort i prywatność Marcina S., dla niepoznaki nazywając go panem Michałem. W bajce Mezglewskiego Blady jest wykreowany na Bogu ducha winnego poczciwca, który przez stację przy Urzędowskiej po prostu przechodził z tragarzami i nie wiedzieć czemu, został brutalnie zaatakowany i skatowany przez policyjnych siepaczy. Tytuł publikacji – „Policjanci utrzymują się z nawiązek” – sugeruje, że funkcjonariusze z Kraśnika notorycznie fabrykują fałszywe dowody obciążające przyzwoitych obywateli, aby w postepowaniach sądowych wyłudzać od nich nawiązki z tytułu rzekomo doznanych krzywd, których w rzeczywistości nie było.

Link do paszkwilu Mezglewskiego

5. Obecnie

Sprawa ciągnie się do dziś. Obecnie toczą się dwa procesy. W pierwszym Blady atakuje policjantów, kreując się na ofiarę. Drugi wytoczyli sami policjanci, broniąc swojego dobrego imienia. W najnowszej odsłonie zainteresowała się nią telewizja Polsat. Temat pojawi się w audycji „Państwo w państwie”, emisja w niedzielę, 30 stycznia 2022 roku. Skwarzyński już wcześniej odgrażał się, że „naśle na policjantów telewizję”. Nasłał.

______

Bydgoszcz, 25.01.2022


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale