16 obserwujących
153 notki
391k odsłon
3116 odsłon

Dowódczy raut w Toruniu - relacje policjantów

Obrazek: (C) Andrzej Mleczko
Obrazek: (C) Andrzej Mleczko
Wykop Skomentuj6

[W bieżącej lokalizacji tekst obejmuje więcej, niż jedną stronę]

Z okazji święta Policji w całym kraju odbywały się uroczystości. Policja toruńska świętowała 16 lipca 2019 roku. Doszło do skandalu, bo w jednym z komisariatów kadra dowódcza tak bardzo się spiła, że jeden z oficerów rozbił sobie głowę, uderzając nią w skrzynkę hydrantu.

Sprawą zainteresowała się Elżbieta Witek, szefowa resortu. Na Toruń spadł deszcz meteorytów, z których kilka trafiło nawet w Bydgoszcz.

Temat trafił do mediów, gdzie był szeroko opisywany. Na profilu społecznościowym Mundurowi Dziękują Rządowi, pojawiły się relacje, nadesłane przez toruńskich policjantów. Zebrane w całość, stanowią gotowy scenariusz komedii w stylu Stanisława Barei.

Część pierwsza [link]

A w KMP Toruń znowuż awantura. Tym razem podpadli oficerowie i naczelnicy którzy powinni świecić przykładem bo w końcu są naszymi przełożonymi.

Po obchodach święta policji impreza przenosi się w zakamarki Komisariatu Śródmieście oraz do siedziby Sztabu Toruńskiej Policji znajdującej się w Komendzie Miejskiej w bezpośrednim sąsiedztwie w/w komisariatu.

Impreza trwa w najlepsze pod okiem służby dyżurnej ale skoro w suto zakrapianym spotkaniu biorą udział pani inspektor Dorota R. komendant komisariatu jej zastępca pan komisarz Krzysztof D. to co biedny dyżurny może? Otóż nic! Jak chce dalej pracować.

W trakcie spotkania towarzyskiego alkoholu nigdy za dużo, więc goście postanowili zmienić miejsce popijawy i skuszeni propozycją zastępcy naczelnika sztabu policji, pana komisarza Pawła K., przenoszą się do Komendy Miejskiej.

Wszystko byłoby OK i nic by się nie wydało gdyby nie pan asp. sztab. Robert Ch., mały dupowłaz z wyżelowaną grzywką z Wydziału Prewencji, który oprócz podpierdalania, dodatkowo narzucił za duże tempo i wykończył nim naczelnika sztabu Janusza F.

Ten w alkoholowym amoku uderza pustym łbem o skrzynkę z hydrantem (skrzynia z wężem na ścianie), w następstwie czego rozwala łeb. Krew się leje, a wszyscy uciekają w popłochu. Żeby nie zostać powiązanym z libacją.

No ale pan naczelnik krwawi....ktoś wzywa karetkę do komendy. Ratownicy wbiegają po schodach, a naczelnik agresja i nie chce żądnej pomocy. Zrobiła się awantura, o całej sprawie została poinformowana zastępca Komendanta Miejskiego, która ucina temat. Wzywa BSW i zaczyna się szybkie pisanie raportów o emeryturę.

Zapytajcie rzecznika o tę sytuację. Zobaczymy co tam Wiolettka rzecznik wymyśli.

Część druga [link]

Ciąg dalszy historii z Torunia o "Tańczącym z Hydrantami"
Siedmioro funkcjonariuszy z postępowaniami dyscyplinarnymi. Główni aktorzy spektaklu, to:

1.
Hydrantowy, Naczelnik Sztabu KMP - obecnie złożył już raport o emeryturę, przebywa na L-4.

Uwaga, teraz językiem frontowym:
On w tę skrzynkę przyp***dolił tak, że czaszka się pokazała i przy tym pół mordy rozwalił!

2.
Zastępca Naczelnika Sztabu - przeniesiony karnie do zespołu patrolowo - interwencyjnego KP Toruń Podgórz.

Info dla niewtajemniczonych: to jest szeregowe stanowisko, od którego każdy policjant zaczyna pracę.

Nasz świeżo upieczony krawężnik w chwili obecnej przebywa na L-4.

Taki z niego cwaniak, że kartkami papieru zasłaniał kamery monitoringu na komendzie, ale i tak się nagrał. Spryt, czy głupota, oceńcie sami.

3 i 4.
Dwóch policjantów na stanowiskach asystenta sztabu - Pierwszy, to starszy aspirant co Tryska (taki pseudonim operacyjny), złożył raport o emeryturę. Drugi, młodszy stażem, przeniesiony karnie do KP Dobrzejewice.

5.
Wiolettka, oficer prasowy, będąca oczami i uszami Komendanta Miejskiego - liczy na to, że się wykaraska z tej patowej sytuacji picia alkoholu w komisariacie. Robi dobrą minę do złej gry i obecnie Komendant przeniósł panią do wydziału ds. Przestępczość Gospodarczej.

Pojęcie ma o tej robocie takie, jak policjanci na kursie podstawowym, no ale gdzieś trzeba było panią inspektor upchnąć. Komisarza do patrolówki można, ale podinspektora, kobietę na dodatek, już nie wypada.

6.
Przewodniczący Związku Zawodowego - Pan Mareczek, który już dawno winien być na emeryturze. Ktoś w komentarzach pytał, czym się zajmują związkowcy. To już wiecie.

7.
Komendant komisariatu, która wcześniej straciła stanowisko, zajmie się treningiem personalnym w cywilu.

Policjantom mogą grozić konsekwencje: od nagany do wydalenia ze służby - wszystko zależy od tego, czy brali udział w imprezie, czy tylko wiedzieli o niej, ale nie poinformowali przełożonych. Ustalenia trwają i cały czas wychodzą nowe okoliczności.

Komendant Miejski ma twardy orzech do zgryzienia. Wszyscy w/w, to śmietana i najbliżsi współpracownicy. Aż żal usuwać ze służby takich policjantów, jednak z Warszawy ciśnie Komendant Główny i MSWiA. Mały Maciej (Komendant Miejski) najchętniej zostawiłby wszystkich z naganami i zabraniem jednej premii. Ale to może się nie udać.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo