16 obserwujących
153 notki
391k odsłon
21029 odsłon

Czy gen. dyw. SG Tomasz Praga osłania mafię?

Generał Tomasz Praga - komendant główny Straży Granicznej.
Generał Tomasz Praga - komendant główny Straży Granicznej.
Wykop Skomentuj

[W bieżącej lokalizacji tekst obejmuje więcej niż jedną stronę]

W dniu 7 sierpnia 2019 roku prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, wprowadzającą pluralizm związkowy w Policji, Straży Granicznej i Służbie Więziennej.

Idea pluralizmu od początku budziła ostry sprzeciw związkowców mundurowych. Najważniejszy argument, wysuwany przez nich, odnosi się do zagrożenia upolitycznieniem służb, gdy ich funkcjonariusze zaczną się zrzeszać w centralach takich jak Solidarność, czy OPZZ, ściśle powiązanych z dominującymi trendami polskiej sceny politycznej. Gdy politykierskie ambicje ludzi pokroju Piotra Dudy przesiąkną do szeregów, funkcjonariusze staną się tylko mięsem armatnim, a ich prawa będą najmniej istotną bolączką dla takich związkowców.

Nie ulega wątpliwości, że jednym z głównych celów, przyświecających rządzącym przy wprowadzaniu nowej ustawy, była chęć rozdrobnienia ruchu związkowego, aby móc go wewnętrznie skłócić i pozbawić takiej siły, jaką mogliśmy zobaczyć w trakcie ubiegłorocznego Protestu Służb Mundurowych.

Ustawa wejdzie w życie tuż przed wyborami i wtedy w służbach solidnie się zadymi, ku uciesze tych, co w mętnej wodzie ryby łowią.

Gdy policyjni związkowcy aktywnie i konsekwentnie protestowali przeciw nowej regulacji, związkowcy Straży Granicznej zachowywali się odwrotnie. Przewodniczący Marcin Kolasa robił absolutnie wszystko, aby obrzydzić funkcjonariuszom ich własny związek zawodowy. Prywata, machloje, kolesiostwo i dbanie wyłącznie o interesy kadry dowódczej – to znak firmowy jego i ludzi z jego najbliższego kręgu.

W Straży Granicznej nowe prawo trafi na podatny grunt, bo w krótkiej perspektywie kto będzie się przejmował jakąś abstrakcyjną wizją upolitycznienia, albo troszczył o zgodę związkową. Kolasa do tego stopnia sparaliżował związek zawodowy, że żadne upolitycznienie, czy skłócenie nie zrobiłyby tego skuteczniej. Kolasa i jego klika tworzą mafię. Aby ją wyeliminować, każdy sposób wydaje się dobry, łącznie z pluralizmem związkowym.

26 lipca 2019 roku opublikowałem tekst „NSZZ Wazelina – złota dziesiątka Marcina Kolasy”. Wyświetliłem mroczne sprawki Kolasy i podałem nazwiska najważniejszych bonzów, z którymi związał się więzami wzajemnych korzyści, ponad prawem i ponad głowami szeregowych związkowców. No i w mafii się zakotłowało. Zamilkła nawet ich tajna grupa na WhatsAppie. Zeszli do jeszcze niższych kręgów niejawnej łączności.

Kilka dni później tygodnik NIE opublikował materiały o działalności związków zawodowych. Jeden z nich dotyczył pluralizmu, porównując to, co w sprawie zrobił Rafał Jankowski, związkowiec policyjny, z tym, co wyprawia Marcin Kolasa. Porównanie miażdżące. I wtedy w mafii Kolasy zakotłowało się jeszcze bardziej.

Jeden z członków Zarządu Głównego NSZZ FSG, major Mariusz Wiśniewski, jednocześnie przewodniczący Zarządu Oddziałowego przy Śląskim Oddziale SG, napisał mailową "odezwę" do związkowców. Poszła obiegiem po wszystkich zarządach oddziałowych, a za ich pośrednictwem trafiła do ogniw terenowych.

Major Wiśniewski wylał swoje żale na mnie, jako blogera, który od ponad roku publicznie pokazuje, kim jest Kolasa, czym się zajmuje i kto go chroni. Wypłakał się także na aktywność tych związkowców, którzy domagają się od Kolasy, aby wreszcie przedłożył sprawozdanie ze swej dwuletniej działalności. Tygodnik NIE nazwał zaś szmatławcem.

Estetyka i styl tego periodyku są, delikatnie mówiąc, specyficzne. Ale nie było jeszcze przypadku, aby NIE przegrało jakiś proces sądowy za publikowanie kłamstw. Ich dział dziennikarski jest warsztatowo więcej, niż poprawny i wiedzą, co można, a czego nie można publikować. Poza tym NIE jest legalnym wydawnictwem i znajduje się w publicznej dystrybucji. Ciekawe jak zareagują, gdy dowiedzą się, że funkcyjny związkowiec Straży Granicznej rozsyła maile, w których określa ich periodyk mianem szmatławca.

Treść wystąpienia majora Wiśniewskiego zamieszczam w załączniku pod tekstem. Ocenę poziomu intelektualnego nadawcy pozostawiam czytelnikom.

Pan Wiśniewski piekli się, że ktoś mu krytykuje Towarzysza Przewodniczącego. Ale krytyczna ocena działalności organów związku jest expressis verbis wpisana do Statutu NSZZ FSG. Leży ona w kompetencji Głównej Komisji Rewizyjnej. Statut w paragrafie 28, ust. 4 stwierdza, że do kompetencji GKR należy w szczególności

Kontrola działalności organów Związku wszystkich szczebli oraz powoływanych przez nie zespołów i komisji pod kątem zgodności z zapisami Statutu, podjętymi uchwałami oraz innymi obowiązującymi aktami prawnymi, ze szczególnym uwzględnieniem działalności gospodarczej.

Niestety GKR nie wykazuje w tym kierunku dosłownie żadnej aktywności. W tej sytuacji kontrola odbywa się w inny sposób, na przykład poprzez publiczne zadawanie pytań Przewodniczącemu.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale