16 obserwujących
153 notki
395k odsłon
6015 odsłon

Piłkarski Poker Marcina Kolasy

Taśmy prawdy. 27 czerwca 2017 r. - Sękocin Stary,  hotel "Groman", pokój 101.
Taśmy prawdy. 27 czerwca 2017 r. - Sękocin Stary, hotel "Groman", pokój 101.
Wykop Skomentuj3

Tajemnica pokoju 101

Żebyśmy się zachowali, jak dżentelmeni – Zasady są naprawdę ważne – Dla dobra związku

Gwar rozmowy kilku mężczyzn – wypowiedzi niezrozumiałe.

TOMASZ DESZCZ: Maciek, a Łukasza nie chcesz gdzieś tam podać? Bo byśmy się umówili.

W tle słychać głos innego mężczyzny, niezrozumiałe.

MACIEJ WĘSIERSKI: Nie chcę, jest paru chłopaków i nikt nic nie chce.

NN: Legierski?

NN: Piotrek jak?

NN: Legierski?

NN: Dobra, Legierski.

NN: Jak?

NN: Dobra.

NN: Legierski.

MARCIN KOLASA: Ja myślę, że ty mu podyktujesz, masz Witold Saj [niezrozumiałe] będzie najlepiej.

NN: Słuchaj.

ZBIGNIEW CABAN: Czekaj bo mi piwo stygnie.

NN: Jak to podyktuje? Bez sensu.

W tle mężczyzna: - Witold Saj. Reszta niezrozumiała.

NN: Rano pójdziesz do [niezrozumiałe] i wydrukujesz.

WĘSIERSKI: Nie, dzisiaj to zrobi.

W tle słychać cały czas rozmowę dwóch mężczyzn.

DESZCZ: Będzie Piotrek [Piotr Szejn, pojawia się wyłącznie w treści rozmów] i będą zmiany.

Mężczyźni mówią wspólnie i się zagłuszają.

NN: Grzesiek za co [niezrozumiałe].

NN: A jutro wyślemy karty.

NN: Ciebie nikt nie ruszy.

Mężczyźni się zagłuszają.

DESZCZ: Maciek, Maciek poczekaj, Maciek, zmiany...

Rozlega się pukanie do drzwi.

NN: Kto tam?

Mężczyźni w tle nadal rozmawiają.

DESZCZ: Maciek, będą zmiany. Jeżeli będą zmiany, to będą na wiceprzewodniczących w kwietniu. Jeżeli Piotrek dojdzie, to wtedy go wciągamy na dziesiątego, tak?

WĘSIERSKI: Uhm.

Mężczyźni w tle nadal rozmawiają.

DESZCZ: A [niezrozumiałe] nie znamy i ewentualnie do komisji skrutacyjnej, jeżeli [niezrozumiałe, mężczyźni w tle zagłuszają], to takie zmiany będą.

Kilku mężczyzn mówi jednocześnie, zagłuszają się, niezrozumiałe.

MĘŻCZYZNA, KTÓRY PRZYSZEDŁ: A na co to jest? Na [niezrozumiałe].

NN: Ale Piotrek chciałby być?

DESZCZ: Ale zawsze było tak, nie?

MĘŻCZYZNA, KTÓRY PRZYSZEDŁ: Chciałby [niezrozumiałe].

NN: Co zrobimy z przewodniczącym?

NN: Co zrobimy, niech się nie niepokoi.

Mężczyźni zagłuszają się.

LECH SKIBICKI: Ja powiem tak, rozmawiałem z nim, z Piotrkiem, powiem tak: część delegatów zagłosuje za nami, a część za, za tym.

Skibicki zwraca się do mężczyzny, który przyszedł: - Nie, nie, nie, siadaj, siadaj, siadaj, siadaj.

Słychać w tle głosy mężczyzn.

DESZCZ: W sensie jakim za nami? Konkretnie o kogo chodzi?

CABAN: O przewodniczących.

SKIBICKI: Przewodniczących, ale, ale Piotrek sobie życzył, mówił... Piotrek w ogóle nie ma zielonego pojęcia co tu jest grane.

DARIUSZ GRZĄDKOWSKI: No, no.

SKIBICKI: I nie wiem, czy Piotrek jest za tym, czy za tym.

WĘSIERSKI: Ale to nie patrz na Piotrka, bo tam jest teraz Maciej, tak? Tak samo, jak teraz z Podlasia powinniśmy teraz rozmawiać [niezrozumiałe].

SKIBICKI: Ale tak.

WĘSIERSKI: Tak samo, jak teraz naprawdę powinniśmy rozmawiać z Piotrkiem Baraniczem.

KOLASA: Trzeba zaprosić Piotra Baranicza i powiedzieć mu, że jest dla niego propozycja na bycie wiceprzewodniczącym. Żebyśmy się zachowali, jak dżentelmeni, panowie.

NN: Tak, tak

GRZĄDKOWSKI: Mam zadzwonić do niego?

NN: Tak, tak, dzwoń.

KOLASA: Jak dżentelmeni, że jest propozycja, bo to wiecie, zasady są naprawdę ważne.

WĘSIERSKI: Tu nikt z was nie pali?

NN: Nie.

WĘSIERSKI: A gdzie jest Wiśnia? [Mariusz Wiśniewski].

NN: Wyszedł [niezrozumiałe].

WĘSIERSKI: To ja se też zapalę, żeby [niezrozumiałe].

NN: Nie zabieraj karteczki.

DESZCZ: Do Baranicza dzwonię, bo ja też mówię, że...

W tle słychać wypowiedzi mężczyzn, zagłuszają się.

NN: Nie, co ty, my mamy teraz osiem osób do Warszawy, ale powiedział, że Warszawa się nie zgodzi, a jak Warszawa się nie zgodzi, to nie będzie nic z tego.

Rozmawiają o kimś, kto nie miał magisterki i Warszawa się nie zgodziła. Rozmawiają o podnoszeniu grup uposażenia i o chorążych, którzy są na siódemkach i innych sprawach związanych ze służbą.

W tle słychać rozmowę innych mężczyzn – niezrozumiałe.

DESZCZ: [niezrozumiałe] naukę, bo ja sobie też bym nie pozwalał na jakieś żarty i tylko uderzałbym gdzieś dalej, nie? On, on właściwie tak naprawdę do naszej działalności jest niepotrzebny w żadnym wymiarze.

NN: Kompletnie.

NN: Zadzwonię, coś można ustalić a [niezrozumiałe].

NN: Nie, ja pytam Skrabę, żeby [niezrozumiałe] przewodniczący, Tomek, ale ty, ja mam, ja mam wszystko przygotowane, karty, protokoły, wszystko, tylko w komputerze napiszę nazwiska cztery...

W tle słychać wypowiedź na temat karalności funkcjonariuszy.

NN: [niezrozumiałe] nie pójdę z nim porozmawiać, to mi zharata ludzi, kurwa, wiesz daję przykład tylko, nie?

NN: Ale jest pojebus [niezrozumiałe].

SKIBICKI: Już nie będzie bo, bo jeśli ze mną komendant rozmawia na przykład...

Słychać dzwonek telefonu.

NN do telefonu: Tak Piotr?

KOLASA: Do sto jeden, czekamy.

NN powtarza do telefonu: sto jeden!

NN: Pierwsze piętro.

Uzgadniają kto powie mężczyźnie, który przyjdzie, o co chodzi. Uzgadniają, że powie się, że to dla dobra Związku.

NN: Marcin niech gada.

Inny NN: A kto ma mówić. Marcin niech mówi, przecież kto ma rządzić do chuja?

Czekają na przyjście mężczyzny, rozmawiają o tym, że ktoś poszedł zapalić.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale