0 obserwujących
62 notki
100k odsłon
2340 odsłon

Izraelscy żołnierze przerywają milczenie

Wykop Skomentuj45

 

Ucięte języki

 

„To nie jest horror show Cahalu. To historia pewnej generacji, konkretnie naszego pokolenia” – mówi Awihai Stoler. W ciągu trzech dziesięcioleci po wojnie z 1967 r. debatowano w Izraelu o konieczności lub monstrualności okupacji. Ale potem to słowo zniknęło. Dziś Izraelczycy nazywają terytoria palestyńskie „Judeą”, „Samarią”, „Zachodnim Brzegiem” lub „terytoriami”, ale nigdy „terytoriami okupowanymi”. Termin „okupacja” stał się niemal tabu, słowem w złym guście, którego nie należy wypowiadać publicznie. Sam miałem z tym do czynienia w pracy, kiedy w czasie programu telewizyjnego jeden z zaproszonych gości powiedział, że w społeczeństwie izraelskim przemoc rośnie „z powodu okupacji”. Moi koledzy z reżyserki byli totalnie spanikowani: „Powiedz prezenterowi, by kazał gościowi to odwołać” – błagali.

 

Wiele czynników wyjaśnia tę ewolucję. Przede wszystkim w oczach Izraelczyków zamachy samobójcze w czasie Drugiej Intifady dały armii wolną rękę, by „wykorzenić terroryzm”. Ponadto nieskończony i bezowocny „proces pokojowy” stał się rodzajem „tła muzycznego” sceny publicznej, na której panowały dwie sprzeczne opinie. Z jednej strony Izraelczycy nie odczuwali już potrzeby rozwiązania konfliktu, z drugiej uważali, że jest już uregulowany, bo przecież Izrael werbalnie zaakceptował oddanie części terytoriów, opowiedział się za koncepcją dwóch państw i samostanowieniem Palestyńczyków. „Historia terytoriów jest skończona” – pisał niedawno najbardziej wpływowy izraelski publicysta Nahum Barnea. Amerykański tygodnik Time we wrześniu 2010 r. nie bez kozery pytał na okładce „Dlaczego Izrael nie przejmuje się pokojem?”[5]

 

Jest jeszcze czynnik militarny. Od początku Drugiej Intifady i później po zbudowaniu muru separacyjnego kontrola wojskowa nad Palestyńczykami stała się bardziej metodyczna, systematyczna i „naukowa”. Occupation of the Territories analizuje te metody, obnaża żargon używany przez wojskowych. Grupa Przerwać Milczenie, próbuje na podstawie obrazu wyłaniającego się z zebranych świadectw znaleźć określenia bliższe rzeczywistości. Np. „środki prewencji przeciw terroryzmowi” na Zachodnim Brzegu i w Gazie to właściwie „terroryzowanie palestyńskiej ludności cywilnej”, „separacja” to „zabór i aneksja”, a „kontrola” to „okupacja”.

 

„Nasza misja polegała na utrudnianiu życia obywatelom i ich napastowaniu – to był oficjalny termin” – mówi jeden z żołnierzy. „Taka była definicja naszej misji, gdyż terroryści są obywatelami, a my mieliśmy utrudnić im ich działalność – należało ich ciągle napastować. Myślę, że te określenia ciągle funkcjonują, jeśli rozkazy się nie zmieniły.” Te świadectwa uświadamiają nam, że destabilizacja i dręczenie lokalnej ludności nie są owocem zwykłych zaniedbań czy czystym maltretowaniem (choć i to istnieje): są one kluczowym sposobem zarządzania okupacją Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy. „Jeśli we wsi jest jakaś aktywność, należy zrobić wszystko, by nikt tam nie mógł spać.”

 

Ucięta pamięć

 

Awihai Stoler spędził 3 lata w regionie Hebronu. Spotkał tam żołnierzy, którzy podłożyli bomby w centrum wsi „żeby wiedzieli, że tu jesteśmy”. „Głośny patrol”, „mocny patrol”, „manifestacja obecności”, „dyskretna działalność”, bądź „wesołego Purim” – oto określenia jedynego i rutynowego sposobu działania: wedrzeć się siłą do wsi lub miasta, rzucić granaty, założyć zaimprowizowane punkty kontrolne, byle jak przeszukać domy, zostać tam wiele godzin lub dni, „narzucić Palestyńczykom uczucie strachu, tak, by nigdy nie zaznali spokoju”. Oto rozkazy, które Stoler musiał wykonywać.

 

Stoler i Awner Gwarjahu służyli w elitarnej jednostce, która była oceniana, jak mówił jeden z wysokich oficerów, według „liczby trupów terrorystów”. Obaj żałują, że społeczeństwo izraelskie odmawia wysłuchania tego, co mają do powiedzenia. Na premierze książki nie pojawił się żaden z izraelskich kanałów telewizyjnych. Były tylko media zagraniczne, co każe myśleć, że problemy izraelskich żołnierzy interesują tylko Japończyków bądź Australijczyków. „Mój ojciec należy do drugiego pokolenia Holokaustu”, mówi Gwarjahu. „Według niego prześladowani jesteśmy wyłącznie my, Żydzi”.

 

A jednak Stoler i Gwarjahu pozostają – co dziwne – optymistami. Według nich społeczeństwo zrozumie w końcu, co się robi w jego imieniu i zmieni się. Bo to społeczeństwo musi się zmienić, nie wojsko. „Kiedyś robiła ze mną wywiad kolumbijska dziennikarka” – wspomina Stoler. „Zapytała mnie dlaczego właściwie to wszystko stanowi dla nas problem. W Kolumbii żołnierze ucinają głowy rebeliantom każdego dnia i nikt się tym nie przejmuje. Ale sądzę, że izraelskie społeczeństwo chce zachować jakąś moralność. To nas motywuje – bez tej kolektywnej woli nasza działalność nie miałaby żadnego sensu.”

 

„Społeczeństwo izraelskie stało się zakładnikiem” – mówi Gwarjahu. „Interesy porywaczy różnią się od naszych, a jednak zakochaliśmy się w nich, jakbyśmy byli dotknięci syndromem sztokholmskim. Łatwo przykleić im twarz kolonistów, ale ja w to nie wierzę. Prawdziwa twarz porywaczy należy do nas.”

 

 

 

*dziennikarz Haaretz, Tel-Awiw.

 

 

 

 [1] Occupation of the Territories, rozdział 1, świadectwo 45, Szowrim Sztika (Przerwać Milczenie), Izrael, 2010.

 

[2] Primo Levi, Czy to jest człowiek (1947), tłum. Halszka Wiśniowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008.

 

[3] www.breakingthesilence.org.il

 

[4] Izrael nie publikuje żadnych oficjalnych danych na temat swoich sił zbrojnych. W 2004 r. londyński International Institute for Strategic Studies szacował liczbę rekrutów na 85 tys. 10 do 15% z nich służy w jednostkach bojowych. Służba wojskowa trwa 3 lata. Każdego roku 3 do 5 tys. żołnierzy jednostek bojowych kończy służbę i tyle samo ją rozpoczyna. Szacuje się, że od 40 do 60 tys. rekrutów służyło na terytoriach okupowanych. http://www.globalsecurity.org/military/world/israel/army.htm

 

[5]« Why Israel doesn’t care about peace », Time Magazine, 13 września 2010.

 

 

Le Monde Diplomatique – edycja polska

 

 

Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale