21 obserwujących
199 notek
156k odsłon
  1086   0

Astrofizyczny bełkot w NASA (i nie tylko)

- pojawianie się plam słonecznych jako wynik nawijania i wzmacniania pola magnetycznego oraz wypływania wiązek pola nad powierzchnię

image

Paweł Artymowicz nigdzie nie pisze tylko jak to "wzmacnianie" miałoby wyglądać. Bo nawet w warunkach laboratoryjnych skonstruowanie takiego eksperymentu, gdzie stacjonarne pole magnetyczne byłoby 'wzmacniane' tysiące razy nie byłoby łatwe. Ile czujników, sterowników, źródeł energii byłoby potrzebnych do tego ćwiczenia, no i nie zapominajmy o falownikach, bo to wszystko co jedenaście lat się musi odwrócić.  Chętni mogą się pobawić, ja muszę malować płot.

Ale to nie wszystko, bo następnym stopniem tego powikłanego rozumowania jest twierdzenie, że te nie wiadomo jak, ale 'mocno wzmocnione' magnetyczne nitki namagnesowanej plazmy pod powierzchnią Słońca to one są 'lżejsze' od nienamagnesowanej plazmy i "wypływają" na powierzchnię Słońca i robią te plamy słoneczne. Dokładnie tak, jak ugotowany makaron w pizzerii wypływa na wierzch, tak i te nitki. Poważnie tak piszą! Ręce opadają (ale nie mnie).

A to też jeszcze nie wszystko, bo spotkałem, w porządnej dość w dużych fragmentach książce, że Słońce wiruje odwrotnie i te nitki też. Pewnie ktoś się machnął w drukarni, albo co.

Ale żeby już tej 'Schnapsidee' o tych 'alfa-omega' nitkach bez końca nie przeżuwać, przechodzimy teraz do naszego cudnego Słoneczka osobiście. Przyjrzyjmy się krótko zdjęciom i filmom, które pokazują nam teleskopy i sondy. Oto przykład tego, co przysłała nam sonda SDO. 'A Decade of Sun'


Niezbędna jest chyba pokaźna porcja desperacji naukowej, żeby na tych obrazach zobaczyć, czy chociażby podejrzewać istnienie jakichś nitek magnetycznych, czy -węży (Magnetschläuche). 

Patrzymy na gotującą się, bulgoczącą powierzchnię Słońca. Ta powierzchnia jest około 5000 °C gorąca. Pod nią znajdują się warstwy, które stają się coraz gorętsze, osiągając w centrum, w reaktorze fuzji słonecznej, około 15 milionów stopni.

Tu pojawia się pytanie:

- jak fizyk może zobaczyć (podejrzewać istnienie) tych "nici" lub "węży (szlauchów) magnetycznych" w warstwach wrzącego gazu na Słońcu?

Równie dobrze można się spodziewać pięciu pierścieni olimpijskich na powierzchni wrzącej wojskowej grochówki, i że układ tych pierścieni 3:2 zmienia się co jedenaście lat z "up-down" na "down-up". Szczególnie zabawna jest sekwencja rysunków a,b,c w NASA.

Ten pomysł "alfa-omega" jest jednym z największych błędów w historii fizyki i jednocześnie ślepym zaułkiem dla niej (fizyki). Dlatego cała ta koncepcja "alfa-omega" powinna być ładnie złożona do koperty, dobrze opisana i skrzętnie przechowywana w jednej z najniższych szuflad  archiwum fizyki. W szufladzie z napisem:

"Unforced Errors"

Otworzyłoby to drogę do nowej edycji rozważań nad cyklem słonecznym i nad problemem neutrin słonecznych jako zadania "powiązanego", ponieważ problem neutrin słonecznych został wmanewrowany w podobny ślepy zaułek jak cykl słoneczny. Tak zwane "oscylacje neutrin" mają naukowo dla fizyki takie samo znaczenie jak te nici "alfa-omega" na Słońcu, czyli "zero"-"nada".

Aby zrozumieć i rozwiązać problemy cyklu słonecznego i deficytu neutrin 8B w logiczny i spójny sposób, musimy przyjrzeć się bliżej tekstowi, który w 1993 roku napisał prof. Till Kirsten, kierownik GALLEX-Kollaboration: : 'Gallex mißt Sonnenneutrinos'.

Na potrzeby tego artykułu i do dalszych rozważań skleiłem najważniejszą wypowiedź prof. Kirstena w osobnym pliku '8B Neutrinoproblem; von Prof. Till Kirsten' (dostępny również jako plik graficzny tutaj).

W tekście prof. T. Kirsten pisze:

"Ze względu na skrajną zależność strumienia neutrin 8B od temperatury, wystarczyłoby obniżyć temperaturę centralną Słońca z 15,6 do 14,7 milionów stopni, aby obniżyć go (strumień) o współczynnik 3. Przecież możliwe jest, że niektóre parametry liczbowe, które trafiają do koncepcyjnie poprawnego modelu, są nieprawidłowe mimo krytycznej oceny (...) Wówczas Standardowy Model Oddziaływania Słabego, w którym masy neutrin są zerowe, a flavorus nie mogą się zmienić, mógłby pozostać aktualny". 

Tutaj musimy dokonać szybkiego rachunku:

Obniżenie temperatury w centrum Słońca z 15,6 do 14,7 mln °C to nie jest nawet 6% zakładanej temperatury. Te 6% - to niezbyt wiele, jeśli weźmiemy pod uwagę, że mówimy o obiekcie, który jest oddalony od Ziemi o 150 milionów kilometrów i nikt jeszcze nie był w stanie zbadać go bezpośrednio. Czy ktokolwiek z astrofizyków może powiedzieć z pewnością, że potrafi obliczyć centralną temperaturę Słońca z dokładnością do 6%?

Prof. Till Kirsten; cytat

"Fuzja jądrowa jako gwiezdne źródło energii jest teraz uważana za rzecz oczywistą. Mimo całej wiarygodności pomijamy jednak fakt, że jest to koncepcja teoretyczna, która nie została jeszcze zweryfikowane przez bezpośrednią obserwację eksperymentalną". Koniec cytatu 

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie