21 obserwujących
199 notek
156k odsłon
  1092   0

Astrofizyczny bełkot w NASA (i nie tylko)

Jeśli weźmiemy teraz pod uwagę tę nieistniejącą "cyrkulację południkową", te wszystkie bzdury o "magnetycznych szlauchach" NASA, które to teoretycznie są "nawijane" na Słońce, oraz ów mechanizm "wzmacniania" głównego pola Słońca przez współczynnik 3000-4000 do natężenia pola plam słonecznych, którego to mechanizmu całkowicie brakuje w fizyce, wtedy powstaje pytanie, czy cała astrofizyka jest logiczną i spójną nauką, czy też po prostu rozprzestrzenia mgliste przypuszczenia-hipotezy i buduje nowe detektory neutrin za miliardy dolarów, zamiast siąść i pomyśleć.

Prof. Till Kirsten; Cytat

"Elektrycznie neutralne neutrina mogą opuścić gęstą materię słoneczną praktycznie bez przeszkód; absorber ołowiany o grubości kilku lat świetlnych zmniejszyłby ich intensywność tylko o połowę. Ponieważ neutrina mają dokładnie lub prawie wcale nie mają masy spoczynkowej, ich propagacja następuje praktycznie z prędkością światła, tzn. docierają do oddalonej o 150 milionów kilometrów Ziemi w około 8 minut po ich powstaniu w centrum Słońca". Koniec cytatu.

Nie można sobie wyobrazić, że przy tych właściwościach, tej przenikalności, neutrina słoneczne mają jakąkolwiek, choćby bardzo małą, micro-masę spoczynkową. Masa spoczynkowa i bezsensowne "oscylacje neutrin" zostały wprowadzone do fizyki z czystej desperacji, ponieważ nikt nie miał pojęcia, jak Słońce wygląda w środku. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że wszystkie obliczenia w eksperymentach z neutrinami opierają się częściowo na statystycznych rozważaniach z dziedziny fizyki cząstek elementarnych, to staje się jasne, że zespoły, które przeprowadzały eksperymenty po Chlor, Kamiokande i GALLEX, już na wejściu zakładały i uważały, że niedobór neutrin 8B może być wyjaśniony jedynie przez masy spoczynkowe neutrin i te bezsensowne "oscylacje". Z tym obciążeniem wstępnym wszystkie zespoły eksperymentów z neutrinami poszły do pracy i nic dziwnego, że wszystkie wyniki były podobne i rzekomo "potwierdziły oscylacje".

Nikt nigdy nie zadawał sobie już pytania, które profesor Kirsten postawił wiele lat temu:

 "A może to jest jednak Model Słoneczny..."

Nie ma (i nie potrzebujemy) żadnej "garderoby-przebieralni" dla neutrin na ich drodze ze Słońca na Ziemię. To samo Słońce jest "odpowiedzialne" za deficyt neutrin 8B, z całą jego historią powstania i ewolucji. Trzeba tylko mieć pomysły, mieć na uwadze podstawowe prawa fizyki i nie usztywniać się na niewłaściwym modelu tylko dlatego, że tłum fizyków zmierza w tym kierunku.

W lipcu 2000 roku zaproponowałem NASA projekt w ramach programu ATP. To była propozycja, aby usiąść i omówić fizykę Słońca.

HQ-NASA ATP - Astrophysics Theory Program; "Drive mechanism of the sunspot cycle"

A tam napisałem m.in:

Target of this grant is the investigation of the development process of our sun, its spots cycle, solar flares and CME's. The development and evolution of the sun cannot be separated from the development of the whole solar system as to be found in many papers of the astrophysics. We have several indications, that the today's one zone model of the sun is to simple and not capable to explain the very complex image of the interior and the surface of our sun. From the already existing data of our solar system (ground based observations, HST, SOHO and other spacecrafts) a coherent process of the development of the sun and its interior is presented.  

NASA nie była jednak zainteresowana rozmową, ale za to w 2006 roku umieścili na ich stronie internetowej te bezsensowne malunki z tymi "nitkami słonecznymi". Tak długo jak te nonsensy będą powtarzane przez astrofizyków, tak długo nie mamy nadziei, że misja Solar Orbiter przyniesie coś pożytecznego dla fizyki oprócz ładnych zdjęć i filmów.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem

tt

03.08.2020

cdn

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie