23 obserwujących
353 notki
441k odsłon
2029 odsłon

Czego chcą oni?

Wykop Skomentuj26

Oni to rzecz jasna demokracja totalna i liberalna od Schetyny poprzez Lisa, a kończąc na Mieszkowskim. My, to to ludzie, dla których Polska to łza w oku podczas śpiewania hymnu, to " Nie rzucim ziemi..." i Pan Bóg spuszczający ogień na Sodomę. My to także duma z Westerplatte, marszczenie brwi kiedy patrzymy na zachód i zaciskanie pięści gdy spoglądamy na wschód, my to pogardzana przez redaktora Wołka Polska od morza do morza i znienawidzona przez redaktora Lisa Polska moherowa i "kołtuńska" odwracająca się od Europy z jej pederastią, aborcją i antychrześcijańską paranoją i przekonaniem, że państwa narodowe to przeżytek.

Czego chcą oni, chyba najbardziej jasno i zwięźle wyjaśnił poseł Mieszkowski - dla mnie kreatura wyjątkowa, bo traktująca nasz kraj jako przeszkodę w jego orbitowania ku rzeczywistości, w której nie robi się tego, co trzeba tylko to, co się chce, bo  moralność zdefiniowana jako zbiór cech pozytywnych umożliwiających istnienie społeczeństwa i jednostki stała się przeżytkiem. Przede wszystkim chcą jednak władzy, a chcą jej za wszelką cenę, bowiem gdy ją mieli pastwiska wszelkiej swawoli były dla nich otwarte, a od swawoli - parodii wolności uzależnia się bardziej niż od dopalaczy, a ten kto pasł się na jej łąkach zapamięta to na całe życie, tak jak pamięta się orgietkę u kumpla, która wcale nie miała się przydarzyć, ale zdarzyła się, pozostawiając w głowie pragnienie ponownego pławienia się w rozwiązłości i pozwalania sobie na rzeczy, o których z pewnością nie opowiada się narzeczonej...

Po władzy na drugim miejscu są zasady, stare jak świat i do tej pory zdawało się, że niezmienne, które dla nich stały się przeżytkiem bowiem swawola nie dotyczy tylko władzy ale także sfer społecznych i obyczajowych oraz moralności jako całości podejścia do siebie i drugiego człowieka. Z jakichś powodów, a być może z powodu starego, "dobrego" kosmopolityzmu jakim pragną wyrażać się ludzie myślący o sobie jako o tych nowoczesnych i mądrzejszych od innych lub też z przyczyny niezwykłego parcia zachodnich zasad na nasze polskie dogmaty będące dla tych, którzy chcą iść ręka w rękę z "oświeconym" zachodem przeżytkiem cuchnącym moherem i ciemnogrodem, chcą oni przebudować te zasady na wzór i podobieństwo anty chrześcijańskiej i pro lgbt-owskiej ideologi liberalno-libertyńskiej zachodniej poprawności politycznej. Bowiem nic tak nie podbija bębenka jak przekonanie, że "hulaj dusza piekła nie ma".

O dziwo chyba właśnie o to złamanie zasad chodzi najbardziej, a przynajmniej bardzo mocno. Walka idzie o to aby rozwodnik Lis przestał być rozwodnikiem, a stał się człowiekiem nowoczesnym, zaś Durczok przestał być uważany za moralne dno, a jedynie za człowieka o innej w domyśle - ciekawszej, moralności. Chodzi także o to aby profesor Hartman mógł wcielać w życie swoje podbrzuszne rojenia o kazirodztwa, a Magdalena Środa  w świetle prawa stygmatyzowała chrześcijan noszących krzyżyki tak jak pederasta Śmiszek (partner seksualny Biedronia) stygmatyzował posła Rzepeckiego noszącego obrączkę bowiem oni nienawidzą kościoła, który cały czas jest jeszcze  przetrwalnikiem i głosicielem jasnych zasad moralnych i prostych, trafiających do ludzi bożych przykazów cementujących społeczeństwo.  i o te przekazy waśnie chodzi, o te latarnie morskie wskazujące w burzliwych czasach drogę ludziom. Jeśli zohydzi się kościół i przewróci latarnie wszystko już będzie można choćby i spółkować z kozą bowiem grzechu już nie pokażą spalone na sodomskich paradach biblie i nie zapłaczą gwałcone dzieci bowiem dzieci i ryby głosu nie mają.

Dla nich upadek moralności to warunek dobrego samopoczucia, a przejęcie władzy to upragniony powrót do mętnej wody, w której nie widać największych przekrętów i złodziejskich machinacji, władza choćby fasadowa, bowiem oni nigdy nie myśleli dobrze o ojczyźnie gotowi dla własnych korzyści jej stery oddać w ręce obcych, to także przyczynek do wskazania prawdziwego miejsca narodowi jako żyjącemu na granicy ubóstwa mięsu armatniemu instrumentalnie używanemu w wyborach, po których już następnego dnia zapomina się o złożonych obietnicach. To także możliwość wtłoczenia narodu w poprzednie koleiny gdzie nie ma Boga, Honoru i Ojczyzny oraz 500+, a oczyszczone z Grażyn i Januszów nadmorskie uzdrowiska nie rażą już pań Młynarskich mogących swobodnie przechadzać się wśród równych sobie zdegenerowanych celebrytów. 

Tego chcą oni!



Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka