1 obserwujący
7 notek
3685 odsłon
  972   0

„Resztówka +”

Lubelski speckabaret drogowy AD 2022.

Akt 1.

Gmina uchwala plan miejscowy - na żądanie zarządcy drogi rezerwuje w tym planie pas terenu na poszerzenie tej drogi.

To żądanie z mocy prawa nie podlega dyskusji – jeśli gmina tego nie zrobi plan nie będzie mógł być uchwalony.

Akt 2.

Zarządca* zwleka z realizacją poszerzenia drogi, natomiast gmina realizuje zobowiązania wynikające z ustaleń uchwalonego planu miejscowego - przekształca istniejący układ własnościowy działek w sąsiedztwie w/w drogi scalając działki i dokonując wtórnych podziałów, dostosowanych do funkcji terenu (zabudowa jednorodzinna).

Zgodnie z wymogami prawa gmina dokonuje jednoczesnego wydzielenia rezerwy pod poszerzenie drogi, która to rezerwa z mocy prawa przechodzi na własność zarządcy drogi (na podstawie art. 98 ust.1 i 4 oraz 105. ust. 4  ustawy o gospodarce nieruchomościami).

Akt 3.

Zarządca drogi, wykorzystując luki w przepisach prawa (brak skonkretyzowanego ustawowego uregulowania sposobu przymuszenia zarządcy drogi do wyegzekwowania od niego obowiązków wynikających z przejęcia nieruchomości na podstawie art. 98 ust.1 i 4 oraz 105. ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami), „nie przyznaje się” do formalno-prawnego (ustawowego) wejścia w posiadanie w/w rezerwy zrealizowanej przez gminę – nie reguluje kwestii związanych z odszkodowaniami dla właścicieli gruntów, z których „wycięto” rezerwę, nie porządkuje zapisów w księgach wieczystych oraz w ewidencji gruntów – czeka. A tak naprawdę odkłada "temat" na półkę do "lepszych czasów". "Glebę", jakby co, ma już zarezerwowaną - za friko.

Akt 4.

Po trzech latach „czekania” zarządca drogi wykorzystuje nowe narzędzie - specustawę drogową i przeprowadza modernizację wspomnianej drogi.

W ramach tej modernizacji stosuje wariant ”oszczędnościowy” i w trybie wywłaszczeniowym zajmuje tylko część wspomnianej rezerwy terenu, którą wymusił na gminie na etapie sporządzania planu miejscowego. Resztę rezerwy „wspaniałomyślnie” pozostawia dotychczasowym właścicielom „do dalszego użytkowania”.

Są tylko trzy „małe” problemy:

problem pierwszy – w/w pozostałości po rezerwie, czyli w żargonie urzędniczym „resztówki” nie mogą być z powrotem włączone do nieruchomości pierwotnych właścicieli bo….tych nieruchomości już nie ma w pierwotnym miejscu – w wyniku scalenia i wtórnych podziałów powstały w tym miejscu nowe działki a dotychczasowi właściciele otrzymali „nowe” zamienne działki w granicach scalenia ale w zupełnie innej lokalizacji;

problem drugi – powstałe „resztówki” to śmiesznie małe skrawki działek ponadto o śmiesznej geometrii w postaci pasków terenu równoległego do pasa nowej drogi o szerokości 3m i długości 12-15m;

problem trzeci – paski „resztówek”, mimo że nie wywłaszczone przez zarządcę drogi, w dalszym ciągu zgodnie z obowiązującym planem miejscowym pozostają jako przeznaczone pod poszerzenie pasa drogowego.

Akt 5.

"Właściciele" resztówek, „pouczeni” przez ustawodawcę oraz przez wojewodę, zwrócili się do zarządcy drogi o wykupienie wspomnianych „resztówek”, jako całkowicie abstrakcyjnych bytów pod względem formalno-prawnym i faktycznym. Zarządca w sposób dość „oględny” wyraził swoje desinteressement poprzez zastosowanie formułki – „nie, bo nie”.

Akt 6.

"Właściciele" resztówki, „pouczeni” przez ustawodawcę wnieśli pozew do sądu o nakłonienie zarządcy do podjęcia działań „porządkujących” tj. wykupienie "resztówki" i uregulowanie kwestii formalno-prawnych (księgi wieczyste, ewidencja geodezyjna).    Tu "ciekawostka" - adwokat zarządcy drogi wniósł o oddalenie pozwu jako w sposób oczywisty bezzasadnego, ponieważ „powodowie nie przedstawili żadnych dowodów wskazujących, iż pozostająca przy nich część nieruchomości ( działka o pow. ok. 36 m2) nie nadaje się do prawidłowego wykorzystania na dotychczasowe cele.” 

Mijają dwa lata

Akt 7. 

Sąd Rejonowy oddalił pozew jako całkowicie bezzasadny i nakazał wypłacenie na rzecz pozwanego zarządcy drogi poniesionych przez niego kosztów procesowych (zarządca drogi do walki z właścicielami resztówek wynajął adwokata). Niejako „przy okazji” sąd orzekł o przejęciu na skarb państwa kwoty 2000 zł, wyegzekwowanej przez sąd od powodów „tytułem” opłacenia biegłego powołanego do wyceny skrawka gruntu o pow. ok. 36 m2. Tu ciekawostka - biegły za 2000 zł "wycenił" 1m2 spornego skrawka na kwotę co do złotówki identyczną z wyceną dokonaną na etapie wywłaszczania części  rezerwy terenu pod modernizację drogi., nb na kwotę identyczną z podaną przez powodów w pozwie. 

...

Po upływie ok. miesiąca od wydania wyroku sąd niespodziewanie i bez jakiegokolwiek wyjaśnienia przelał na konto powodów kwotę 2000 zł (właściciele "resztówki" podejrzewają, że jest to zwrot pobranej zaliczki na wycenę 36 m2 przez biegłego - zwrot ten nastąpił po zażądaniu wyroku z jego pełnym uzasadnieniem (sic!)

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka