1 obserwujący
8 notek
1967 odsłon
  172   0

„Akwarelkowcy” wracają do gry?

Na początek drobne wyjaśnienie: malowanie farbami wodnymi (akwarelkami), oczywiście profesjonalne, to w mojej ocenie sztuka przez bardzo duże S.

Zapoznanie się z takimi pracami to za mało, aby w pełni docenić talent ich autorów - trzeba spróbować popełnić coś osobiście w tej technice.

Nie ukrywam, że jestem wielkim admiratorem tego rodzaju malarstwa (np. twórczości Michała Suffczyńskiego).

Radykalnie odmienne przeżycia „estetyczne” wzbudzają we mnie przejawy ciągłej aktywności tzw. „akwarelkowców” – grupy zawodowej związanej z planowaniem przestrzennym, której największa aktywność przypada na lata 80-te i 90-te ubiegłego wieku.

Cechą charakterystyczną (wyróżnikiem) działalności tej grupy było „planowanie bezkontaktowe” (bez tzw. partycypacji społecznej), przy jednoczesnym założeniu, że: „istnieje tylko jedna własność - cała przestrzeń należy do społeczeństwa, w imieniu którego my planiści nią zarządzamy, bo znamy się na tym najlepiej".

Generalnie wszystkie planistyczne patenty „zarządzania przestrzenią” odwzorowywano w technice akwarelkowej – malowania mapek farbami wodnymi.

Całej działalności „akwarelkowców” towarzyszyło poczucie misji, której immanentną cechą była ich odpowiedzialność wyłącznie przed Bogiem i historią.

Doktryna planistyczna w tym okresie (1984-1994) opierała się na założeniu, że każda gmina w Polsce powinna mieć co najmniej plan obejmujący całą jej powierzchnię (tzw. plan ogólny) - do tego plany tzw. szczegółowe na wypadek, gdyby zaistniała potrzeba skonkretyzowania jakiegoś fragmentu planu ogólnego, opracowanego techniką tzw. lawowania (w której narzędziami są pędzelki).

Kiedy czytamy, że resort „planistyczny” przyjmuje za punkt honoru przywrócenie do życia planów ogólnych, trudno nie zadać sobie pytania, z czyjej „rekomendacji” to czyni i w jaki sposób odbędzie się „lawowanie” polskich gmin?

Odpowiedź na to pytanie jest niezwykle ważna, ponieważ pozwoli na zorientowanie się, w jaki sposób przez następne dziesięciolecie będzie dewastowane planowanie przestrzenne w Polsce.

Bo że dalej będzie dewastowane, to już dzisiaj pewne.


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości