1 obserwujący
7 notek
3643 odsłony
  291   1

Planistyczne „rozkułaczanie” suwerena?

Jeden ze sztandarowych pomysłów „reformatorów” systemu planowania przestrzennego polega na modyfikacji dotychczasowej definicji renty planistycznej, która po uchwaleniu całej „reformy” brzmiałaby następująco:

4. Jeżeli w związku z uchwaleniem planu miejscowego albo jego zmianą wartość nieruchomości wzrosła, wójt, burmistrz albo prezydent miasta pobiera opłatę w wysokości 30% wzrostu wartości nieruchomości, stanowiącą dochód własny gminy.”,

W tym miejscu warto zacytować, co o tym „rewolucyjnym” pomyśle sądzi jeden z głównych (wg zamysłu „reformatorów”) realizatorów tego planistycznego „patentu”, a mianowicie Polska Federacja Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych, która która na swojej stronie internetowej tak skomentowała w/w "propozycję" reformatorów:

"(…) Wnieśliśmy o ponowną analizę skutków społeczno - ekonomicznych wynikających z jednoczesnej likwidacji połączenia możliwości pobierania opłaty planistycznej z zaistnieniem faktu zbycia nieruchomości oraz wprowadzeniem obligatoryjnej, jednorodnej stawki tej opłaty w wysokości 30% wzrostu wartości. Tym samym w miejsce quasi opodatkowania dochodu wynikającego ze wzrostu wartości nieruchomości będącej przedmiotem obrotu wprowadza się rozwiązanie przypominające podatek majątkowy. Jednocześnie dotychczasowa stawka maksymalna staje się stawką obligatoryjną, przez co pozbawia się gminy możliwości jej kształtowania w zależności od lokalnych uwarunkowań. Sytuacja taka może de facto skutkować wywłaszczaniem nieruchomości objętych decyzjami planistycznymi gmin. Osoby, które nie będzie stać na poniesienie tych opłat z innych źródeł, będą zmuszone do zbycia tych nieruchomości wyłącznie dla potrzeb uregulowania należności z tytułu opłaty planistycznej. Negatywne konsekwencje mogą bardziej dotknąć mniej zamożną część społeczeństwa, w tym osoby które są właścicielami danych nieruchomości od wielu pokoleń i nie zamierzają w dającej się przewidzieć przyszłości zarówno zmieniać sposobu zagospodarowania tych nieruchomości, jak również przeznaczyć ich do sprzedaży. Podkreślić należy, że do grupy osób mniej zamożnych nie można zaliczyć wyłącznie osób utrzymujących się z zasiłku z pomocy społecznej (tutaj jest propozycja umorzenia - dodany do art. 37 ust. 6a).

W uzasadnieniu do tej zmiany projektodawca wskazał wyłącznie korzyści gmin, a także opisał działania spekulacyjne na rynku nieruchomości, pozostawiając poza oceną sytuację przeważającej części właścicieli nieruchomości. Można nawet postawić tezę, że skutki wynikające z proponowanego rozwiązania zbyt mocno ingerują w prawo własności nieruchomości wymuszając jej sprzedaż, co zostało nawet opisane w uzasadnieniu do projektu, tylko że w formie zawoalowanej (cyt. "Takie rozwiązanie wpłynie korzystnie na szybsze włączanie nieruchomości budowlanych do obrotu rynkowego"). (...)"

Swego rodzaju „wisienką” na tak pomyślanym „legislacyjnym torcie” jest lista podmiotów, które na mocy reformy uzyskają wyłączne kompetencje do tytułowego „rozkułaczania” – a są to:

1) "naczelnik" gminy (Wójt,Burmistrz,Prezydent)

2) paraplanista* (wynajęty przez "naczelnika")

3) rzeczoznawca majątkowy (wynajęty przez "naczelnika")

A suweren? O suwerenie oczywiście nie zapomniano - będzie miał prawo do rozłożenia "rozkułaczania" na raty (w uzasadnionych przypadkach)

* * *

paraplanista* - absolwent dowolnego stopnia dowolnych studiów okołoplanistycznych utrzymujący się ze sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego.

 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale