4 obserwujących
84 notki
57k odsłon
193 odsłony

17 września '39: co Ojciec mi opowiadał

Wykop Skomentuj8

  "Po 1 września mój batalion łączności wycofywał się spod Częstochowy na wschód, w kierunku Lwowa. Przed 17 września dostaliśmy rozkaz unikania kontaktu bojowego z Sowietami oraz nieatakowania ich oddziałów."

  Pod Kamionką Strumiłową batalion taty został rozformowany, a żołnierzom dano do wyboru zgłoszenie się do niewoli albo przejście do "cywila" po ukryciu munduru. Tata - jak wszyscy Polacy oraz większość Rusinów na Kresach Wschodnich nie ufał Sowietom i wybrał to drugie. Dzięki temu uniknął losu jeńców wojennych zgładzonych przez NKWD w roku 1940. Podczas okupacji niemieckiej we Lwowie - jako chor. "Witold" - był dowódcą i radiotelegrafistą tajnego patrolu "Echo" Armii Krajowej [1] z mobilną radiostacją zajmujacą dwie walizki.

  Sierż. Karol Surma, mój ojciec, w latach 30. uczył żołnierzy alfabetu Morse-a i obsługi radiostacji mobilnej w Batalionie Radiotelegraficznym w Częstochowie. W Wojsku Polskim był tata od roku 1927; po służbie wstępnej i szkoleniach w Beniaminowie i Rembertowie został podoficerem zawodowym w pułku łączności. Awansował na stopień st. sierżanta w 1939 r. W strefie sowieckiej ukrywał się, a podczas niemieckiej okupacji znajomy kapitan z pułku łączności WP wprowadził go do Armii Krajowej Okręgu Lwów jako chor. "Witolda" (inne pseudo "Stary"). W lwowskim patrolu "Echo" był dowódcą - radiotelegrafistą nadającym szyfrówki do Londynu i nasłuchowcem. Zaszyfrowane depesze przynosiła i odbierała łączniczka "Zofia", która po latach łagru i tzw. wolnej zsyłki na Syberii zamieszkała we Wrocławiu. Po wojnie, w 1945 r. moja rodzina osiedliła się w Poznańskiem. Ojciec nie ujawnił się i w WKR figurował jako szeregowiec WP.

  Dużo mi tata opowiadał o akcjach nadawania tajnych komunikatów AK we Lwowie do londyńskiego Rządu RP na uchodźstwie. Radiostację pomagały mu parokrotnie przenosić z miejsca na miejsce dziewczyny od Weigla mające "dobre papiery" - nigdy nie nadawano z tego samego miejsca w obawie przed pelengatorami Wehrmachtu. Gdy pod koniec lipca 1944 Armia Czerwona zajmowała Lwów, nie mając szyfrówki od dowództwa nadał komunikat otwartym tekstem "sowieci wkraczają do Lwowa"... Relacje Ojca mnie fascynowały, a uzupełniał je pomocnik taty w patrolu "Echo" - pan Bronisław J. radiotechnik samouk. Gdy na radyjku "pionier" słuchaliśmy (na falach 16-25 m) typowych szyfrówek Morse-a, tata błyskawicznie je zapisywał na kartce papieru; były to (jeśli dobrze pamiętam) 5-znakowe grupy cyfr i liter.

  Historie, jakie mam w pamięci wymagałyby większej notki - opartej na dwóch ww. źródłach 'przekazu ustnego' oraz danych z rękopisu pamiętnika B.J. Niniejszym tekstem pragnę odnotować pamiętną rocznicę września 1939.


[1] Jerzy Węgierski. W lwowskiej Armii Krajowej. Warszawa 1989.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale