3 obserwujących
81 notek
53k odsłony
294 odsłony

O geniuszu Polaków i Żydów

A na początku była ..."prawda" Oświecenia - francuska, niemiecka, żydowska
A na początku była ..."prawda" Oświecenia - francuska, niemiecka, żydowska
Wykop Skomentuj

   Nie czytałem książek kłamcy Grossa, ani Kłopotowskiego; o autograf być może poprosiłbym drugiego. Co do bulwersującej nas podłości polsko-żydowsko amerykańskiego pisarza Jana Grossa, wyraziłem pokrótce swą opinię w komentarzu pod notką Wiesławy (link poniżej). Nie świadczy to o mym uprzedzeniu do Żydów, wręcz przeciwnie. Leopold Infeld, polsko-żydowski fizyk okresu II RP i PRL - wcześniej krótko współpracownik Alberta Einsteina - w swych wspomnieniach (Szkice z przeszłości) \* próbował objaśnić fenomen przewagi Żydów nad innymi nacjami w statystykach dotyczących naukowców z dziedziny nauk ścisłych. Zauważył, że już w początkowych szkołach rabinackich, do których Żydzi powszechnie posyłali swe dzieci, uczono języka i alfabetu hebrajskiego - co było dla nich tak samo trudne jak nauka chińskiego i "krzaczków" alfabetu dla Polaków. To ćwiczyło pamięć ucznia i zdolność abstrakcyjnego myślenia. W Polsce przywilej nauki języków obcych przysługiwał głównie dzieciom arystokracji i elity przemysłowej. Zaś greki i łaciny - także najbardziej ambitnej młodzieży z gminu. Notabene, już Hitler odebrał Polakom tę możliwość przekształcając polskie uniwersytety i politechniki w szkoły zawodowe. Zresztą coś z tamtej antypolskiej strategii pozostało do dziś w systemie edukacji III RP Unii Wolności i Platformy Tuska.

http://nanofiber.salon24.pl/668923,narodowcy-a-pomoc-zydom-podczas-niemieckiej-okupacji-wybrane-przyklady#comment_10701253

@Wiesława. Imię me nie jest legion: zaliczam się do Milczącej Większości

- to o sobie - gdyż zwykle milczę w towarzystwie. W społeczeństwie też, ale nie jestem niepiśmienny czy nie piszący. Mówię tu we własnym imieniu - z pozycji Polaka - katolika, który "wyssał z mlekiem matki" tolerancyjny stosunek do Żydów, żydów i wyznawców innych religii.

Nie ulega wątpliwości, że dotychczasowe głaskanie pisarza Jana T. Grossa przez pewne środowiska polityczne i ich media w III RP - oraz przez katolików - odniosło skutek przeciwny niż zamierzony. Trauma profesora Princeton, syna polskiego Żyda socjalisty ukrywanego przez - jego późniejszą żonę - Polkę katoliczkę i członkinię AK przed zagładą podczas okupacji niemieckiej, widomie się pogłębiała po jego własnych doświadczeniach w roku 1968, a w miarę jego sukcesów. Z jednej strony głaskany, z drugiej zaś atakowany przez radykalnych nie tyle "narodowców", co różnych Bubli i prowokatorów (w tym żydowskich) - zaczął coraz bardziej nienawidzić Polaków i w konsekwencji Polski, służąc ostatnio wyraźnie brudnemu usprawiedliwianiu Niemiec Hitlera, twórców i wykonawców Holokaustu na ziemiach III Rzeszy i okupowanej II RP - za poklaskiem kół nacjonalistycznych w Niemczech. Rzecz jasna - z malowaniem Polaków jako głównych podwykonawców nazistów niemieckich.

W tym momencie miarka się przebrała, skorupka głaskanego jajka pękła i rozlał się niemiły zapach. Tak dla polskiej strony przyjaznej Żydom i co najmniej neutralnej, jeśli nie przyjaznej, wobec państwa Izrael, jak i dla coraz liczniejszego środowiska polskich Żydów w Polsce i za granicą - dążących do zacierania niechęci i wzajemnych uraz.

Tysiącletnia obecność Żydów, głównie żydów-wyznawców mozaizmu i judaizmu na ziemiach polskich - od obecności pierwszych ich kupców aż do cennego azylu dla licznych (prześladowanych w Europie) wspólnot żydowskich - miała się bardzo dobrze do lat zaborów RP przez mocarstwa ościenne. W XIX stuleciu radykalnie im się pogorszyło - zwłaszcza w ówczesnym Imperium Rosyjskim. Pojawiła się wówczas mocna elita Żydów ateistów-socjalistów oraz komunistów. Przejdźmy jednak do czasów II RP zmartwychwstałej w wyniku I WŚ.

O stosunkach między Romanem Dmowskim a Diasporą żydowską pisałem nieco na swoim blogu. (Zresztą "narodowiec" Roman Giertych od Dmowskiego się jak gdyby odcina). O próbach ratowania Żydów np. przez endeków palestry warszawskiej pisze właśnie Wiesława w powyższym posterze. Lata zaś 1930. w Niemczech, Francji, Rosji sowieckiej oraz Polsce i innych krajach Europy Środkowo Wschodniej? Tu trzeba mieć trochę wyobraźni, aby wczuć się w realia i klimat tamtej epoki.

Nie udawało mi się na Salonie24 przekonywać polemistów do obiektywnej oceny roli Kościoła średniowiecznego i nowszych czasów - z uwzględnieniem realiów danej epoki - co do szerzenia oświaty, wiedzy i kultury, a także łagodzenia obyczajów w porównaniu z innym siłami politycznymi. Nie zamierzam więc kruszyć kopii i w sprawie polsko-żydowskiej. Notabene. Życzę Koleżankom i Kolegom z Milczącej (choć piszącej) Większości więcej dystansu do gry polityków i politykierów - tak polskich, jak i żydowskich. Dla przykładu: o. Rydzyk na mecie pielgrzymki do Częstochowy jowialnie zażartował do czarnego księdza "aleś brudny po tej trasie". Media zbliżone do Urbana i Michnika orzekły: Rydzyk to rasista. Podobnie z rzekomym antysemityzmem o. Rydzyka. Wiem co mówię jako radiosłuchacz RM od początku jego istnienia, ale nie fan kultu osób żyjących - w tym o. Tadeusza Rydzyka i Lecha Wałęsy.


\* Leopold Infeld "Szkice z przeszłości", PIW, Warszawa 1966; wydanie II.

Zobacz galerię zdjęć:

i Słowo ciałem się stało...
i Słowo ciałem się stało... ...ciało jednak zawsze jest śmiertelne. Jednak życie zawsze się odradza na gruzach imperiów... Flaga Narodu Wybranego - in situ, in loco... Pieta Germanica - w Parku Zachodnim byłej Festung Breslau Hic transit gloria mundi... "Nie lękajcie się"! +2 zdjęcia +3 zdjęcia
Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale