z pamiętnika Teutonicka...
it's a new sheriff in town
9 obserwujących
160 notek
115k odsłon
506 odsłon

O marszu po marszu i o linczu przed linczem

Wykop Skomentuj7

   Takich i im podobnych indywiduów gotowych zaprzedać samemu diabłu własną matkę, nieważne czy za dopłaty i dotacje czy też za możliwość zrobienia zakupów w sklepach za żółtymi firankami (mechanizm zawsze pozostaje ten sam), jak widać nadal w społeczeństwie dostatek. Przez całe lata istnienia III RP aż mieni się w oczach i może zakręcić się w głowie od ilości kandydatur osobników skłonnych w swej postkolonialnej mentalności aby upaść na kolana przed każdym kto choć lekko zechce tupnąć nóżką, zapłacić horrendalne daniny za taki czy inny surowiec, oddać jewropejskim „freundom” sektor sądownictwa wraz z odpowiednio umocowanymi tam TW przepoczwarzającymi się w kolejnych pokoleniach z teczkami dawno skopiowanymi przez tamtejszych macherów od służb jawnych, tajnych i dwupłciowych, czy też na ten przykład zapewnić kolejne koncesje i apanaże koncernom medialnym powiązanym z eskimoskim przemysłem propagandy przez duże P. A to zawyje świętym oburzeniem któryś z merkelowych podnóżków dumnie reprezentujący ten czy inny kalifat zwący się nadal z przyzwyczajenia którymś z krajów Beneluksu. A to piejąc słodkim głosikiem strzyknie jadem jakowaś stara lampucera przywleczona tu chyba na nasz wstyd i pohańbienie i posadzona na podobieństwo ks. Repnina na ambasadorskim stolcu. Wrogowie czyhają zewsząd, chętni ku temu aby nadal po staremu żywić się polskim trupem.

   Ale istnieje gdzieś jeszcze nikły ognik nadziei na podobieństwo odpalonej racy. Bo chyba jedynie odpowiednio patriotycznie wzmożone, skutecznie obudzone i do głębi uświadomione zagrożeń społeczeństwo jest w stanie stawić skuteczny opór zakusom międzynarodowych sitw padlinożerców i reprezentujących je rodzimych zaprzańców, a jednocześnie dać argumenty władzy do tego by skuteczniej przykładać się do tego aby zawsze i wszędzie stawać po właściwej stronie, działając w interesie narodu, który przychodzi im reprezentować. Być może pewne jednostki pełnią w tym towarzystwie rolę kwiatków do kożucha zgodnie z mądrością etapu, tak aby przedwcześnie nie wystąpić z otwartą przyłbicą i tym samym nie ulec zmasowanej salwie oddawanej ze wszystkich możliwych kierunków.

   Być może w tym właśnie leży istota rzeczy, że aby móc uprawiać rzeczywiście skuteczną i podmiotową politykę, należy działać powoli i z rozmysłem, nie ulegając licznym prowokacjom i nie wychylając się przy tym nazbyt ochoczo i przedwcześnie przed szereg. Czy właśnie z takim modelem postępowania mamy obecnie do czynienia, pozostaje kwestią dyskusyjną. Pewien nie dający się pominąć kapitał na przyszłość stanowić winna ta nomen omen rzesza uczestników największej demonstracji w historii tzw. wolnej Polski. Marszu Niepodległości nie udało się skutecznie spacyfikować czy też przejąć, mimo że zdaje się, iż takie gdzieniegdzie pojawiały się intencje, ale może przynajmniej przez pewien odcinek polskiej drogi przyjdzie społeczeństwu i władzy przejść razem, a środowisko partii rządzącej będzie stanowić coś w rodzaju lodołamacza dla następnych patriotycznych projektów przyciągających masy. Realizacji którego to - aż nazbyt jak na nasze polskie warunki chytrego - planu pozostaje mi zarówno sobie, jak i wszystkim tym, którym na sercu leży dobro zamieszkującej naszą Ojczyznę społeczności życzyć. I niechże tak właśnie się stanie jeśli taka jest tylko wola Opatrzności.


* Cyt. >>Rosa za słowo „ciul” ani myśli przepraszać. – Wszyscy na Śląsku wiedzą, co to znaczy. Nie chodzi o męską część ciała.<<

No nie, chodzi raczej o damską część ciała.

Cyt. >> Ale jak mówimy, że ktoś nas wyciulał albo zrobił w ciula, to znaczy, że nas okłamał. A kłamcą niewątpliwie jest Kałuża – zaznacza.<<

Stosując zatem nomenklaturę wraz z jej interpretacją autorstwa usiłującej się za wszelką cenę podlizać „rodowitym hanysom” pani poślini, winna się ona chyba sama w pierwszym rzędzie tak utytułować wraz z tymi wszystkimi, którzy kandydaturę Wojtka Kałuży forsowali i dali się na jego – cytując raz jeszcze tę samą świeżo ujawnioną wybitną specjalistkę od ciuli – „jechanie po PiS-ie” (notabene cudowne kryterium doboru kadr, nieprawdaż?) nabrać. Ale czegóż innego niźli tego rodzaju leksykalnej woltyżerki można było się w końcu spodziewać po przedstawicielach środowiska przyklejającego się ostatnim czasem usilnie do partii, wobec której miało ono podobnież stanowić „alternatywę”, robiącego przy tym za nic innego jak popłuczyny po pogrobowcach partyjki wyciągniętej swego czasu z kapelusza przez Ryśka Stand-upera.




Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka