Tomasz Dabrowski Tomasz Dabrowski
132
BLOG

Prawda o VAT w Polsce i o Polsce

Tomasz Dabrowski Tomasz Dabrowski Polityka Obserwuj notkę 9
My i oni czyli nowy Paweł i Gaweł

   Piszę o sprawach prostych dla ludzi inteligentnych. Inteligentni inaczej, prostych faktów nie pojmują. Dlatego piszę tu parę zdań o faktach.

O podwyżce stawek VAT 22 i 7 procent zadecydował rząd Tuska w 2011  roku. Zostały podniesione do poziomu 23% i 8%. Powrot do stawek niższych obiecali w roku 2013.

pogwałcili swoją własną obietnicę. Przedluzyli wyższe stawki 

rzekomo chwilowe, do  2016 r. 

Wybory w 2015 roku, które mieli wygrać, przegrali. Rządy objęła partia PiS która na konwencji wyborczej w 2015 roku obiecywała przez przyszłą premier Beatę Szydło powrót do niższych stawek 22 i 7 procent, podniesionych przez rząd Tuska do 23 i 8 proc.

W 2018 roku parlament przegłosował nowelizację stawek VAT choć mialy one obowiązywać do końca 2018 r.

Rząd zaproponował sejmowi warunki, których spełnienie pozwoli na obniżenie stawek VAT w 2020 r. Dług publiczny musi utrzymywać się powyżej 43% PKN, a różnica miedzy deficytem sektora finansów publicznych a celem wyznaczonym przez rząd ma być powyżej 6% PKN

Jaki z tego morał?

Taki, że gdy rząd położy łapę na naszych pieniądzach, robi wszystko, by były co najmniej nie mniejsze niż dotychczas, a jeśli się da, to je zwiększa.

Rząd Tuska wprowadzając podwyżkę stawek VAT na 3 lata rzekomo, przedłużył je na następne 3 lats. Na pewno też, gdyby nie stracił władzy, tych podwyższonych stawek by nie zmniejszył.

Gdy w 2015 r. zwyciężyło PiS, nie wycofało się z podwyżki Tuska, przedłużając podniesione stawki VAT o następne 3 lata. A pózniej sejm przegłosował opisaną regułę umożliwiającą redukcję VAT która dotychczas nie została spełniona. I podwyżka Tuska, podobnie jak podatek Belki, wciąż obowiązują i biją nas po kieszeni.

Demagodzy, o których przykładowo piszę 

wyżej, kłamią i mataczą, licząc na to, że nikt ich kłamstw nie przygwoździ. 

Morał jest zniechęcający. Ale nie należy się poddawać. Obietnice wiążą, jeżeli nie są dotrzymywane, mamy głos i co 4 lata rozważnie głosujmy.  Czy wolimy partię, która tylko obiecuje, czy tę, która przynajmniej niektórych obietnic dotrzymuje. Czy taką, która reprezentuje nas,Polaków, i nasze wspólne interesy, czy obce siły, nam mało lub w ogóle nieprzyjazne. Czy jesteśmy gospodarzem w polskim domu, który sam decyduje, czy chce obcych gości, czy też tych obcych widzi za decydujących o naszym domu, meblujących nas po brukselsku, po nowemu, nie licząc się z nami zupełnie?

Wystarczy nie kraść - pisze ten mędrek który w czambuł potępia PiS i liczy juz od 8 lat na cud powrotu do władzy PO.

Dzis, gdy potęga wielkich, międzynarodowych firm przewyższa większość państw na świecie, to stanowczo zbyt mało. Tyrania tych potęg, a także UE z jej bezprawnym dążeniem do utworzenia jednolitego państwa, z TSUE urągającym sprawiedliwości, rownie bezprawnym jak bezczelnym w swych roszczeniach, bez podstaw prawno-traktatowych - stanowi nowe, nieoczekiwane zagrożenie naszej suwerenności.

Pamietajmy o tych imponderabiliach 15 października.


Się nie martw!

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka