Marek Dabrowski
Marek Dabrowski
Tomasz Dabrowski Tomasz Dabrowski
168
BLOG

Niech ryczy z bólu ranny łoś!

Tomasz Dabrowski Tomasz Dabrowski Kultura Obserwuj notkę 3
Zdrowy przebiega knieję Ktoś nie śpi aby spać mógł ktoś To są zwyczajne dzieje!


         Pytałem tutejszych o sens znanych aczkolwiek nie rozumianych słów człowieka ze Stratfordu.

Nikt nie silił się na poważną odpowiedź. Można było na przykład dać dowód nie erudycji może, ale biegłości - a może i przebiegłości? - w rozumowaniu sugerując, że ranny łoś może być rozumiany jako poranny, i wówczas moja poniższa egzegeza upada. Jest łoś ranny, jest i wieczorny. Tak jak ta gwiazda zaranna i gwiazda wieczorna, choć może niezupełnie. Te dwie gwiazdy po stuleciach wszak okazały się tożsame, losie niekoniecznie.

Oto egzegeza moja:

Niech ryczy z bólu ranny łoś

Zdrowy przebiega knieję

Ktoś nie śpi aby spać mógł ktoś

To są zwyczajne dzieje!

   Dwa pierwsze wiersze mówią o życiu w stanie NATURY. W niej każdy zwierz zdany jest tylko na siebie. Gdy ranny zostanie - znikąd pomocy nie otrzyma. Przeżyje lub zostanie rozszarpany przez drapieżniki. Zdrowy łoś przebiegający knieję w poszukiwaniu jedzenia lub klępy rannemu pomocy nie udzieli. Reasumując: w stanie natury zdani jesteśmy tylko na siebie,swą siłę i przemyślność czy spryt. Przeżyje silniejszy, słabszy zginie bez żadnej pomocy.

Wers trzeci pokazuje naszą, ludzką, egzystencję w stanie KULTURY. W kilku prostych słowach autor wyraził ogromną różnicę między egzystencją w stanie natury a egzystencją w stanie kultury. Polega ona na współpracy i rozłożeniu obowiązków. Łoś na pomoc liczyć nie może - śpimy natomiast spokojnie, bowiem ktoś inny nie śpi, tylko pilnuje. Nie tyle nas samych, co porządku właśnie. Władania prawa.

Skąd Szekspir wziął tę konstatację, która wielu z was może dzisiaj zdać się całkiem trywialna? W jego czasach trywialna wcale nie była, a od starożytności życie ludzkie częściej przypominało życie łosia. Wiek XVI w Anglii to wielkie stulecie, czas panowania Henryka VIII a później Elżbiety. Wówczas narodziła się potęga Anglii, najpierw polityczna, później gospodarcza, a w międzyczasie kulturowa. Szekspir był ukoronowaniem tej ostatniej, ale nie wziął się znikąd. 

Także znikąd nie wzięła się myśl jego, wyrażona w trzech zaledwie zdaniach, a pokazujących ogrom różnicy pomiędzy egzystencji w naturze i egzystencji w kulturze. Ta konstatacja to zasadnicza idea Hobbesa, myśliciela który żył mniej więcej w tym samym czasie, przyszedł na świat pokolenie po Szekspirze. Anglia cieszyła się pokojem, było to długie interludium miedzy wojnami dwóch róż a rewolucją cromwella. Życie zmieniało się na lepsze i mieszkańcy zdawali sobie sprawę czemu to zawdzięczają. Elżbieta nie przypominała słabej płci - w odróżnieniu od Marii Stuart -  i nie omieszkała tego dobitnie zaznaczyć. Ale wszyscy ci, którzy nie wchodzili jej w drogę, czuli się w kraju bezpiecznie i los rannego łosia nie stanowił zagrożenia. 

Hobbes stan natury określi niedługo jako wojnę wszystkich ze wszystkimi, a egzystencję ludzką  w stanie natury postrzegał jako pełną nędzy, krótką i plugawą. Zmianę przyniosła dopiero umowa społeczna: ludzie by być bezpieczni zorganizowali się w państwo i przyjęli prawo, oddając się mu pod ochronę. Monopol na przemoc ludzie składali w ręce panujących, zyskując w ten sposób ochronę prawną, dzieki której mogli czuć się bezpiecznie. Nie zawsze obywało się bez nadużyć przemocy suwerena - czyli panującego - ale los ludzki od losu łosi odbiegał coraz bardziej. Szekspir o tym też wiedział, bo piszàc te wersy i włączając je do Hamleta w nich właśnie moim zdaniem upatrywał fundament hańbiącej Klaudiusza zbrodni. Tak w stanie natury można czynić - w stanie kultury jest to delikt i jako taki domaga się kary. Tyle że w stanie kultury Hamlet nie ma prawa do przemocy i zemsty: od tego są prawa a egzekwuje je suweren a nie pokrzywdzony.

To są zwyczajne dzieje - stanowi konkluzję tego, jak się mają sprawy w stanie natury oraz w stanie kultury. Łoś nie doczekał pomocy - ludzie niekiedy też, vide ojciec Hamleta - my jednak od tamtych czasów stopniowo coraz większą cieszymy się egzystencją bez strachu pokładając ufność w prawach i urządzeniach społecznych. Czyli szeroko rozumianej kulturze. Widzimy to samo, co Szekspir i Hamlet, i cenimy te zwyczajne dzieje a tak nieznane i obce łosiom pozostającym w stanie natury.


Się nie martw!

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura