<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Salon24.pl: Jakob]]></title>
		<description></description>
		<link>https://www.salon24.pl/</link>
		<generator>salon24.pl</generator>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/334123,georgia-on-my-mind</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Thu, 18 Aug 2011 05:38:21 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Georgia on my mind]]></title>
			<description><![CDATA[
 Kwartał francuski w Nowym Orleanie zdecydowanie lepiej wygląda w nocy, chociaż dzieją się tam wtedy prawdziwe cuda na kiju. Nad Burbon Streer i innymi ulicami unosi się nieznośny zapach gotujących się w tym nocnym upale śmieci, a w niekt&oacute;rych knajpach śmierdzi piwniczną...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/334123,georgia-on-my-mind</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/333361,live-and-let-die</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Mon, 15 Aug 2011 05:01:16 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Live and let die]]></title>
			<description><![CDATA[
 Ciężko w kilku zdaniach napisać jakim sympatycznym, otwartym i serdecznym człowiekiem był John z Houston. Wielka szkoda, że musieliśmy go już opuścić, chociaz i tak przedłużyliśmy o jedną noc pobyt w Houston. Nie zobaczyliśmy NASA Space Center dla kt&oacute;rego właściwie...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/333361,live-and-let-die</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/332622,houston-nie-mamy-juz-zadnych-problemow</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Fri, 12 Aug 2011 05:55:48 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Houston: nie mamy (juz) zadnych problemow]]></title>
			<description><![CDATA[
 Jeżeli długo nie piszę, to bezsprzecznie znaczy, że wszystko idzie zgodnie z planem. Nadmiar zajęć nie pozwala mi w og&oacute;le dostać się do komputera, w przeciwieństwie do Juarez, gdzie mogłem pozwolić sobie na odpoczynek. Odwlecze się zatem nieco opowieść o Vegas (nie...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/332622,houston-nie-mamy-juz-zadnych-problemow</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/331713,juarez</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Tue, 09 Aug 2011 07:32:46 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Juarez]]></title>
			<description><![CDATA[
 &nbsp;Właściwie to nie przyjechaliśmy tutaj zwiedzać, a chwilę odpocząć po przejechaniu prawie (a może już ponad?) 20 tys. kilometr&oacute;w. Dobrze, że jutro opuszczamy Juarez, bo zrobiło się już nudno. Dzisiejszy dzień upłynął analogicznie jak wczorajszy - najpierw hotel,...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/331713,juarez</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/331412,raport-z-oblezonego-miasta</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Mon, 08 Aug 2011 06:16:01 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Raport z oblężonego miasta]]></title>
			<description><![CDATA[
 &nbsp;Co łączy Bagdad, Grozny, Mogadiszu w Somalii, Kapsztad i Juarez? Jak chyba każdy już się domyśla to najniebezpieczniejsze miasta na Ziemi (podobno). 
 Dzisiejszy dzień w znacznej części przeznaczyliśmy na czytanie wszystkich informacji o miejscu naszego tymczasowego pobytu....]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/331412,raport-z-oblezonego-miasta</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/331130,miasto-smierci</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Sun, 07 Aug 2011 06:40:55 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Miasto śmierci]]></title>
			<description><![CDATA[
 Trochę niespodziewanie zboczyliśmy z kursu. Jako, że z Las Vegas, do naszego następnego punktu, Houston jest około 2500 kilometr&oacute;w, co przekłada się na 36 godzin jazdy greyhoundem, postanowiliśmy zatrzymać się gdzieś po środku tej trasy, aby odpocząć i nabrać sił. W...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/331130,miasto-smierci</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/330504,zdjecia</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Thu, 04 Aug 2011 20:58:11 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Zdjęcia]]></title>
			<description><![CDATA[
 Wreszcie udało mi się posegregować zdjęcia, więc teraz mogę je zaprezentować: 
&nbsp; 
  https://picasaweb.google.com/101068465560887816563  
 Na marginesie - minął już p&oacute;łmetek naszej podr&oacute;ży, przejechaliśmy ponad 8 tys. kilometr&oacute;w (w rzeczywistości pewnie...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/330504,zdjecia</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/330493,las-vegas-ii</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Thu, 04 Aug 2011 20:01:16 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Las Vegas, II]]></title>
			<description><![CDATA[
 3 ostatnie dni znowu były bardzo intensywne (może z wyjątkiem środkowego, bo ten w większości spędziliśmy w autobusie, ale nadrobiliśmy za to wieczorem).  
 
Los Angeles, jak można było się spodziewać, nie robi dobrego wrażenia. Takie samo wielkie miasto jak wszystkie inne, tylko...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/330493,las-vegas-ii</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/330009,las-vegas</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Wed, 03 Aug 2011 09:28:10 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Las Vegas]]></title>
			<description><![CDATA[
 Napisałem ładny wpis, ale przez przypadek mi się skasował. Jutro napiszę co się wydarzyło. Obecnie jestesmy w Vegas. Jutro wstajemy o 5.00 gdyż czeka nas wycieczka do wielkiego kanionu, więc idę spać. &nbsp; 
]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/330009,las-vegas</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/329384,miasto-aniolow</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Mon, 01 Aug 2011 06:44:02 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Miasto Aniołów]]></title>
			<description><![CDATA[
 Dzisiaj niestety nie będzie żadnych zdjęć, bo nie było nic ciekawego do fotografowania. Pomimo tego dzień należy zaliczyć do bardzo udanych. Opuściliśmy już&nbsp; i gościnną Terry i jesteśmy już w Los Anegles, gdzie os&oacute;b gościnnych brak. W związku z tym po raz pierwszy...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/329384,miasto-aniolow</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/329070,san-diego</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 08:36:54 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[San Diego]]></title>
			<description><![CDATA[
 Po dzisiejszym dniu niestety nie mogę pochwalić się niczym nowym, szczeg&oacute;lnie ekscytującym, ani chociaż egzotycznym niczym Meksyk. Jako, że jak do tej pory nie udało nam się znaleźć żadnego noclegu w Los Angeles większość dnia zmuszeni byliśmy poświęcić na szukanie...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/329070,san-diego</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/328784,ukraina-w-tropikach</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Sat, 30 Jul 2011 07:51:47 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Ukraina w tropikach]]></title>
			<description><![CDATA[
 San Diego leży w południowej Kalifornii i tutaj, przynajmniej jak na razie, nie pada. 
 Nie bez problemu, związanego z tym że źle zapisałem adres, udało nam się trafić na miejsce. Tym razem gościmy u 77-latki Terry. Jak można się spodziewać Terry nie jest typową przedstawicielką...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/328784,ukraina-w-tropikach</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/328359,merced</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Fri, 29 Jul 2011 07:53:25 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Merced]]></title>
			<description><![CDATA[
 p { margin-bottom: 0.21cm; } 
 Po raz kolejny zaliczyłem dłuższą przerwę w pisaniu. Niestety (albo raczej: na szczęście) nie mam tutaj specjalnie okazji żeby się nudzić i nie dysponuję nadmiarem wolnego cza su (chyba że jadąc greyhoundem, ale oczywiście internetu nadal nie ma)....]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/328359,merced</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/327615,be-sure-to-wear-flowers-in-your-hair</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Tue, 26 Jul 2011 17:48:39 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Be Sure to Wear Flowers in Your Hair]]></title>
			<description><![CDATA[
 Jeżeli za młodu nasłuchaliście się piosenki  It never rains in southern California (albo w polskiej wersji: Prawie nigdy nie pada deszcz w Kaliforni), to wiedzcie, że zrobiono Was w konia. San Francisco jest zdecydowania najwizmniejszym miejscem w jakim byliśmy. Wieje tu od oceanu, niebo...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/327615,be-sure-to-wear-flowers-in-your-hair</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/327065,w-drodze</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Sun, 24 Jul 2011 21:28:44 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[W drodze]]></title>
			<description><![CDATA[
 W greyhoundzie wreszcie pojawił się internet, krajobraz zmienił się z g&oacute;r i pustych p&oacute;l, na bujną roślinność i palmy, a dwupasmowa droga zamieniła się w 7-mio pasmową (w jedną stronę) autostradę. To znak że wjechaliśmy do Kaliforni. 
 Oczywiście nie...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/327065,w-drodze</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/326880,opuszczamy-salt-lake-city</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Sun, 24 Jul 2011 08:43:38 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Opuszczamy Salt Lake City]]></title>
			<description><![CDATA[
 Właśnie z ponad godzinnym op&oacute;źnieniem opuszczamy SLC. Pobyt okazał się bardzo udany i zdecydowanie za kr&oacute;tki. Gdyby nie niespodziewany wypad do Missouli spędzilibyśmy tu dwie noce, a tak niestety tylko jedną.&nbsp; 
 Dzisiaj rano Richard zabrał nas w lokalne g&oacute;ry,...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/326880,opuszczamy-salt-lake-city</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/326592,w-krainie-mormonow</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Sat, 23 Jul 2011 07:56:37 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[W krainie Mormonów]]></title>
			<description><![CDATA[
 &nbsp;Nim udam się na niezasłużony wypoczynek, winien jestem swoim czytelnikom wyjaśnienia jak zakończyła się historia. Ot&oacute;ż, zgodnie z deklaracjami pani z okienka greyhounda dostaliśmy o czasie do Butte, Montana, a tam przesiedliśmy się na Salt Lake Express. Mieliśmy pewne...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/326592,w-krainie-mormonow</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/326229,missoula-montana</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Thu, 21 Jul 2011 20:01:52 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Missoula, Montana]]></title>
			<description><![CDATA[
     Dzisiejszą opowieść rozpocznę nietypowo od końca. Ot&oacute;ż, jesteśmy obecnie (tj. godz. 11 am czasu g&oacute;rskiego) w Missouli w Montanie. Missoula to druga co do wielkości metropolia stanu Montana, liczy aż 60 tys. mieszkańc&oacute;w (pierwsza - Billings ma ok. 100 tys....]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/326229,missoula-montana</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/325679,brama-do-gor-czarnych</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Wed, 20 Jul 2011 03:31:11 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Brama do Gor Czarnych]]></title>
			<description><![CDATA[
 Droga do Rapid City byla dluga i meczaca. Przyjechalismy o 6 po poludniu, mijajac po drodze glownie pola i krowy (wylacznie czarne). Nasza gospodyni (nie wiem czy to najlepsze okreslenie) odebrala nas swoim jeepem z dworca greyhounda, bo zadnej komunikacji miejskiej tu nie ma i alternatywa...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/325679,brama-do-gor-czarnych</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/usa2011/324851,chicago-vol-iii</guid>
			<author>Jakob</author>
			<pubDate>Sun, 17 Jul 2011 06:07:24 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[Chicago vol. III]]></title>
			<description><![CDATA[
  
 Wielkie miasta amerykańsko-kanadyjskiego pogranicza są jednak do siebie podobne.&nbsp;Czy to Nowy Jork, czy Toronto, czy Chicago wszędzie są punkty obowiązkowe: gł&oacute;wnie najwyższy budynek w mieście, kt&oacute;ry w swoim czasie był też najwyższy na świecie, z kt&oacute;rego...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/usa2011/324851,chicago-vol-iii</link>
		</item>
			</channel>
</rss>