1 obserwujący
10 notek
3637 odsłon
  177   0

Eurowizja kto za tym stoi i komu to służy

Paweł Sieger
Paweł Sieger
No i, qrde, zostałem zmuszony do „zmierzenia się z problemem”. Gdzie nie spojrzę, na jaką stronę nie wejdę, to wyskakuje mi „Eurowizja”. Qrtzsche - kogo normalnego to interesuje? A może to ze mną jest coś niezbyt?

Eurowizja

kto za tym stoi i komu to służy

No i, qrde, zostałem zmuszony do „zmierzenia się z problemem”. Gdzie nie spojrzę, na jaką stronę nie wejdę, to wyskakuje mi „Eurowizja”. Jadę samochodem z psami na spacer, słucham sobie radyjka, ale wchodzi serwis informacyjny i znów „Eurowizja”. Włączyłem, nieopatrznie, TV w porze nowych info i znów „Eurowizja”. Szukam na YT „Champs Elysees” w wykonaniu „Walk off the Earth” a tu na pierwszym miejscu „Eurowizja 2022”.

https://www.youtube.com/watch?v=56L5ppNRyEs

No, żesz…

Na TT temat „Eurowizja 2022” też żyje, grzany do czerwoności.

Się troszkę zdenerwowałem, że mi internety zaśmiecają pierdołami i postanowiłem dowiedzieć się o co kaman z tą „Eurowizją”.

Śledztwo, skrupulatne, zakrojone na szeroką skalę i z wykorzystaniem zaawansowanych technik, rozpocząłem pod wieczór i zakończyłem przed chwilą.

W efekcie czuję się i wstrząśnięty, i zmieszany.

Okazało się, że publiczny konkurs publicznego wycia organizowany jest od okrągłych 66 (słownie: sześćdziesięciu sześciu) lat.

Pierwszą zwyciężczynią była laska śpiewająca popłuczyny po „amerykańskim popie lat trzydziestych i czterdziestych”, niejaka Lyz Assia. Ze Szwajcarii była, więc – jak łatwo się domyślić – śpiewała po francusku.

https://www.youtube.com/watch?v=IyqIPvOkiRk

I nikt później o niej nie słyszał.

O kolejnych laureatach też nikt - poza historykami publicznego i za publiczne pieniądze telewizyjnego wydobywania dźwięków z głębi trzewi i jestestwa – nie słyszał. No, może ktoś słyszał o Sandie Shaw, która zwyciężyła w 1967 roku. W końcu udało się jej zaistnieć z więcej niż jedną piosenką.

https://www.youtube.com/watch?v=Z2JIR2cukpA

Aż do 1974 roku.

W 1974 roku konkurs został pozamiatany przez czwórkę (znaczy się, że był to zasadniczo i raczej kwartet) zimnych nordyków. Onże kwartet składał się z dwóch osobniczek (proszę docenić moją poprawność polityczno-lingwistyczną) i dwóch osobników. Czyli składał się z dwóch samic i dwóch samców, dwóch kobiet i dwóch mężczyzn.

Zasadniczo.

https://www.youtube.com/watch?v=3FsVeMz1F5c

Konkurs „Eurowizji” w 1974 roku został pozamiatany przez zespół ABBA.

I akurat ABBA nie zniknęła z kart historii muzyki rozrywkowej po wygranej w „Eurowizji”. Nawet bardzo nie zniknęła i do dziś jej utwory – nie tylko „Waterloo”, którym zwyciężyli w 1974 roku – są grane w wielu, bardzo wielu stacjach.

I konkretna kasa z tantiem płynie…

Potem, po 1974 roku było słabo, nic ciekawego, żenada popcornowa i nastał 1981 rok.

Ok, ktoś powie – no przecież było to:

https://www.youtube.com/watch?v=fhq_Q1Ut8SQ

i to:

https://www.youtube.com/watch?v=ny_YsJUVdBg

Owszem, ale co potem z wykonawcami zwycięskiej piosenki?

Właśnie…

Nadszedł 1981 rok, rok w którym pozamiatał inny kwartet – Bucks Fizz, brytolski zestaw ABBA-podobny.

https://www.youtube.com/watch?v=RO-mxo-14H4

Zespół nie odniósł nawet porównywalnego do ABBA’y sukcesu, ale nagrali jeszcze kilka fajnych utworów, wciąż granych w różnych radyjkach, np. ich najlepszy kawałek, czyli:

https://www.youtube.com/watch?v=c65nCtBvgTY

W 1982 roku wygrała niemiecka piosenka, która jakimś cudem przedziera się do obecności, od czasu do czasu, w różnych rozgłośniach. Ale nie sądzę, by tantiemy dawały podstawy godnego życia aż do śmierci. Raczej plasterek pasztetowej na kawałek czerstwego chlebka z dyskontu.

https://www.youtube.com/watch?v=CJDxnWFqpiA

Dopiero w 1988 roku pojawiło się coś ciekawego, ale nie była to piosenka, lecz wykonawczyni „utworu”. Zasadniczo to coś, znaczy się „utwór”, nie zasługuje nawet na marne wspomnienie - cudownie beznadziejny pretensjonalizm, muzyczna bezmyślność lat osiemdziesiątych, okropna aranżacja i żenujące wykonanie.

https://www.youtube.com/watch?v=8pEYw8PcBas

A jednak.

Wykonawczyni tego gniota, Celine Dion, przedarła się do świata muzycznego sukcesu.

Dało się?

Dało!

Dżizusie Nazaretański, jeszcze ponad trzydzieści wtop muzycznych do ogarnięcia...

I na ten przykład coś, co muzycznie jest całkiem ekstra, dopóki się tego nie obejrzy…

https://www.youtube.com/watch?v=SaolVEJEjV4

I nadszedł rok 2022, w którym poległ tenorowaty, cienki jak barszcz (ukraiński), głos gościa z nazwiskiem sugerującym związki z muzą i wykształceniem (to rzeczywiście słychać: to szkolenie, tę kontrolę nad przeponą).

Przegrał z żenującym czymś-tam (co trudno nawet nazwać), ale w ukraińskich barwach.

Sądzę (nie jestem muzykologiem), że ukraiński zestaw wygrał bo gdyż i albowiem był ukraiński.

Czyli że polityka weszła (po raz kolejny) w kulturę.

Zaczął się w „social media” festiwal pretensji, tłumaczenia, wyjaśniania, przepraszania, etc., z powodu że Ochman dostał „0” od ukraińskiego jury a przecież Polacy tylu Ukraińców przyjęli…

No żenujące totalnie.

Ochman, czyli gość reprezentujący Polską Rzeczpospolitą Ludową, był słaby, Ukraińcy byli równie dobrze niewyrobieni muzycznie, reszta uczestników też nie wymiatała…

Raz na 66 lat

W czym więc problem? Czym się podniecać, skoro przez 66 lat tylko JEDEN raz zdarzyło się, że zwycięski wykonawca odniósł sukces? Po co ten cały szum wokół „Eurowizji”?

Czyż nie wychodzi na to, że „Eurowizja” to:

- nieudany i bardzo drogi pomysł na promowanie czegoś, czego nikt (w 90-ciu procentach) nie chce słuchać;

- doskonały dowód na to, że jak „państwo” coś sobie wymyśli, to zawsze zostanie to spierniczone a jak postanowi wypromować, to tylko usiąść i płakać?

Do czego więc służy „Eurowizja”?

Przecież europejska „muza” dzieje się. Jest ciekawa, wartościowa, zmusza do myślenia, czerpie garściami z przeszłości, albo z tej przeszłości muzycznej sobie drwi. Dzieje się obok, dzieje się gdzieś tam. Jest rewelacyjna, bezkompromisowa, albo płynąca na fali podłych i niskich oczekiwań, bo odbiorca nie potrzebuje niczego więcej niż zaszczanej kostki brukowej i jakiegoś „dance”, albo „disco” do kupienia na lokalnym targu.

Czy ktoś może mi więc odpowiedzieć na proste pytanie:

Do czego służy „Eurowizja”?

Oprócz vqrviania mnie info wrzucanymi na strony, na które zaglądam?


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale