Wąska ścieżka wśród bezdroży
Nigdy nie wierz bezkrytycznie temu, o czym jesteś całkowicie przekonany.
11 obserwujących
50 notek
54k odsłony
  568   0

Następstwo zdarzeń a prędkość światła


Każdorazowa konfrontacja z fundamentalnymi pytaniami rzeczywistości potyka się o fałszywe wyobrażenia czasu i przestrzeni, a także całego szeregu tzw. parametrów fizycznych z których znakomitą większość stanowią wrażenia (odczucia) antropiczne. To one też znajdują odbicie w opisach fizycznych - bo jakże mogłoby być inaczej - natomiast matka Natura z większości z nich nie zdaje sobie sprawy, a jeżeli już, to b. często nie w taki sposób, jak przedstawia to nienaukowa wyobraźnia.

Czy będzie tak zawsze, że jako Byty realne, będziemy zdani na obserwację cienia w jaskini Platona, a prawdziwa Rzeczywistość pozostanie przed nami  ukryta?
Od ściany do której jesteśmy według Platona przykuci, uwolnić się w naszej realnej postaci nie potrafimy, bo to jest warunek naszego umiejscowienia w Rzeczywistości wszechświata. Na szczęście człowiek został wyposażony w intelekt, który może mu pozwolić co nieco odgadnąć z tego, czego zobaczyć nie jest zdolny. Do tego potrzebuje jednak żelaznej dyscypliny rozumowania i swoistej uczciwości intelektualnej - najwięcej w stosunku do siebie samego.
No cóż, nie może się także potykać o współczesne paradygmaty np. twierdzenie Einsteina, że dwa zdarzenia nie mają ze sobą nic wspólnego zanim światło nie dotrze od jednego do drugiego. Na tej podstawie skonstruowane zostały stożki zdarzeń, gdzie czoło światła przedstawione jest w postaci tworzącej tego stożka. Wszystko co miałoby mieć jakiś związek ze zdarzeniami wewnątrz stożka, a znajdowało się poza jego tworzącą naruszałoby zasadę przyczynowo-skutkową, a więc powodowałoby odwrócenie czasu.
Jest to ciężki kloc, który legł na nauce i musi być usunięty niezwłocznie, aby nie zatruwał wyobraźni przyszłych pokoleń.

 image

Rys.1 - Wikipedia.

Na  powyższym rysunku  przedstawiony jest schemat rozumowania podczas konstrukcji stożka zdarzeń. Wynika z niego to, co napisałem powyżej, ale czy może tak być naprawdę, a może jakieś przesłanki wskazują na błędność takich przekonań?

Pierwszym, co rzuca się w oczy jest to, że w ten sposób podważona zostaje zasada równoczesności, która oznacza, że w każdej kwantowej chwili (primencie) wszechświat istnieje, jako całość na którą składają się zdarzenia fundamentalne jednoznacznie zdefiniowane. Jest to podstawa hipotezy jednoznacznego opisu stanu (JOS). Wszechświat w tej idei stanowi spójną całość w której składowe istnieją równocześnie w postaci fundamentalnej przemiany cieplnej medium universale w całym universum równocześnie. Inną sprawą jest, czy jest sens dochodzić skąd wzięło się to medium, ale nie wymagajmy też zbyt wiele od filozofii przyrody.
Z kolei zasada continuum utrzymuje, że w każdym kwantowym punkcie universum znajduje się fragment Rzeczywistości zależny od całości taki, a nie inny, gdyż jest wypadkową Wielkości Stanu. Wielkość Stanu zaś, to nic innego, niż bilans całkowitej energii wszechświata, podlegającej  zasadzie zachowania.

Rysunek powyższy zawiera także paradoks początku wszechświata w akcie BB (powstanie czasu i przestrzeni), gdyż umieszczając BB w punkcie styku przeszłości i przyszłości  musi się założyć poprzedzające istnienie przestrzeni, którą obrazuje kula z lewej u góry rysunku. W takim przypadku jest to przestrzeń pozbawiona czasu, ale astronomowie twierdzą, że jesteśmy w stanie i obserwujemy obecnie zdarzenia bliskie czasowo wielkiemu wybuchowi. W dalszej konkluzji opierając się na takiej koncepcji,  istnienie naszej części rzeczywistości znajdowało się zawsze po zewnętrznej stronie stożka zdarzeń, a więc poza czasem w którym powstał wszechświat w akcie BB, bo światło tego zdarzenia dociera do nas dopiero obecnie.
W celu stępienia ostrza tego paradoksu pojawiła się hipoteza "inflacji kosmologicznej" w której to wyniku przestrzeń rozszerzała się szybciej niż światło tworzyło stożek (Alan Guth -1981 r.). Nie usunęła ona jednak paradoksu czasu, gdyż czas powinien zacząć biec praktycznie dopiero teraz i według tezy Einsteina dopiero teraz mamy coś wspólnego z BB - skoro aktualnie obserwujemy młody wszechświat mający zaledwie ok. 500 mld. lat. (https://www.youtube.com/watch?v=cMUa7cEHOCg)

W rzeczywistości konieczność przekazywania informacji w formie materialnej między zdarzeniami we wszechświecie jest złudzeniem, wobec faktu, że istnieje zbiór nadrzędny Realu w postaci wirtualnej w którym prawa realne są zakotwiczone. Nic w realnym świecie nie dzieje się bez pośrednictwa tego nadrzędnego zbioru. To natomiast, że w sposób zwyczajny nie potrafimy tego doświadczać jest naszym ograniczeniem, jest naszą ułomnością, naturalną słabością, jako bytów realnych.
Każde zdarzenie, którego część obserwowana jest w zbiorze Realu jest obecna w całym universum, co zawarte jest w hipotezie absolutnej rozciągłości. Nie istnieje więc konieczność przekazywania informacji z jednego miejsca do drugiego, gdyż kontakt między zdarzeniami jest permanentny. Zderzenie dwóch ciał ze sobą nie jest aktem zaskakującym dla natury, chociaż dla człowieka może wyglądać spektakularnie. Zderzenie w żadnym razie nie jest katastrofą energetyczną, ale dalszym ciągiem zdarzenia energetycznego.
Podobne do tego przekonania reprezentował Michał Faraday (ur. 22 września 1791, zm. 25 sierpnia 1867) – angielski fizyk i chemik.
"Faraday, niekiedy traktował pole jako formę materii: materia jest obecna wszędzie, i nie ma przestrzeni pośredniczącej, która by nie była przez nią zajęta [...], to co naprawdę jest materią jednego atomu, dotyka materii jego sąsiadów, - niekiedy ograniczał pojęcie materii do newtonowskiego, uznając je jakby za błędne: atomy są tylko centrami sił lub mocy, a nie cząstkami materii [...] substancja składa się z mocy - nigdy jednak nie negował realnego istnienia atomów." - Wikipedia

Nie jest jasne w jakiej postaci Faraday wyobrażał sobie "moc", bo wprawdzie uważał "pola" za formę materii, ale nie starał się nadać im  własności podobnych do obiektów materialnych, ani nie usiłował zdefiniować pojęcia materii. Pisząc zaś o "dotykaniu" się wzajemnym atomów nie brał chyba pod uwagę wzajemnego przenikania tak, jak formułuje to rozciągłość absolutna (RA). Prędkość światła nie może w żadnym wypadku być uznawana za ograniczenie następstwa zdarzeń wszechświata.


Tekst bez moderacji

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie