Wąska ścieżka wśród bezdroży
Nigdy nie wierz bezkrytycznie temu, o czym jesteś całkowicie przekonany.
11 obserwujących
49 notek
53k odsłony
  388   0

Nie widzimy całej masy


Masa maleje wraz z prędkością wg. wzoru
               
                                                                                 m=F*t / v,

czyli:                                                                        m = p / v

- to na początek tej notki.
Wzór powyższy wcale nie wskazuje na to, że masa należy do materii, chociaż jest z materią związana przez przyjęty wzorzec w postaci walca z platyny i irydu.
Natomiast w dalszej części  należy się zastanowić nad tym, czy "widzimy" całą masę, którą mierzymy w taki, czy inny sposób.

Oczywiście pomiar polega jedynie na porównaniu jej z wzorcami masy, którą przyjęto na podstawie porozumienia międzynarodowego i wynosi ona tyle, a tyle, bo tak zostało ustalone. Nic poza tym nie decyduje o tym, że tak ma być, bo równie dobrze wzorzec masy mógłby  być inny i także by spełniał swoją rolę. Z pewnością przy ustalaniu jego wielkości brano pod uwagę warunki historyczne, ale także praktyczne, bo niepraktyczny byłby taki wzorzec, którego trzeba by było szukać z lupą, ale także taki do którego przewiezienia potrzebna byłaby ciężarówka.
W układzie SI za wzorzec masy został uznany 1kg  w postaci   przedmiotu w kształcie  walca, który jest przechowywany w MBMiW w Sevres koło Paryża.
Przedmiot ten posiada taką własność - według definicji - że działająca na niego siła 1kG nadaje mu przyspieszenie  ok. 9,81 m/sek2 i chociaż jest wzorcem masy, nikt nigdy nie zastanawiał się, jakie składniki tworzą tę masę, albo co to właściwie oznacza masa. Fizyka klasyczna także nie brała pod uwagę zachowawczości masy, ale nie dlatego, że w mechanice traktuje się stosunkowo niewielkie prędkości, ale po  prostu takiej możliwości, że masa może się zmieniać wraz z prędkością nikt nie brał pod uwagę.
Tematem zależności masy od prędkości zajął się A.Einstein, ale on pokpił sprawę całkowicie. W STW Einsteina masa wraz z prędkością zbliżającą się do prędkości światła rośnie do nieskończoności i żadnemu fizykowi do dzisiaj to nie przeszkadza. No to zapytajmy: jaką straszną energią musiałoby dysponować światło, które ma prędkość w próżni równą "c". Wiemy, że nie posiada takiej strasznej energii, więc ktoś wpadł na pomysł, że światło nie jest materią - to po pierwsze. A po drugie, to nie ma masy spoczynkowej, bo wiadomo, że nie istnieje w spoczynku - to o czym tu mowa. Takie i podobne bzdury wymyślono dla ratowania STW. Ciekawe, co jeszcze zostanie wymyślone w tym temacie?

Istnieje niewielka liczba kopii  wzorca masy i ci ludzie, którzy je widzieli nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że nieświadomie dali się oszukać pozorom.
Na czym to oszustwo polega?
Na tym, że masa nie jest wielkością zachowawczą i tak, jak wyżej napisałem, maleje wraz z prędkością. Ale nie dosyć tego, wyrażona równaniem   m=h*f /g*s, ujawnia od czego jeszcze zależy.
Rośnie, lub maleje, jeżeli rośnie (maleje) "stała" Plancka (h). Rośnie lub maleje zgodnie z częstotliwością (f).
   - Dlaczego?
Dlatego, że h= F*t*s, a jak widać wszystkie te wielkości mogą się zmieniać, jako parametry  Stanu.
Może się także zmieniać wraz z częstotliwością (temperaturą) wewnętrzną cząstki (obiektu makro), oraz zgodnie z kwadratem prędkości, bo w mianowniku stoi  (g*s), które jest równe zawsze (v2).
Na tym krótkim przykładzie widać, że zmiany funkcji Stanu przestrzeni, na które nie mamy żadnego wpływu, także zmieniają masy wzorców takich, jak wzorzec 1kg w Sevres.
Podam najbardziej odpowiadającą prawdzie definicję masy w mechanistycznej fizyce wielkości:

Masa jest miarą mechanicznej energii oporu, jaki stawia przestrzeń dagteru zmianie parametrów ruchu obiektu materialnego, światła lub obiektu wirtualnego.

Traktując medium dagteru w pojęciach mechaniki płynów, można masę określić, jako miara lepkość medium universale - dagteru.

Z kolei w termodynamice, która wydaje mi się dysponuje pojęciami najbardziej nadającymi się do opisu zdarzeń wszechświata - masę można określić, jako ilość energii konieczną do zmiany parametrów termodynamicznych obiektu w środowisku dagteru.

Ale właściwie nie o tym chciałem pisać. Chciałem pisać o jeszcze większej niespodziance, jaką nam płata Natura, a właściwie, jak oszukujemy się sami.
Mierząc masę (opór dagteru) obiektu, do głowy nikomu nie przychodzi, że mierzy się równocześnie sumaryczny opór stawiany temu obiektowi w całym universum, który jest tym większy im większy jest jego udział energetyczny w energii całego wszechświata. Dzieje się tak, bo obowiązuje tzw. rozciągłość absolutna każdej rzeczy w całym Wszechświecie, co oznacza np. że nasze biurko, które stoi w gabinecie, jest w nim także widoczne, ale poza tym, już jako niewidoczne znajduje się wszędzie  w całym universum.
 Jeżeli nasz obiekt, na którym skupiliśmy nasze starania ustalenia jego masy, istnieje w "pustce" (wirterii) międzygwiezdnej tak samo, jak wszędzie indziej, to posiada także odpowiedni udział w lepkości tej "pustki". W dodatku, jeżeli we Wszechświecie istnieje materia poza naszym obiektem, wirteria i światło (a przecież wiemy, że tak jest), to na masę naszego obiektu składa się także część masy tych produktów w przynależnej mu wielkości. Im większy udział materii i światła w przestrzeni wirterii, tym większa jej "lepkość", czyli większy stawia opór ruchowi.
Działa to tak samo, jak w kuchni, gdzie do chlebowego ciasta sypie się ziarna słonecznika, albo czarnuszki i ciasto tężeje. Na masę każdego obiektu materialnego składa się masa wszystkich pozostałych ciał w kosmosie, której udział jest niewielki, masa światła - też niewielka, a decydujący udział posiada masa wirterii. Materia jest odmianą fazową dagteru. Można też powiedzieć, że jest schłodzoną wirterią. Schłodzoną w ruchu orbitalnym, ale podgrzaną wewnętrznie.

Wirteria jest pewnym rodzajem substancji, ale nie można  jej nazwać  ciemną materią, chociaż faktycznie, w zwykły sposób jej nie widać, a dopiero po zachowaniu w niej materii, lub światła. Absolutnie nie można nazywać jej próżnią, bo chociaż nauka teraz wyposaża także próżnię w pewne własności, to wirteria, która jest surogatem materii, jest zdecydowanie czymś  innym.

Jak dałoby się powyższe masy od siebie oddzielić?
W eksperymencie  takiej możliwości nie ma z  powodu   continuum universum. Jeżeli coś istnieje w zbiorze Realu, to także posiada część "masy" światła i część "masy" wirterii.
I kto by się tego wszystkiego spodziewał?

No, już z pewnością nie fizycy.
Żeby już nie ględzili o ciemnej materii, to im dedykuję tę notkę.   

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie