10 obserwujących
34 notki
44k odsłony
905 odsłon

Paradoks, czy nie?

Wykop Skomentuj26

W celu zwrócenia uwagi czytelników na bardzo ważki aspekt dotyczący ziarnistości wielkości składających się na nasz Wszechświat, posłużę się pewnym pozornym paradoksem przedstawionym przez Zenona z Elei w którym, dla przypomnienia, ten grecki filozof dowodził, że Achilles świetny biegacz dając for'y żółwiowi nigdy go nie dogoni chociaż żółw jest dziesięciokrotnie wolniejszy od Achillesa. Argumentował to w ten sposób, że jeżeli Achilles przebiegnie pewien odcinek drogi w stronę żółwia, to żółw w tym przedziale czasu przebiegnie 1/10 drogi. Gdy Achilles przebiegnie kolejny odcinek w stronę żółwia, to znowu żółw przesunie się dalej i tak kolejno w nieskończoność. Czyli Achilles nie ma szans w skończonym czasie przebiec nieskończonej ilości odcinków.

Dziś wiemy już, że tego typu ciągi są zbieżne do granicy i dla obydwu jest nią zero. To zero oznaczałoby jednocześnie punkt na drodze wyścigu w którym Achilles dogania żółwia i jednocześnie punkt czasu, czyli Teraz. Właśnie w tej granicy ciągu pojęcie drogi, prędkości i pojęcie interwału czasowego tracą swój sens. Nie mają wymiaru liczbowego (Zero dopiero w  XVII wieku zostało w Europie zaakceptowane, jako liczba. Często też zero było określane, jako Nic).
Czyli inaczej - coś jakby było, jakieś zachowanie, jakieś zjawisko i nagle bez specjalnej przyczyny zamieniło się w Nic. Istnieją tylko współrzędne w przestrzeni, gdzie to nastąpiło "dogonienie" żółwia przez Achillesa.


Te współrzędne mogą równie dobrze dotyczyć jakiejś cząstki, ale tak jak wyżej, nie istnieje prędkość, więc to tak zdenerwowało Heisenberga, że ze złości sformułował zasadę nieoznaczoności, którą przypisał Naturze na zasadzie, że jak nie zgadza się z teorią, to tym gorzej dla niej. Natomiast na pierwszy rzut oka widać, że sytuacja taka jest przerostem oczekiwań pomiarowych, a nie żadną własnością przyrody, gdyż oznaczałoby to załamanie continuum.

Nie ma prędkości, nie ma drogi i nie ma interwału czasowego, a ponieważ jest to zajście w realnej rzeczywistości - bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że Achilles dogoni żółwia - to jest to dowód na to, że realna rzeczywistość składa się właśnie z takich  punktów czasu, gdzie coś JEST, a nie DZIEJE się. Jest Achilles i jest żółw i jest punkt w którym Achilles dogania żółwia, ale wszystko w pozycji statycznej, a nie kinematycznej. 

Kinematyka z konieczności zawiera takie pojęcia, jak prędkość, przyspieszenie, droga, zwrot, czy kierunek itp., a tu ich nie widać. Wprawdzie fizyka posługuje się także tymi wielkościami jako chwilowymi, ale bardziej służy to opisowi i przewidywaniom przyszłych zdarzeń, niż faktycznie w zbiorze Realu istniejącym wielkościom. (Przykład: E=mc^2 oznacza, że energia chwilowa równa jest chwilowej masie fotonu pomnożonej przez kwadrat jego prędkości chwilowej). Mimo tego,  determinizm Wszechświata powoduje, że ten statyczny stan (Teraz) posiada swoją przeszłość w której mieści się Przyczyna i Musi mieć przyszłość w której zawarty jest Skutek. Termodynamika z takim ujęciem ziarnistości ma problem, ale nie dlatego, że II-giej zasadzie termodynamiki przypisuje się "strzałkę czasu", ale dlatego, że stan statyczny (równowagowy) nie zawiera różnicy potencjałów, która to różnica wskazywałaby w którą stronę ma się przemieszczać energia.

No, cóż! Możemy energię zignorować, tak jak zrobił to A.Einstein w OTW. Materia u niego zagina przestrzeń, a powyginana przestrzeń "mówi" materii, jaka dla niej jest możliwa droga, ale nie mówi pod wpływem czego miałaby się ta materia poruszać.

Wychodząc z powyższego staje się widocznym, że przywołane pojęcia w swojej elementarnej formie wcale nie występują, albo w żaden sposób nie jesteśmy w stanie ich zidentyfikować. Muszą zatem istnieć w takiej postaci, która nie jest już bardziej podzielna, czyli w postaci elementarnego ziarna.

Dobrze, ale co począć z granicą ciągów w postaci zera, skoro wiemy, że zero nie jest częścią naszego Wszechświata, bo nie ma w nim miejsca, gdzie nie byłoby Nic? W każdym miejscu Wszechświata jest Coś (opisywane przez Wektor Stanu)  i to jest podstawą continuum universum, bez czego straciłby on legitymację istnienia w takim miejscu. Wniosek z tego jest taki, że najmniejsze wielkości parametrów stanu mogą występować tylko w wielkości bezwzględnej [1].
Zatem granicę Zero wymienionych ciągów należy traktować, jako atraktor w zbiorze Absolutu, którego wielkości zbioru rzeczywistości realnej osiągnąć nie mogą, chociaż nieustannie do niego dążą.

Ziarnistość struktury Wszechświata zabezpiecza go przed ześlizgiem w chaos i nieciągłość, w nieoznaczoność, w osobliwość, a być może stanowi warunek jego istnienia w znanej nam formie w ogóle. Skwantowany czas stoi na straży tego, że zdarzenia w uniwersum posiadają taką, a nie inną dynamikę (temperaturę) i że ta dynamika odzwierciedla pewną zdolność Dagteru do uwolnienia potencjału w ściśle ograniczony sposób. Innymi słowy, zdarzenia nie mogą zachodzić we Wszechświecie z nieskończoną gwałtownością, lecz z dynamiką określoną ściśle przez Moc  i to ratuje umiarkowany postęp jego ewolucji.

Podobne ograniczenia w przemieszczaniu energii istnieją przecież także w obszarach bliższych naszej egzystencji, jak na przykład zjawisko przepływu prądu jest ograniczone opornością przewodnika, przepływ cieczy oporem przepływu, lub przepływ ciepła w ciałach przez przewodność cieplną, lub wiele innych zjawisk. Ograniczenia te na zasadzie konieczności dziedziczenia cech przez podzbiory, odziedziczone są po Wirtualu, jako nadzbioru Realu.

Niech nas nie zmyli fakt, że zjawiska kosmiczne zachodzą czasami z niewyobrażalną dla nas gwałtownością i że biorą w nich udział olbrzymie energie. Wszystko odbywa się według określonych i często nam nie znanych jeszcze ograniczeń. Znane i spisane są niektóre własności próżni, jak zwykło się nazywać Dagter wirtualny, ale są to w obecnej fizyce własności oderwane od Bytu cielesnego.

Ziarnistość przyrody powoduje, że wzajemne stosunki wielkości fundamentalnych, czy to w zjawiskach kwantowych, czy makroskopowych nie mogą być wyrażane przez liczby niewymierne. Zasadę tę wyobraźmy sobie na podobieństwo cegły, której długość reprezentuje wymiar przestrzenny - rozciągłość (s), wysokość np. potencjał (F), a szerokość interwał czasowy (t). Gdybyśmy z takich cegieł zbudowali ścianę, to zawsze długość tej ściany będzie  całkowitą sumą długości naszej cegły, wysokość całkowitą sumą potencjału i szerokość też całkowitą sumą interwałów czasowych, czyli okresem (T). Tak więc nasza cegła będzie całkowitą skończoną częścią naszej budowli tak, jak budowla będzie całkowitą skończoną jej sumą. Poszczególne wymiary naszej cegły nie mogą być ze sobą porównywane, gdyż nie istnieje ich wspólna miara, ale ich zestawienie wspólne tworzy właśnie tę cegłę, lub tę budowlę, ewentualnie jakąś poręczną nam do opisu wielkość. Tę "cegłę" opisuje stała Plancka (h), gdyż jej wymiar jest następujący h= F*t*s,
Jest ona zatem cegłą naszego Realu i nie jest "stałą" ponieważ musi być zmienna po przestrzeni i czasie Wszechświata.
image
Kolejną ważną cechą Natury jest pewna własność wynikająca z Jednoznacznego Opisu Stanu (JOS), która jest absolutną rozróżnialnością każdego takiego ziarna składowego w Realu.
Zapytamy: jak to jest możliwe, że istnieje własność niepodzielności ziaren i ich identyczność, przy jednoczesnej rozróżnialności absolutnej?
Otóż, chodzi w tym o to, że te elementarne, niepodzielne i nierozróżnialne dla nas ziarna występują w nadzbiorze zbioru Realu, w Wirtualu, który charakteryzuje się także JOS, natomiast Opis Stanu dotyczy obydwu zbiorów jednocześnie. Dlatego obserwujemy ciągle takie sytuacje, jak opisana.

Zbiór Realu, czyli ten, który poddaje się naszej bezpośredniej obserwacji nie zawiera z racji swojego umiejscowienia w strukturze Rzeczywistości kwantowo nierozróżnialnych ziaren. Jednak różnice ich są tak dla nas małe, że nigdy tego nie będziemy w stanie zmierzyć, ale właśnie w naszym zbiorze Realu stanowią te różnice o rozróżnialności absolutnej wszystkiego i powoduje to, że również stała Plancka podlega tej zasadzie.

Zbiorów rzeczywistości nie można  traktować oddzielnie, gdyż continuum na to nie pozwala.
Z takich właśnie ziaren składają się wszelkie zdarzenia mikro- i makroskopowe w Realu, które mogą być tylko ich sumą, lub różnicą, ale nigdy iloczynem, ilorazem itp., które to operacje algebraiczne zakładają identyczność ziaren składowych. Jest to podstępny haczyk na który łapią się niektórzy fizycy.



Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie