9 obserwujących
22 notki
34k odsłony
363 odsłony

Materii bez masy część dalsza

Wykop Skomentuj7

image

W tym rozdziale będę traktował masę, jako nieodzowne, ale mylące pojęcie przy omawianiu grawitacji.
Na wstępie przypomnę, co na temat masy uważa się w nauce obecnego czasu.

"Wszystkie ciała materialne posiadają masę, która jest ich wielkością własną, czyli ciało materialne posiada masę." -  Tak twierdzi współczesna fizyka.

A co z ciałami, które nie są materią, a posiadają masę?
Fizyka współczesna w zasadzie wyklucza coś takiego, chyba że na zasadzie "równoważności" masy i energii. Chociaż obserwacje astronomiczne "wykazały", że istnieje masa bez materii (bez materii, jak to się określa, barionowej).

Dlaczego jednak masa bez materii, a nie sama grawitacja bez masy i materii, to zagadka dla mnie niepojęta.
A no, pewnie skoro jest grawitacja, a jej obecność również w kosmosie dopuszcza się na podstawie obserwacji ruchu gwiazd w centrach galaktyk, to na podstawie poglądu, że grawitację wywołuje materia doszukano się ciemnej materii i jej ciemnej masy, a do ogromnej masy, która wynikała z "obliczeń" dopasowano "czarne dziury".

Skąd  pochodzi ciemna materia i czym w ogóle jest?
Nad tym pytaniem łamią sobie głowę najtęższe umysły naszych czasów i jesteśmy świadkami najróżniejszych pomysłów, jednych bardziej niesamowitych od drugich. Mają one jednak wspólną im cechę, że nie posiadają żadnego uzasadnienia logicznego, a tym bardziej doświadczalnego, stanowią jednak klasyczny przykład tego, że czego człowiek nie zna, tego też nie widzi.
Kto nie wierzy w duchy, ten ich też nie zobaczy, a ten kto wierzy, widzi je wszędzie. Pewnie ze mną jest podobnie, ale ja staram się z tym, jak tylko mogę walczyć i zachęcam także do tego wszystkich.

Nie należy według mnie sięgać do jakichś wyszukanych, dziwacznych pomysłów do rozwiązania zagadki ciemnej materii, ale należy szukać  w najbliższym otoczeniu i wśród tego, co się do tej pory wie. Nie jest to żadna bariera poznania Natury, jeżeli się zaakceptuje pogląd, że o całości Wszechświata można się wszystkiego dowiedzieć, badając po prostu dokładnie siebie lub, aby nie zrobić sobie krzywdy, najbliższe otoczenie.
Wprawdzie obecny poziom metod badawczych nie zawsze pozwala na zweryfikowanie hipotez dotyczących wielkości kwantowych, ale podstawową trudnością, która się pojawia, jest czasami niepełne lub zgoła fałszywe pojęcie o przedmiocie dociekań.
Istnieją więc przeszkody zasadnicze, decydujące o fałszywym obrazie przyrody, oraz takie, które wraz z postępem badawczych metod powinny znikać. Takim  koniecznym do zaakceptowania poglądem jest przyjęcie roboczego warunku, że każdy element Wszechświata zawiera kompletne i aktualne informacje na temat całości.
Dlaczego tak musi być?
Dlatego, że jest częścią całości, która jest wszechobecna i tylko Jedna.

Wydawać się to może zbyt odważną ideą, ale chociaż nie zobaczymy Wszechświata w całości patrząc np. na atom, to powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego, że jest to niedogodność wynikająca z techniki stojącej do dyspozycji i niczego innego, a dodatkowo, jeżeli nie wiemy, czego mamy szukać, to tego nigdy nie znajdziemy.

Tak jest z Prawdą, którą podobno szuka ludzkość od zarania dziejów, ale jak to ktoś ładnie określił: "w tym poszukiwaniu człowiek potyka się o nią, wstaje i otrzepuje się i idzie dalej szukać".
No cóż, widocznie tak jest mu przeznaczone, ale sam sobie także utrudnia zadanie, że - posiadając naturalną potrzebę szukania wyjaśnienia dla widzianego świata i które jest zawsze niekompletne, stanowiąc psychiczny dyskomfort - znajdując jakie takie wyjaśnienie, przywiązuje się mocno do niego. Czasem, jak do największego skarbu i uważa każdego, kto próbuje mu ten stan błogości naruszyć, jako swojego osobistego wroga.
Bardzo niewielu ludzi potrafi utrzymać się w stanie nieustającej ciekawości i dążenia do samodoskonalenia przez całe swoje życie.

Wracając do tematu masy - fizyka rozróżnia także masę ciężką i masę bezwładną w zależności od okoliczności jej pomiaru. Za masę ciężką uważa się stosunek wielkości siły spowodowanej przyciąganiem przez inną masę, np. Ziemię, do przyspieszenia ziemskiego w danym miejscu. Za masę bezwładną zaś, stosunek siły zewnętrznej działającej na ciało do przyspieszenia, jakiego to ciało doznaje pod wpływem działania tej siły.
Jak dotychczas nie udało się wykazać różnicy tych dwóch mas, co sprowadza podejrzenie, że chodzi o to samo zjawisko przyrodnicze, tylko inaczej nazywane. Gdyby była znana istota masy, takie doświadczenia nie byłyby potrzebne, gdyż w świetle przedstawionej poniżej hipotezy, masy te nie mogą być różne.

Obydwa  pojęcia - siły i masy - zostały ujęte w formę algebraiczną w postaci wzoru (F=m*a), który czasami jest przypisywany  Izaakowi Newtonowi i dzisiaj zaliczany jest do fizyki klasycznej. Newton określił tam siłę, jako zależną od masy, a masę, jako zależną od siły. Z teorią grawitacji zrobił to samo i tam też masy ciał uzasadniają siłę grawitacji, a siła grawitacji określa masy. Jakoś dziwnie fizykom to nie przeszkadzało i nie przeszkadza do dziś. Być może ma to związek ze stanem błogości o którym pisałem wcześniej.

Natomiast Albert Einstein za przyczynę grawitacji uznał "zakrzywienie czasoprzestrzeni", ale tym tematem nie będę się w tym rozdziale zajmować.

Poza tym fizyka rozróżnia masę spoczynkową i ruchową, co wobec faktu determinizmu ruchu, jest dla mnie niezrozumiałe.
Spoczynkowa masa - to taka, która znajduje się w spoczynku do czegoś innego, a
to coś musi się znajdować w spoczynku do czegoś trzeciego itd... itd.
Ale twierdzenie Heraklita: "Panta rhei kai ouden menei"- zaprzecza temu. Wynika bowiem z niego, że nie może istnieć bezruch, nawet jednej rzeczy w stosunku do drugiej. Poza tym twierdzę, że  każda rzecz musi się poruszać inaczej ze względu na konieczność rozróżnialności absolutnej, co równocześnie sugeruje, że musi istnieć nieosiągalny stan w postaci atraktora, jako układu odniesienia. Tak daleko jednak tego zagadnienia Heraklit już nie rozpatrywał.

Wzajemny ruch dotyczy także wszelkich wymyślonych układów odniesienia, nawet takich, które miałyby się poruszać razem z obiektem. Jeżeli się coś takiego w myślach poskleja, to trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że będzie to abstrakcja i nie może zachowanie takich obiektów być przystające do przyrody z dokładnością dowolną. Na takim sklejeniu nieistniejących w przyrodzie przypadków została oparta transformacja Lorentza z której skorzystał A. Einstein przy formułowaniu STW.

Pozostała nam więc tylko jedyna masa, "masa ruchowa", a skoro tak, to musimy poszukać zjawiska, które stoi za tym pojęciem i które jest wspólne we wszystkich zajściach fizycznych, powodując równość ontyczną tych wszystkich mas i jedynym, co nim może być, jest Ruch.
Ruch, jako determinizm universum - Ruch powszechny wszędobylski i stanowiący warunek niezbywalny istnienia W-świata.

Cały mechanizm znanego i nieznanego nam Wszechświata na Ruchu się opiera. Tam, gdzie nie ma ruchu, tam mieści się Atraktor W-świata - Absolut. Nieosiągalny w żaden sposób i jednocześnie nieodzowny, dla zupełności obrazu.

Prawo powszechności ruchu, które dotyczy wszystkiego w universum, jest prawem fundamentalnym, dotyczącym wszystkich rzeczy i zdarzeń natury. Bez tego zjawiska nie mógłby istnieć Wszechświat w takiej postaci, którą posiada, a postać obecna  oznacza zaś, że nie był w takiej postaci nigdy wcześniej i nie będzie także nigdy później. Wszechświat podlega bowiem procesowi, który można nazwać ewolucją ukierunkowaną i to także jest zgodne z twierdzeniem Heraklita.
Przy tym nie oznacza to zupełnie, że istnieje jakiś globalny plan i Wszechświat posiadając świadomość tego planu, dąży do jego wypełnienia, ale to nie wyklucza także, że posiada, jako całość, potencjał do ewolucji przebiegającej właśnie tak, a nie inaczej. Nie potrafimy tylko zobaczyć zbioru, który gwarantuje istnienie praw natury w znanej nam postaci, gdyż oglądamy tylko cień na ścianie jaskini Platona. Nie możemy się odwrócić, bo jesteśmy właśnie tym cieniem i oglądamy sami siebie.

Ruch i masa.
Jak wyżej już wspomniałem, za uniwersalnym pojęciem masy musi stać zjawisko globalne, na tyle powszechne i niezbywalne, aby mogło swoją uniwersalnością obejmować wszystkie rodzaje masy. Do takiej roli nadaje się właśnie tylko pojęcie ruchu. Ruchu wywołanego wszelkiego rodzaju siłami. W takich przypadkach wymuszenia, uwidacznia się masa obiektów materialnych, która sprzeciwia się jakiejkolwiek zmianie bądź to prędkości, bądź to kierunku ruchu. Tak widział tę sprawę Izaak Newton.
Od czasów Newtona fizyka jest zdania, że sprzeciw ten jest wprost proporcjonalny do wymuszenia, a więc przy niezmienionej postaci (masie) obiektu, zależy tylko od siły wymuszającej (II prawo dynamiki).

W innej teorii grawitacji, jeżeli mimo wszystko przyjmiemy, że istnieje ciało w spoczynku np. w stosunku do ziemi, to jego masa ciężka będzie efektem wymuszenia tego spoczynku, tzn. uniemożliwienia mu ruchu spontanicznego, czyli spadku swobodnego. Oznacza to zatem, że ciało "spoczywające" na powierzchni Ziemi musi się poruszać w stosunku do czegoś innego. To, że się porusza wraz z Ziemią i z układem słonecznym, to jest jasne, ale tutaj chodzi o pewien ruch w stosunku do tego ciała i także w stosunku do samej Ziemi.
I tutaj mieści się clue zagadnienia, gdyż nie odgadniemy tego, czym to coś jest, jeżeli nie zaakceptujemy ruchu wobec "spoczywającego" ciała i Ziemi, pewnego medium, które nazwałem Dagterem (medium universale w fazowej postaci - wirterii).

image


 Rys.2
Na powyższym rysunku strzałki pokazują kierunek WD, a on jest zgodny z kierunkiem przepływu ciepła opisanym przez II zasadę termodynamiki. Proszę zwrócić uwagę, że chociaż obiekty materialne są na rysunku widoczne, to w opisie ich być nie musi, a mimo to rysunek zachowa swoją poprawność, z tej przyczyny, że masa obiektów w spadku swobodnym, czyli zgodnym z WD nie ujawnia się.

A dlaczego? - Bo jej tam nie ma!
 - No, ale przecież od Newtona wiemy, że ona jest bezwładnością ciała sprzeciwiającą się zmianie ruchu.
Tak twierdził Newton za Galileuszem, ale koniecznym stało się przyjąć, że Opór (bezwładność, masa) jest wysiłkiem włożonym w zmianę stanu ruchu obiektu, a nie własnością samego obiektu.
Tym tematem zajmował się Galileusz zrzucając różne przedmioty z krzywej wieży w Pizie, jak głosi wieść, które spadały zawsze tak samo, niezależnie od posiadanego ciężaru. Przyspieszenie grawitacyjne "nie widzi masy" obiektu. Nie widzi, gdyż opisuje ono  gradient prędkości "Wiatru Dagteru". W teorii Newtona oznaczany (g).

Oddzielenie masy od materii posiada esencjonalne znaczenie w oglądzie świata. Materia może pozostać taka, jaka jest, a ciężar i grawitacja może się zmieniać niezależnie, gdyż zależy od niewidzialnej części Natury. Tę niewidzialną dla nas bytów materialnych możemy obserwować tylko przez zachowania w niej materii, ale tam gdzie materia w niej nie występuje, jest to niemożliwe. Czym dalej będziemy patrzeć w kosmos, tym mniej będziemy z tego, co się tam dzieje rozumieć, jeżeli nie oddzielimy masy od materii.

Pojawia się pytanie: czy w historii Ziemi naszej matki były okresy, że WD był słabszy?  Takich okresów wykluczyć nie można i nie tylko na Ziemi, ale nigdzie w kosmosie. Czy możemy coś z tym zrobić, żeby się zabezpieczyć?
Niestety - nic na to nie możemy poradzić.

Zachęcam także do  przeczytania notki  https://www.salon24.pl/u/waclaw-kopacka/904956,w-centrach-galaktyk-nie-siedza-bh

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie