28 obserwujących
563 notki
221k odsłon
410 odsłon

Bejrutszima - nowe informacje

Wykop Skomentuj

I właśnie te oto kupione media fabrykują dowody winy libańskiej oraz usuwają określone treści niezgodne z telawiwsko-nowojorską matrycą. Polskie media mieszczą się doskonale w tej wszechdiasporowej matrycy – przypadek eksplozji w Libanie pozwala doskonale oświetlić głupców, tchórzy i agenturę wpływu w Polsce.

2.

Jako jeden z pierwszych w sieci napisałem o tym, że wcześniejszy pożar był zapłonem późniejszej eksplozji i już w pierwszych godzinach po eksplozji skojarzyłem ją z firmową specjalnością wojsk i służb Izraela – czyli z potężną sferą dronów, paradronów, urządzeń latających, amunicji krążącej (tzw. suicide drones), dronów hybrydowo łączonych z elementami rakiet etc (Wielka eksplozja w Bejrucie. Rok temu: mała i dwa izraelskie drony z mat. wybuchowymi). Laik skłonny jest mniemać, że „drony” nie przekraczają prędkości 100 km/h. Tymczasem już od lat 70. konstruowane są przeróżne urządzenia dronopodobne osiągające ok.800-900 km/h, rozmaite hybrydy, czyli nieduże konstrukcje łączące cechy drona, rakiety i... samolotu odrzutowego, gdyż korzystające z podwieszanego silnika odrzutowego.

image

Ilustracja. Izraelski suicide drone, czyli tzw. amunicja krążąca.


Niektóre z prototypów były (są?) niewykrywalne przez radary. niektóre posiadają opcję „wałęsania się”, czyli krążenia w okolicy planowanej operacji przez ok. 6 godzin w oczekiwaniu podania sygnału do ataku. Prawdopodobnie mogą też wykonywać swoja misję etapami, czyli z ew. wielogodzinnym „postojem” na dachach któregoś z budynków w okolicy planowanego rażenia. Dużo z nich ma głowice zawierające różne ładunki. Czasem te ładunki wybuchowe nazywane są „samoobronne” – dobra nazwa to początek sukcesu. W niektórych źródłach można znaleźć informacje o ładunkach wykorzystujących wzbogacony uran. Mówi się też o tym, że niezwykła jest precyzja owych ataków z dronów wcześniej startujących z ziemi, powietrza (z samolotu) lub morza.

image

Ilustracja. Jedna z informacji sieciowych wiązana z eksplozją.


Trafianie celu ma zachodzić z dokładnością do kilku centymetrów. Prym w dziedzinie projektowania nowatorskich konstrukcji dronopodobnych i dronopochodnych wiodą USA i Izrael.

image

image

Ataki dokonane przez „amunicję krążącą” lub przeróżne drony hybrydowe poruszające się z prędkością większą 5 lub 6 razy od zwykłych dronów na pierwszy rzut oka mogą wyglądać na ataki bombowe lub rakietowe. Niektórzy odnajdują nietypowe cechy w „zamachu bombowym” w którym zginął w 2005 r. premier Libanu Rafik Baha ad-Din al-Hariri. W nawierzchni ulicy, którą poruszała się kolumna rządowa pozostał spory, nietypowy krater. U jednego ministrów z zaatakowanej kolumny samochodów, wysłanego na leczenie do Francji stwierdzono napromieniowanie wzbogaconym uranem (podaję za: T. Meyssan).

Jak wiadomo, służby uwielbiają porozumiewanie się za pomocą swoistego kodu, który odczytywany jest precyzyjnie tylko przez adresatów – opinia publiczna nie sięga aż w takie meandry niejawnych przekazów. Najczęściej jest to kod kalendarzowy, związany z rocznicami określonych dat. Warto zauważyć, że eksplozja w Bejrucie miała miejsce 3 dni przed terminem ogłoszenia wyroku przez utworzony w 2007 roku przez Radę Bezpieczeństwa ONZ mający siedzibę w Holandii Trybunał Specjalny ds. Libanu. Wyrok ma dotyczyć czterech członków Hezbollahu oskarżonych o zamach na Haririego. Hezbollah twierdzi, że zamachu dokonały siły izraelskie, które już wiele miesięcy przed zamachem za pomocą szpiegowskich dronów monitorowały przemieszczanie się premiera Haririego.

3.

Wydarzenia takiej rangi jak eksplozja w Bejrucie ukazują jak na dłoni, iż przestrzeń informacyjna to pole walki kilku wywiadów i mocarstw na którym to polu prawda stanowi jedynie przeszkodę a nie cel. Nie ma tu żadnych reguł, głęboko skrywane fakty ujawniają często osoby, które za chwilę podają kłamstwo. I odwrotnie - portale i osoby do tej pory podejrzane – nagle błyszczą podaniem do publicznej wiadomości bardzo cennych, skrywanych przez wszystkie inne strony wojennej gry informacyjnej – informacji. Nikt nie przekazuje pełnej prawdy a jej ziarna zbierać trzeba w magazynach każdej ze stron walczących ze sobą. Im bardziej strony konfliktu się ze sobą żrą, tym większe szanse, że jeden gangster ujawni coś przeciwko drugiemu gangsterowi z rzeczy o których nigdy byśmy się nie dowiedzieli, gdyby nie ich głębokie zwarcie przy linach na ringu. Za przykład może posłużyć brytyjska, proasadowa, prorosyjska podejrzana aktywistka V.Beeley, której tekst o eksplozji bejruckiej jest b.ciekawy i wyjątkowo trzeźwy a przede wszystkim podaje niezwykle cenny trop do wypowiedzi o cechach wybuchu wygłoszonej przez zaprzyjaźnionego eksperta, niekwestionowanego autorytetu w dziedzinie materiałów wybuchowych. Chcąc przybliżać się do prawdy musimy czasem szukać także u tych, którymi się brzydzimy, gdyż w wojnie gangów każdy z gangsterów (zwanych mocarstwami) w chwili zwarcia może ujawnić nieosiągalne w zwykłym stanie informacje.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale