53 obserwujących
1128 notek
442k odsłony
  393   3

Franciszek, Fauci i fatalne posłuszeństwo

„Milgram był zaskoczony wynikami wczesnych badań pilotażowych, w których większość uczestników przeszła do aplikowania bezbronnym osobom ekstremalnej "dawki" 450 woltów. Pierwsze oficjalne eksperymenty przeprowadzone przez Milgrama w 1961 roku przyniosły podobne wyniki — 26 z 40 zwerbowanych do badania osób okazało się w pełni posłusznych eksperymentatorowi, dostarczając ofiarom wstrząsy o napięciu 450 woltów. Warianty projektu eksperymentalnego pokazały, że posłuszeństwo było najwyższe, gdy uczeń znajdował się w oddzielnym pokoju, w przeciwieństwie do przebywania w bliskiej odległości od badanego (np. w tym samym pokoju lub wystarczająco blisko, aby dotknąć). Badani trwali w swoim posłuszeństwie, mimo ustnego wyrażania dezaprobaty dla kontynuowania wstrząsów.”

Wielu z tych ludzi nienawidziło tego, co robili. A jednak kontynuowali dostarczanie wstrząsów, które, jak sądzili, mogły zabić osobę, którą próbowali „nauczyć”.

Kennedy omówił eksperyment, aby zilustrować, w jakim stopniu ludzie byliby posłuszni przypuszczalnej postaci autorytetu, takiej jak mężczyzna w białym fartuchu laboratoryjnym (Fauci). Jako katolicy również rozumiemy niebezpieczeństwa wadliwego posłuszeństwa mężczyźnie ubranemu na biało. Setki milionów katolików odwróciło się od wiary katolickiej w imię posłuszeństwa papieżom, którzy spędzili parę dekad na rozkazywaniu nam, byśmy niszczyli swoją religię.

Możemy zasadnie argumentować, że podczas gdy badani przez Milgrama mogli zrezygnować z eksperymentu bez osobistych kosztów, katolicy nie mogą porzucić papieża bez rozważenia poważnego ryzyka schizmy. Jednocześnie jednak katolicy nie muszą polegać wyłącznie na swoim sumieniu, aby wiedzieć, że powinni sprzeciwiać się różnym autorytetom pijanym Duchem Vaticanum II: mamy niezmienne nauczanie Kościoła, aby przeciwdziałać bezprawnym wezwaniom do antykatolickiego posłuszeństwa.

W swojej książce o w/w eksperymentach, Posłuszeństwo wobec władzy, Milgram poczynił kilka obserwacji, które są prawdziwe dla tych, którzy ślepo są posłuszni Franciszkowi i Fauciemu. Wśród nich trzy obserwacje wyróżniają się jako szczególnie istotne dla tego, co już zaobserwowaliśmy i co wkrótce może nastąpić: źle ulokowane poczucie obowiązku, dewaluowanie i obwinianie ofiar oraz brak hartu ducha.

Źle ulokowane poczucie obowiązku. Chociaż niektórzy ludzie przypuszczalnie podążają za Franciszkiem i Faucim, ponieważ lubią ich orędzia, wielu czyni to po prostu dlatego, że czują obowiązek posłuszeństwa. Milgram zaobserwował to w swoich eksperymentach:

„Zwykły człowiek, który dawkował ofierze wstrząsy, robił to z poczucia obowiązku – wyobrażenia sobie swoich obowiązków jako podmiotu – a nie z jakichś szczególnie agresywnych skłonności Jest to być może najbardziej podstawowa nauka z naszego badania: zwykli ludzie, po prostu wykonując swoją pracę i bez szczególnej wrogości z ich strony, mogą stać się agentami [czynnikami aktywnymi] w straszliwym, destrukcyjnym procesie. Co więcej, nawet gdy destrukcyjne skutki ich pracy stają się wyraźnie jasne i są proszeni o podejmowanie działań niezgodnych z podstawowymi standardami moralności, stosunkowo niewielu ludzi ma środki potrzebne do przeciwstawienia się władzy”.

Chociaż ani Fauci, ani Franciszek nie nakazali społeczeństwu zabijania kogokolwiek, każdy z nich wykorzystał swój autorytet moralny, aby przekonać ludzi do wzięcia szczepionek wbrew sumieniu, nawet jeśli tacy ludzie sądzili, że szczepionki mogą ostatecznie okazać się szkodliwe dla ich zdrowia. Starając się promować niesprawdzoną „szczepionkę”, która nie zapobiega złapaniu lub przeniesieniu wirusa, celowo spowodowali ogromną polaryzację w społeczeństwie, co prawie na pewno doprowadzi do przestępstw z nienawiści wobec nieszczepionych. Tak więc, w imię posłuszeństwa, tak wielu ludzi stało się „aktywistami w straszliwie destrukcyjnym procesie”.

Obwinianie i dewaluowanie ofiar. Franciszek i Fauci oraz ich zwolennicy zwykle obwiniają ofiary swojej tyranii. Milgram zaobserwował tę samą tendencję u swoich poddanych:

„Niezwykle godny zastanowienia jest  fakt, że wiele osób ostro deprecjonuje ofiarę PONIEWAŻ ostro zadziałało przeciwko niej. Często zdarzały się takie komentarze, jak: „Był tak głupi i uparty, że zasługiwał na wstrząs”. Po wystąpieniu przeciwko ofierze, badani ci uznali za konieczne postrzeganie zaatakowanej przez siebie jednostki jako niegodnej, i jako takiej, której kara była nieunikniona z powodu jej własnych braków intelektu i charakteru”.

Podobnie widzimy, że ci, którzy nie mogą już uczestniczyć w Mszy Trydenckiej, zasługują na to, ponieważ niektórzy ludzie mieli czelność kwestionować antykatolickiego ducha Vaticanum II. A ci, którzy stracą pracę, możliwość kupowania i sprzedawania oraz prawo do podróżowania, zasługują na to, jeśli nie przyjęli szczepionki. Franciszek niedawno połączył oba te zjadliwe szczepy wirusowe, szydząc z kardynała Burke'a za to, że przebywał w szpitalu po tym, jak oparł się szczepieniu: „Nawet w kolegium kardynałów są niektórzy [sprzeciwiający się szczepionce], a jeden z nich, biedny człowiek, był hospitalizowany z wirusem. Ironia życia. . ”.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale