5 obserwujących
168 notek
81k odsłon
75 odsłon

#wanttobreathe or #Floydcase a polskie prawo.

Wykop Skomentuj2

duszenia rękami: 

  -   duszenie gilotynowe

  -   duszenie trójkątne rękami/boczne

 -    duszenie zza pleców

-     duszenie północ-południe

-     duszenie krzyżowe

 duszenia nogami:

 -    duszenie trójkątne

  -   odwrócone duszenie trójkątne

 -    gogoplata

W pojęciu ogólnym - duszenie stosuje się w walce czyli stanowi ono techniki walki i jest skrajną formą techniki obezwładniania. W związku z powyższym jest to skrajna technika oddziaływania na przeciwnika


Dostrzegając zasadność wskazania obszaru w którym nie wolno stosować technik obezwładniania dostrzec można obszar w którym techniki te są dopuszczalne oraz zakres iteracji w którym techniki tej nie wolno "bezwzględnie stosować". 

Od bezpiecznych dla życia środków przymusu bezpośredniego mamy tzw. "dźwignie". Momentami lepiej jest w ramach interwencji obywatela RP  pałką obić niż go z byle przyczyny dusić.


Technika duszenia nie jest również dobrze opanowana. Stosuje się ją w chwili gdy obywatel nie chce się poddać, szarpie, nie udaje się policjantowi go skuć. Stosuje się ją również wobec obywatela który jest agresywny. 

Duszenie stosuje się w 4 różnych formach które odmiennie działają na organizm ludzki. I tak duszenie następuje w czasie interwencji poprzez 

- spętanie siatką ( ograniczenie możliwości ruchów klatki piersiowej )

- porażenie ( paraliż mięśni oddechowych )

- duszenie techniką walki ( duszenie technikami sportowymi i walki za pomocą rąk ) 

- duszenie środkiem chemicznym ( silne oddziaływanie drażniące na górne drogi oddechowe ). 

I tak. 

Użycie określenia siła fizyczna w postaci chwytów obezwładniających oznacza bowiem, że ustawodawca zakłada, że jedyną dopuszczalną formą fizycznego wpływania na wolę obywatela jest stosowanie chwytów (dźwigni) bez zadawania uderzeń, których celem ostatecznym ma być pozbawienie osoby, wobec której zostały użyte, swobody ruchów. W zamyśle ustawodawcy oznacza to, że użyte wobec obywatela środki mają mieć wyłącznie charakter defensywny.

Jednak określenie chwytów obezwładniających jest na tyle nieprecyzyjne, że prowadzi do wniosku, iż w ramach dozwolonej siły fizycznej funkcjonariusze opisywanych służb mogą stosować nie tylko dźwignie i trzymania, ale również duszenie.


Istota sprawy Floyda.

Czynność duszenia jest tak naprawdę środkiem "ofensywnym" - formą ataku na obywatela mogącą skutkować jego śmiercią lub kalectwem w przypadku nieumiejętnego użycia. W sporcie określony jest czas dopuszczalny stosowania duszenia, zasady kontroli starcia w którym może być ono zastosowane.

Obecnie w polskim prawie brak unormowań dotyczących zasad prowadzenia "ataku na obywatela" celem jego obezwładnienia. 

Wiadomo jednak jedno. Jeśli policjant idzie do obywatela w celu weryfikacji jakiego rodzaju przemocy on użył wobec innego obywatela spisuje formy agresji w tym określa czy nastąpiło "duszenie". 

Patrz - NOTATKA URZĘDOWA O PRZEMOCY W RODZINIE  ( źródło - http://www.policja.pl/download.php?s=1&id=17341 ). 

W przypadku zatrzymania z użyciem środków przymusu obywatel nie ma szans aby ktokolwiek zapisał w jakimkolwiek dokumencie że zastosowano wobec niego duszenie, użycie gazu czy wielokrotne użycie paralizatora. 

Niestety do chwili obecnej  prawo zezwala funkcjonariuszom wielu służb mundurowych na stosowanie ataków a nawet uderzeń w części wrażliwe (oczy, krtań, kręgosłup, uszy, szyja, krocze). 

( Czynniki ryzyka - atak na: oczy - utrata wzroku, krtań - śmierć przez uduszenie, utrata głosu, kręgosłup - paraliż, uszy - utrata słuchu, szyja - paraliż lub uduszenie, krocze - utrata zdolności rozrodczych ). 

Duszenie jest formą ataku na dwie z nich krtań i kręgosłup. Zapomina się również że duszenie jest formą ataku na "mózg" obywatela który pozbawiony tlenu w przeciągu kilku minut wyłącza funkcje życiowe. 


Niestety a to się zbyt często zdarza to osoba trzecia musi funkcjonariuszowi zwrócić uwagę lub wręcz nakazać "przerwanie" ataku gdyż "atakujący" ( policjant w czasie stosowania środków przymusu ) nie zdaje sobie sprawy z stanu osoby którą dusi.


A czasami "osoba taka" mając skłonności do przemocy lub naturę sadystyczną jest w stanie zabić. I takim właśnie z  przypadkiem braku przeszkolenia i zastosowania "kolana" do przytrzymania głowy obywatela mamy do czynienia.  


Co różni nas od Ameryki? Nic. Widać to po materiałach szkoleniowych np. publikacji "Bezpieczeństwo osobiste policjanta

http://kwartalnik.csp.edu.pl/download/21/24054/Bezpieczenstwoosobistepolicjantapodczasinterwencji.pdf

podczas interwencji" w której widzimy dwa aspekty wad prawnych "duszenie" w pozycji na plecach z brakiem widoczności twarzy osoby oraz przytrzymanie szyi kolanem. Klękanie na plecach i "szyi" było znaną i akceptowalną techniką policyjną także wobec osób które są już skute. 

O monitorowaniu zdrowia osób które poddane zostały technice obezwładnienia i weryfikacji czy stan ten nie pogorszy się w czasie transportu lub na izbie zatrzymań można zapomnieć. O elektronice która mogłaby pomóc policji monitorować stan zatrzymanego również. 

Obecnie w dobie opasek monitorujących funkcje życiowe takich jak opaski życia wyprodukowane przez PZU weryfikacja "w jakim stanie" jest poszkodowany jest banalnie proste.


Poza problem duszenia nadal nie rozwiązaliśmy sprawy "paralizatorów" i monitoringu obywatela wobec którego użyto energii elektrycznej. Funkcjonariusz musi "świadomie" przekroczyć uprawnienia aby "uduszenie" lub "zabicie" za pomocą paralizatora ( na przykład przez kilkukrotne rażenie ) doprowadziło do jego skazania.

Policji nie uczy się chwytów obezwładniających i dźwigni stosowanych skutecznie w stekach technik lecz "prowadzi się instruktaż w zakresie metod "założenia kajdanek" w "pozycji leżącej" z jednoczesnym "przyciskaniem" kolanem szyi obywatela.

A obywatel chociażby i chciał nie może wołać do policjanta " #wanttobreathe ". 

Nikt po takim "duszeniu" nie pyta jak tak przeprowadzone "zatrzymanie"  może się skończyć oraz ile czasu można na człowieku "siedzieć".

W epoce COVID-19 mawia się, że na brzuchu oddycha się łatwiej. Niestety uregulowanie sprawy "duszenia" i jego skutków nie jest na rękę służbom mundurowym gdyż musiałyby one pilnować się za każdym razem oceniając jakim "sposobem" zatrzymują obywatela i zbyt często dochodziłoby do obowiązku sporządzenia po takim zatrzymaniu raportu z obdukcji. 

A taki "raport" byłby obrazem "przemocy" - dozwolonej co prawda ale "przemocy" jaką obywatel musi ze strony służb porządkowych doznawać.

Ten właśnie dylemat dotyczący tak naprawdę  "prawa do stosowania przemocy" jest obecnie problemem światowym. Ameryka płonie i jest rozkradana przez bandy "nie odpowiedzialnych obywateli" którzy uzasadniają prawo policji do stosowania prewencji.

Niestety o zmiana polskiego prawa  po #Floydcase nie ma co liczyć. Nic się nie zmieniło po sprawach użycia przemocy i paralizatorów. W dobie prewencji państwa prawa nie możemy liczyć na zmiany. 


Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale