2 obserwujących
122 notki
22k odsłony
  91   0

Od "Solidarności" do więzienia. Wiesław Wojtas. Stenogramy pograżą podkarpacką prawice?

Sprawę opisał portal Dorzeczy.pl Do tej pory sprawę Wojtasa relacjonowały głównie przychylne mu lokalne portale (zwłaszcza jeden z nich). Dzisiaj stenogramy z nagrań Wojtasa analizowane są zapewne nie tylko przez służby...

Artykuł z portalu Dorzeczy.pl Roberta Wyrostkiewicza pt. "Wypłynęły stenogramy nagrań w sprawie Wojtasa. Dotyczą znanej senator i sędziego?"

Cytat:

„Rękopisy nie płoną” to cytat z książki autorstwa Michaiła Bułhakowa pt. „Mistrz i Małgorzata”. Utarło się używać wyrażenia o rękopisach wtedy, kiedy uważamy, że jakaś myśl albo dzieło przetrwają, nie zostaną zniszczone. W sensie dosłownym, mowa o rękopisach, dokumentach. Nagrania Wiesława Wojtasa nie zginęły. Zachowały się w stenogramach z akt prokuratorskich z 2014 roku. Liderzy związani z obozem władzy mogą być zakłopotani.

Artykuł z Dorzeczy.pl „Wypłynęły stenogramy nagrań w sprawie Wojtasa. Dotyczą znanej senator i sędziego?”:

Wiesław Wojtas, legenda „Solidarności” ze Stalowej Woli, został w 2021 r. prawomocnie skazany za przestępstwa gospodarcze na cztery lata więzienia. Do dzisiaj jednak nie trafił za kraty. Sąd od siedmiu miesięcy nie wydał uzasadnienia wyroku.

Dzisiaj Wojtas próbuje uruchomić w swojej obronie wiceministra sprawiedliwości z Solidarnej Polski Marcina Warchoła. Wszystko wskazuje na to, że słynna afera wokół spółek opozycjonisty z okresu PRL nie zakończyła się pomimo prawomocnego wyroku sądu. O prawomocnym wyroku dla Wojtasa i kulisach sprawy jako jeden z pierwszych informował portal Dorzeczy.pl w październiku ubiegłego roku. Obecnie – jak ustaliliśmy – w tle pojawiły się dodatkowo stenogramy z postępowania prokuratorskiego z 2014 r., w których znalazły się rozmowy Wojtasa ze znaną senator z Podkarpacia i inne z rozpoznawalnym medialnie i politycznie sędzią, których Wojtas miał prosić o pomoc.

Poszło o spółki

Wojtas po 1989 r. nie przeszedł z „Solidarności” do polityki. Zbudował zakłady zajmujące się konstrukcjami stalowymi. Biznesmen stracić mógł swoje aktywa z powodu zadłużenia, które doprowadziło go w 2012 r. do podpisania umowy ze wspólnikami, przez co utracił pakiet większościowy w zamian za ratowanie spółki. Do dzisiaj każda ze stron utrzymuje, że została oszukana. „Jestem przestępcą i nazywam się Wiesław Wojtas. Przestępcą »zrobionym« przez prokuraturę i sędziów. I to udowodnię” – powiedział 26 kwietnia tego roku Wiesław Wojtas, przywódca strajku „Solidarności” w Hucie Stalowa Wola w sierpniu 1988 roku (sprawa trwa od 2012 r., a słowa te padły na zwołanej przez Wojtasa konferencji prasowej w Stalowej Woli).

Media lokalne często zajmowały się sprawą Wojtasa, zwłaszcza te związane ze Stalową Wolą. „Wiesław Wojtas rok temu stracił to, czego w biznesie dorabiał się przez ćwierć wieku III RP. Dwie spółki warte kilka milionów złotych przejął wspólnik i od razu zaczął majątek sprzedawać. Nim Wojtas się zorientował, stróż zamknął mu przed nosem bramę. Biznesmen średniego kalibru został z pustymi kieszeniami. Poszedł do sądu, ale Temida była ślepa na jego argumenty. Dopiero, gdy poszedł do mediów, wymiar sprawiedliwości zaczął dostrzegać racje w jego wywodach. Trochę za późno, bo z majątku niewiele zostało. Teraz Wojtas poszedł do samej Warszawy; do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego” – pisały wówczas supernowosci24.pl, stając po stronie legendy „Solidarności”.

Przywódca strajku w HSW od początku sprawy twierdził, że został oszukany. „Zostałem podstępem zwabiony do podpisania w 2012 r. aktu notarialnego. Potem pozbawiono mnie majątku” – mówił w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” w 2018 r.
Szarża Wojtasa w procesie cywilnym

Faktycznie, sąd pierwszej instancji przyznał Wojtasowi rację w sprawie cywilnej. Decyzję uchylił jednak sąd apelacyjny, a sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Z Sądu Najwyższego wróciła do sądu apelacyjnego, a ten przyznał rację Wojtasowi. Było to postanowienie w procesie cywilnym. Wyrok ten nie ma znaczenia dla sprawy karnej, w której Wojtas został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za 43 zarzucane mu czyny. Dopiero po uzasadnieniu wyroku sprawy karnej byli wspólnicy Wojtasa będą mogli złożyć kasację do wyroku w sprawie z powództwa cywilnego dotyczącego przejęcia przez nich spółek Wojtasa (obecnie strony czekają na uzasadnienie z sądu apelacyjnego ze sprawy karnej już siedem miesięcy).

Kwestia aktu notarialnego i utraty spółek przez Wojtasa nie jest jednak jedynym jego problemem. Zdaniem Piotra Nisztora z „Gazety Polskiej” na Wojtasie nie tylko ciążyły liczne zarzuty o ciąg przestępstw gospodarczych, ale do 2017 r. włącznie Wojtas był już wielokrotnie skazany prawomocnymi wyrokami. „(…) legendarny opozycjonista ma na koncie trzy prawomocne wyroki – za spowodowanie kolizji drogowej, nielegalne posiadanie broni, a także unikanie płacenia podatków i składek ZUS-u” (…) „Kilka dni temu został skazany na karę grzywny w wysokości 2 tys. zł za przywłaszczenie cudzej korespondencji. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny” – pisał Nisztor w 2018 r.

Okazuje się, że to tylko część kłopotów z prawem Wiesława Wojtasa.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale