2 obserwujących
125 notek
23k odsłony
  60   0

Zbigniew Ziobro rzuca koło ratunkowe złotówkowiczom

Pixabay.com
Pixabay.com
Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i Prokurator Generalnym w jednym stanął po stronie frankowiczów. O dziwo stanowisko Ziobry pokrywa się niemal całkowicie z wyrokiem TSUE z 2021 r. Tym razem jednak szef Solidarnej Polski rzuca koło ratunkowe kredytobiorcom w złotówkach. To właśnie złotówkowicze od tzw. kredytów toksycznych (abuzywne umowy kredytowe) mogą liczyć na jego wsparcie.

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i Prokurator Generalnym w jednym stanął po stronie frankowiczów. O dziwo stanowisko Ziobry pokrywa się niemal całkowicie z wyrokiem TSUE z 2021 r. Tym razem jednak szef Solidarnej Polski rzuca koło ratunkowe kredytobiorcom w złotówkach. To właśnie złotówkowicze od tzw. kredytów toksycznych (abuzywne umowy kredytowe) mogą liczyć na jego wsparcie.

„Zbigniew Ziobro oprócz jednoznacznego poparcia dla roszczeń kredytobiorców po publikacji wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – zalecił m.in. prokuratorom rejonowym przystępowanie do postępowań sądowych, w których banki domagają się od kredytobiorców wynagrodzenia za korzystanie z kapitału – zainteresował się także problemami kredytobiorców złotowych. Uznał, że kredyt z odroczoną spłatą części należności o nazwie „Alicja” jest niemożliwy do spłacania”

- informował „Forbes” 27 czerwca 2022 roku.

Alicja jest kredytem nie do spłacenia? Tak mocna teza Prokuratora Generalnego podnoszona była już wiele razy przez praników, którzy zaczęli wygrywać sprawy kredytobiorców (także kredytu Alicja Banku PKO BP, oferty z 1995 r.).

„Dochodziło do absurdalnej sytuacji, w której mimo comiesięcznych wpłat, kapitał pozostały do spłaty nie malał, a wręcz narastał. Jeśli dodamy do tego mechanizmu kolejny charakterystyczny element umowy kredytu „Alicja”, jakim jest brak określenia w umowie ostatecznego terminu spłaty zobowiązania, dochodzimy do wniosku, że taki kredyt był niemożliwy do spłaty”

– mówił w rozmowie z portalem biznes24pl.com Paweł Wójcik z Votum Finance Help i wiceprezes Wiceprezes Zarządu Robin Lawyers SA, ekspert z zakresu prawa bankowego.

Toksyczne i abuzywne zapisy kredytowe pozwalają kredytobiorcy na odzyskanie swoich pieniędzy, a dotyczy to także kredytów już spłaconych. Sprawę tłumaczy Emil Mędrecki radca prawny z Mędrecki &Partners Law Office w rozmowie z Tygodnikiem Bydgoskim.

„Nie każda umowa, która zawiera niekorzystne zapisy dla klienta, jest wadliwa prawnie. Są jednak postanowienia, które stanowią niedozwolone klauzule umowne i pod względem prawnym nie wiążą konsumenta. Zbyt wysokie oprocentowanie, które jest wynikiem formalnie obiektywnych czynników jak np. marża i WIBOR (abstrahując od wytykanych, po części uzasadnionych wad) – może być ograniczona jedynie aktualną wartością odsetek maksymalnych. Istnieją natomiast w obrocie umowy kredytowe, w których wysokość oprocentowania uzależniona jest od arbitralnej decyzji banku. Chodzi tutaj głównie o umowy zawierane z klientami do 2008 r. W umowach takich znajdują się zapisy, jak np. taki, że bank może zmienić wysokość oprocentowania w każdym czasie, odpowiednio do zmiany jednego z czynników. Czynników tych jest kilka a co najmniej jeden jest praktycznie nieweryfikowalny, nieobiektywny i niejasny, jak np. zmiana parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju”

- tłumaczy radca prawny Emil Mędrzycki.

„Na podstawie takich nieuczciwych zapisów, to bank jednostronnie decyduje nie tylko w jakiej wysokości zmienić oprocentowanie, ale także kiedy dokonać tej zmiany i czy w ogóle zmienić oprocentowanie. W związku z tym możemy założyć taką sytuację, że gdy wskaźniki mające wpływ na zmianę oprocentowania idą w górę – bank wybiera ten najwyższy i na jego podstawie podnosi oprocentowanie. Gdy wskaźniki ulegają obniżeniu – bank nie ma obowiązku obniżyć oprocentowania, ponieważ w umowie widnieje zapis że oprocentowanie może ulec zmianie. Tak więc wynika z tego daleko idąca swoboda banku przy kształtowaniu wysokości oprocentowania kredytu. Należy tutaj zaznaczyć, że tego typu umowy są sprzeczne z ustawą prawo bankowe i definicją kredytu, która wprost wskazuje na elementy przedmiotowo istotne w tym m. in. jednoznaczne określenie wysokości oprocentowania i warunków jego zmiany”

- dodaje założyciel Mędrecki&Partners Law Office.

To czy mamy o co walczyć mogą sprawdzić za nas specjaliści ZA DARMO.

Ciekawostka:

Votum Finance Help Sp. z o.o. zapewnia bezpłatną analizę umowy kredytu, po której klient otrzymuje jasną informację, czy w treści umowy znajdują się wady pozwalające na skierowanie żądań względem banku. Przekazując pozytywną rekomendację do przyjęcia sprawy, kancelaria przedstawia ofertę usługi kompleksowego prowadzenia sprawy, która obejmuje reprezentację klienta w postępowaniu przedsądowym oraz przed sądami I i II instancji, a także formalności po wygranej, związane m.in. z wykreśleniem hipoteki z księgi wieczystej i danych z BIK. Co istotne, analiza umowy kredytu, nie zobowiązuje klienta do zawarcia umowy na prowadzenie sprawy.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale