2 obserwujących
125 notek
23k odsłony
  60   0

Złote ręce Wiesława Wojtasa. Stalowy magik

Pixabay.com
Pixabay.com
Czego nie dotknął, zamieniał w przysłowiowe złoto. Wiesław Wojtas będąc bankrutem fałszował dokumentację księgową firmy, by odnieść z tego korzyści majątkowe. W 2012 r. przystąpił do umowy spółki z Jackiem Bieleckim. Dzięki „mariażowi” ZPU Stalwo i Wobi-stal Sp. z o.o. powstała spółka Stalwo. I tu właśnie pojawia się zgrzyt dotyczący wyceny wniesionego przez Stalwo aportu, firma bowiem posiadała sprzęt i ruchomości, jednak była bardzo mocno zadłużona. W sprawach toczących się przed sądami oraz w ulotce, którą na zlecenie Wiesława Wojtasa kolportował ktoś 11 czerwca na bazarze w Stalowej Woli, kwestionuje on metodykę przyjętą do wyliczenia wartości firmy, która mija się z jego szacunkowymi wyobrażeniami i finansowymi intencjami.

Widmo bankructwa

Sądy odniosły się pozytywnie do przyjętej metody szacunkowej, którą ustalił specjalista przy wycenie majątku Stalwo. O kryzysie, który miał miejsce na przełomie roku 2011 i 2012, wypowiadała się księgowa firmy. Pod przysięgą zeznała, że wielokrotnie rozmawiała z właścicielem firmy na temat jej fatalnej kondycji i konieczności ogłoszenia upadłości. Wojtas odmawiał jednak przyjęcia tych faktów do wiadomości.


„Sąd I instancji nie wkroczył w sferę dowolności ocen w zakresie w jakim oparł ustalenia faktyczne na zeznaniach świadków oraz na opinii biegłego z zakresu rozliczeń finansowo-księgowych. Powyższy materiał dowodowy dawał pełne podstawy do poczynienia następujących ustaleń faktycznych:- po pierwsze, że wartość księgowa firmy ZPU Stalwo Wiesław Wojtas na dzień 31 grudnia 2012 była zerowa, oskarżony był już w tym czasie „bankrutem” i zerowa była również wartość księgowa wnoszonego przez niego aportu do spółki Stalwo Sp. z o.o.- po drugie, że oskarżony Wiesław Wojtas przedstawiając  sytuację finansową ZPU Stalwo Wiesław Wojtas oraz wartość posiadanych składników majątkowych tej firmy w zestawieniu z jej zobowiązaniami wobec kontrahentów, wprowadzał umyślnie w błąd Wobi-Stal Sp. z o.o. jako swojego wspólnika w nowo utworzonej Stalwo Sp. z o.o.”

- czytamy w uzasadnieniu wyroku.

„Właściwą metodą wyceny majątku powinna być wycena księgowa zawarta w bilansie, natomiast dopiero faktyczny przychód z tytułu sprzedaży majątku może być ustalany według cen rynkowych. W konsekwencji sprzedaż majątku i jego wycena księgowa mają inny wymiar ekonomiczny oraz stanowią niezależne od siebie zagadnienia. Dlatego też w ocenie biegłego szacunkowa wycena nieruchomości nie powinna mieć wpływu na wycenę majątku firmy metodą księgową. Z kolei spostrzeżenia biegłego prowadzące do wniosku, że bilanse firmy ZPU Stalwo Wiesław Wojtas, zamiast w oparciu o rzeczywistą ewidencję księgową, sporządzone były w oparciu o dane wręcz z „sufitu”, znajdują potwierdzenie także w innych dowodach, a przede wszystkim w zeznaniach samej księgowej”

- czytamy w uzasadnieniu wyroku sądowego.

Złoty środek na problemy finansowe

Kiedy sąd jednak podtrzymał wyroki poprzedniej instancji, należało znaleźć inne środki nacisku i udowodnić, że jest się ofiarą sytuacji. Wiesław Wojtas próbował najpierw rozmawiać z politykami i ludźmi wpływowymi, by uzyskać ich wstawiennictwo. Rozmowy te zostały nagrane przez samego zainteresowanego i wypłynęły w postaci tzw. stenogramów Wojtasa, o czym poinformował portal Dorzeczy.pl

Opcją numer dwa było wskazanie grupy przestępczej, która ma na celu polowanie na samego Wojtasa, przejmowanie jego majątku, niszczenie mu życia, utrudnianie dochodzenia jego praw przed sądem, kradzież pieniędzy z wykorzystaniem innych podmiotów gospodarczych oraz tuszowanie wszelkich intryg i przekrętów. Do grupy przestępczej zaliczają się jego byli partnerzy, windykatorzy, notariusz oraz kilka innych osób, lecz przede wszystkim sądy i prokuratura.

„Analizując przebieg tej sprawy mogę śmiało powiedzieć, że Prokuratura Rejonowa w Tarnobrzegu współpracowała z moimi przeciwnikami, z tą swoistą grupą przestępczą, a swój „stempel” w postaci wyroku, dołożył tu, niestety, najpierw Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu, a potem także Sąd Apelacyjny w Rzeszowie”

- czytamy w ulotce Wojtasa.

Przypomnijmy, że nie wszystko złoto, co się świeci. Wiesław Wojtas zabłądził gdzieś po drodze. Jego nazwisko było niegdyś marką samą w sobie, a postawa swego czasu budziła podziw. Aktualnie mamy do czynienia z człowiekiem, który chwyta się wszystkich środków, w tym czynów nielegalnych i niegodziwych, byle za wszelką cenę wyjść na swoje. Mit o złocie rozpłynął się w szarej rzeczywistości, legendarny skarb zamienił się w tombak.

Aneta Umińska-Krasna


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale