26 obserwujących
47 notek
163k odsłony
2683 odsłony

Prezydencki skok na kasę

Wykop Skomentuj25

 

Za reklamę, oczywiście, zapłacą przedsiębiorcy. Ale, rzecz jasna, raczej ci więksi, bo mniejsi na w czasach kryzysu na żadne nowe obciążenia nie mogą sobie pozwolić.  Jeśli więc na Państwa nieruchomości stoi reklama sklepiku spożywczegocioci usytuowanego za zakrętem drogi, to ten rodzinny biznes reklamę po prostu straci. Ale nie straci ogólnopolska sieć handlowa, bo tę na podatek będzie stać.

 

Definicja reklamy sformułowana na użytek nowej opłaty jest niezwykle szeroka: „upowszechnianie w jakiejkolwiek wizualnej formie informacji popularyzującej osoby, przedsiębiorstwa, towary, usługi, przedsięwzięcia lub ruchy społeczne”. Co prawda, inny przepis wyłącza spod opodatkowania niewielką reklamę informacyjna związaną z działalnością gospodarczą prowadzoną na tej nieruchomości (tzw. szyld) – ale nie wyłącza tabliczki propagującej np. lokalny ruch obywatelski czy radio diecezjalne. Tabliczki takie z reguły ustawiane są nieodpłatnie i są wyrazem sympatii właściciela dla wartościowych, jego zdaniem, inicjatyw społecznych, takich jak na przykład nasi Republikanie :-) Czy będzie jednak w stanie dokładać do tej sympatii pieniądze, uiszczając opłatę od reklam? Nie – informacje te po prostu często znikną… Podobnie jak w przypadku prezydenckiego projektu ustawy ograniczającej prawo do zgromadzeń, tak i tutaj Pan Prezydent promuje rozwiązanie godzące w demokrację lokalną.

 

Strzał w stopę

 

Nie jestem tutaj fundamentalistą, sam nie lubię billboardów, ład przestrzenny uważam za wartość i lepiej czuję się w krajobrazie Bawarii niż w migającym reklamami Hong Kongu.Zgadzam się (choć bardzo niechętnie), że jakieś reguły ustawiania reklam mogłyby być ustanawiane przez samorządy. Natomiast już opłata od reklam nie jest nieodzownym elementem systemu ochrony krajobrazu. Co więcej, jeśli opłata ta ma stanowić dochód gmin, to w interesie gmin będzie, żeby reklam było jak najwięcej, a nie jak najmniej! W interesie gminy będzie także, by reklamy były maksymalnie duże, gdyż w myśl projektu ustawy wielkość opłaty będzie mogła zależeć od powierzchni reklamowej. Skutki takiego rozwiązania mogą się zatem szybko okazać dokładnie przeciwne od zakładanych.

 

Pomyślmy dalej o jego konsekwencjach. Tablica reklamowa na posesji będzie opodatkowana, więc reklama może przenieść się w większym stopniu na nośniki mobilne: ulotki (jakże często lądujące na ulicy, wysypujące się po wyrzuceniu ze śmietników), ludzi obnoszących transparenty reklamowe na ulicach (często utrudniających przejścia na wąskich chodnikach), billboardy obwożone taksówkami (i zakłócające dodatkowo spokój reklamą dźwiękową). Taki transfer może ochroni „krajobraz”, ale nie będzie racjonalny.

 

Podsumowując: uporządkowanie kwestii reklam –być może, wprowadzenie tego byle jak i wykorzystanie okazji do wprowadzenia nowego podatku – nigdy! Dlatego w Sejmiebędę głosował za odrzuceniem prezydenckiego projektu ustawy.

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale