pracujący jeszcze prekariusz
Absolutny outsajder
15 obserwujących
38 notek
230k odsłon
175 odsłon

Łagodne przejście emerytalne

Wykop Skomentuj3

Jest taka doktryna niepisana. Łagodne przejscie dla jednych, dla innych wrogi system...

To jest wrogi system. O tym moja dawna notka. Chyba 2016 a nawet koniec 2015 roku. Wykładnia literalna a celowościowa. To jest najważniejsze. Jaki był cel takich a nie innych reform emerytalnych od 1989. 

Jak dotad państwo totalitarno-emeryckie pilnuje praw nabytych emerytów głównie PRLowskich... czyli gerontokracja emerytalna rządzi. Taki jest to system, czy też podstawowy cel tego co działo się od 1989, zapewnić łagodne przejście tym z PRLu, a byli to w większości ci co cicho wtedy siedzieli

Doktryna łagodnego przejścia

Wykładnia przepisów prawa ubezpieczeń społecznych nie powinna skutkować pokrzywdzeniem świadczeniobiorców. Takie wnioski można wyciągnąć z wczorajszej uchwały Sądu Najwyższego.

To bardzo ważne orzeczenie – stwierdza dr Katarzyna Kalata, prezes HelpDesku Kadrowego. – Przepisy z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych są powszechnie uznawane za prawo ścisłe, tak więc sądy ograniczały się do tej pory na ogół tylko do wykładni gramatycznej – tłumaczy. I wskazuje, że takie podejście stwarzało często sytuację nie do pogodzenia z celem, jaki przyświecał ustawodawcy w momencie wprowadzania danych regulacji.

To jest już bełkot prawniczy z pewnego (w tym pozaprawniczego) punktu widzenia: wykadnia literalna a systemowa i celowościowa i jaki jest cel takiego orzeczenia SN bo przecież de facto zmierzają te wszystkie orzeczenia TK i SN do dalszego pogłebiania niesprawiedliwości pomiędzy starymi a nowymi emerytami. Bo kto się skarży? Skarża się starzy emeryci, że sa pokrzywdzeni a nowi przecież nie slą skarg do TK czy SN bo albo jeszcze nie mają emerytur albo nie wiedzą co ich czeka.

Jeden z rozsądniejszych komentarzy, choć nie do końca...

Opisany w artykule problem - to przejaw łamania podstawowej zasady konstytucyjnej - czyli równości wobec prawa. Jeżeli następuje jakaś zmiana - to powinna ona dotyczyć wszystkich, a nie tych, którzy mają niebieskie oczy, albo którzy urodzili się w marcu. Stwarzanie przywilejów w stosunku do wyselekcjonowanych grup - to zarówno dyskryminacja pozostałych jak i tworzenie dwóch równoległych norm regulujących taką samą sytuację prawną.

Wyobraźmy sobie przepis. Urodzenie między majem a październikiem stosują korzystniejszą dla siebie metodę obliczeniową, urodzeni w pozostałe miesiące stosują metodę mniej korzystną.

Albo urodzeni przed 1953 stosują korzystniejszą metodę obliczeniową, urodzeni po1953 - stosują mniej korzystną. Dyskryminacja całą gębą.

Wiele regulacji to ewidentne łamanie podstawowych zasad europejskiej kultury prawnej..

Wracając do artykułu, jest tam taki fragment

Wczoraj powiększony skład SN stanowisko RPO podzielił. W uzasadnieniu sędzia sprawozdawca, cytując w zasadzie fragment wniosku rzecznika, stwierdziła dobitnie: „przejście między starym systemem emerytalnym a tak zwanym nowym musi być dla obywateli łagodne”. A to oznacza, że wątpliwości, które miało wiele sądów do tej pory, należy rozstrzygać na korzyść emerytów.

A co to znaczy łagodne przejście i dla kogo łagodne?

Przecież rozchodzi się tylko o tych co mają tzw emerytury mieszane, czyli wydłużamy łagdne przejście na kolejnych już emerytów PRLowskich. A nowi emeryci, a emeryci o rok starsi od tych co mają emerytury mieszane, to już dla nich nie ma "łagodnego przejścia"?

Czyli takie ględzenie o łagodnym przejściu de facto oznacza stwarzanie kolejnych przywilejów dla dalszych grup...To wszystko ukazuje, że system emerytalny jest absudalny i nieprawiedliwy, że kolejne brednie od "łagodnym przejsciu" pogłebiają tylko absurd i niesprawiedliwość...

Zamiast bredni o "łagodnym przejściu" powinno się odebrać nadmierne przywileje emerytom obecnym i dać sprawiedliwsze rozwiązania emerytalne nowym emerytom.

Jest to także przykład, że PRLowska mentalność homo sovieticus tkwi w emerytach obecnych jak również w wysoko postawionych sędziach SN, TK. Pod pozorem "łagodnego przejścia" chcą oni bronić swoich przywilejów kosztem innych, zamiast jednakowych przepisów, równości traktowania przez prawo i sprawiedliwości, bredzą o "łagodnym przejściu" dla siebie co oczywiście oznacza, że inni będą w przyszłości traktowani jak niewolnicy, bo ktoś musi zapłacić za "łagodne przejście"...

Przecież TK i SN jak również partie polityczne, media czy też system, ogół nie zajmują się systemem emerytalnym rozpatrywanym jako całość, uwzględniając interesy i tych którzy są emerytami i tych którzy nie sa emerytami ale tylko konstruują i stwarzają "łagodne przejscia" dla kolejnych pokoleń emerytów z PRLu. Akurat w tym przypadku dotyczy to emerytur mieszanych przyznawanych w 2009-2013 roku, a po nich choćby potop, są inne priorytety: 500 zł na dziecko, walka z teatralną pornografią i co tam jeszcze...

Gerontokracja emerytalna w natarciu...

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo