pracujący jeszcze prekariusz
Absolutny outsajder
15 obserwujących
37 notek
231k odsłon
217 odsłon

Polifonia i homofobia...

Wykop Skomentuj34

Polifonia i homofonia oczywiście. Znudzony i już nieco przesycony, nasycony koncertami fortepianowymi Mozarta sięgnąłem po Bacha. Koncerty brandenburskie, kiedyś nudziarstwo tak się mi zdawało, teraz zafascynowały mnie. Przypadkiem rano, po obudzeniu, aby uciec i odgrodzić się od wrogiego i nieprzyjaznego świata, między jawą a snem, w półśnie odsłuchałem VI koncert brandenburski i zdziwiłem się. Zachwyciłem nawet. Co to, jakieś dziwy, tak jakbym wyraźnie i czysto słyszał kilka muzyk w jednej muzyce, a wszystko jakoś współgra. U Mozarta jest jakby jedna muzyka, jedna fala a u Bacha, w tym koncercie jakby wiele fal, łączą się i rozchodzą, ale wszystkie fale słyszę wyraźnie. Fachowo to jest polifonia, poczytałem trochę. Mam jeszcze koncerty fortepianowe Bacha ale jak wiadomo nie były to koncerty fortepianowe, wtedy fortepianu nie było. W koncertach brandenburskich jest klawikord. Fortepian tu nie nadaje się, taki fragmencik znalazłem:

Albert Schweitzer na początku wieku XX sugeruje, że do fortepianu takiego, jakim ukształtował go wiek XIX, Bach miałby stosunek ambiwalentny:  chwaliłby mianowicie doskonałość mechanizmu, ale miałby wiele zastrzeżeń co do brzmienia – wielkiego wprawdzie, lecz nieco głuchego i ciemnego, a więc jakby nie sprzyjającego przejrzystości polifonicznej faktury. Wydaje się, że  problem ten rzeczywiście istnieje. Rieger w swojej książce pt. Glenn Gould czyli sztuka fugi zauważa: „Używany zgodnie z tradycją romantyczną fortepian istotnie nadaje się do muzyki polifonicznej tak mniej więcej, jak mikroskop z zaparowanym szkiełkiem do obserwacji mikroorganizmów; coś tu i  ówdzie widać, przesuwają się barwne, cieszące oko plamy, ale gdzie ten pierwotniak ma rzęski, a gdzie nóżkę – diabli wiedzą ... Zaś do tańca (a to drugi zasadniczy wymiar muzyki barokowej) fortepian – ze swą ciężką mechaniką i  topornymi ozdobnikami – nadaje się jak hipopotam do walczyka”.

Ale zostawmy fachowe dywagacje muzykom i muzykologom. Homofonia czy polifonia... A ta homofobia. Ciszę się, że lewacki kandydat poniósł klęskę, Krytyka Polityczna płacze i szlocha, jak teraz czytam. Ja natomiast z ciężkim sercem głosowałem na Dudę aby nie wygrał Trzaskowski, nie trawię tego gościa. To tak na marginesie, bo czytam trochę i szperam, szukam: Bach, polifonia, concerto grosso itd, itp...

A tu "lewica" wypłakuje sie... ale niby to nie jest klęska lewicy tylko przypadek...  

https://krytykapolityczna.pl/kraj/adam-ostolski-czy-to-koniec-lewicy-w-polsce/

Śmieszne towarzystwo...

Zresztą mało mnie to obchodzi, wracam do Bacha... Taki cytat jeszcze

Klawesynowej twórczości poświęcił on wiele uwagi, ale specjalnym sentymentem darzył klawikord – instrument, przy którym często komponował.  Klawikord, choć miał nikłe brzmienie i nie nadawał się do koncertów przed większym audytorium posiadał pewne cechy dźwiękowe, które przyciągały uwagę Bacha. 

...

Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura