pracujący jeszcze prekariusz
Absolutny outsajder
15 obserwujących
37 notek
231k odsłon
48 odsłon

Życie jest piękne, piękne jest...

Wykop Skomentuj

Życie jest piękne, życie jest piękne, piękne jest. Idę przez  lepsze dzielnice, później przez las i słucham muzyki. Quintet in B flat major KV 174. Mozart. Piękny jest ten kwintet. Trochę skrzypce zbyt piskliwe, może to lekko przeszkadza ale piękny jest ten kwintet, piękny jest. Naprawdę piękny, piękny jest czuję się dobrze, pięknie jest. Zadziwiło mnie, kiedyś słuchałem i porzuciłem a to piękno czyste jest. Czyste piękno. Ostatnia część kwintetu, czyste piękno. Piękne to jest. Doszedłem do Arturówka a później głębiej w las idę, aby dojść do przystanku Wycieczkowa-Sanatorium. Pięknie jest, jest pięknie. Ale myślę o tym i o owym, o moim niby koledze dyrektorze. Dawne dzieje, początki mojej pracy. Taki duży zakład przemysłu lekiego. Kolega okazał się wrednym typem. Kiedyś coś zrobiłem bez umowy, bo po odejściu z tamtego zakładu sprzedałem im program płace, i coś tam zrobiłem kiedyś, jakaś modyfikacja. Bez umowy podpisanej bo trzeba było szybko coś zmienić, a umowa wiadomo potrzebuje czasu. Ja byłem wtedy ufnym, pełnym wiary w ludzi człowiekiem chyba, robiłem prawie za darmo często z myślą że kiedyś mi się zwróci, i to błąd, nie ma kiedyś, trzeba już teraz walczyć o swoje i szanować siebie. Idę później do kolegi, a ten niby kolega już dyrektor, mówi, że mi nie zapłacą, on mi nie zapłaci. Ktoś musi być stratny. Trzeba było wcześniej pomyśleć o umowie. Takie jest życie, ktoś musi być stratny. Tak powiedział. Szok. To było chyba około 1994. Ktoś to niby ja. Nawet o tym zapomniałem, ale teraz żona mi przypomniała. Przypomniała, bo powiedziałem, że kolega dyrektor zmarł. Też szok. Młodszy o rok a umarł w 2015. Mówię żonie, że ten, nazwijmy go X. umarł, a ona, że to ten co oszukał cię, pamiętasz. Zapomniałem. Ma pamięć kobieta do drobiazgów. Oszukał mnie, nie zapłacił, nie wiem czego zazdrościł, że ja jestem np. szczupły, przystojny szatyn a on gruby jak beka, rudawy blondyn był. Ale przecie dyrektor a ja kto? Nikt. No nie wiem, czego zazdrościł i dlaczego mnie tak potraktował. Jakie motywy. Władza uderzyła mu do głowy, czy też wydobyła zło w nim tkwiące. Trudno ocenić. Kolega niby. Ale ja wprowadziłem licznik wejść do programu i pewien limit i po czasie, po przekroczeniu limitu program przestał działać. No i zadzwonili i prosili, przyjechałem, ale wpierw kasę wziąłem. Odbiłem sobie. Tak więc idę dziś, idę, idę, piękne lepsze dzielnice, cwani ludzie tu mieszkają, później las, ulica Krasnoludków, poźniej Arturówek, Prząśniczka, korty. Muzyka jest piękna, ale coraz bardziej duszno i za tymi kortami w głębszym lesie piękno muzyki zaczyna mnie nużyć, myśli odrywają się od muzyki, muszka lata mi wokół twarzy, lata, lata i nie mogę odgonić, lata, lata, co odgonię to znowu lata. I tak z 15 minut, jak nie jedna to druga, w głębszym lesie parno i duszno. Myśl mniej piękne, natrętne jak muszki. I ten Mozart w końcu mi zbrzydł, ale to już były inne kwintety. Nie ma ucieczki, żaden Mozart, Bach... Życie piękne jest chwilowo. A tak to  krzywda i zadośćuczynienie, choćby to. Nie wydobędę się z tego piekła. To cytat z serialu Elif akurat usłyszałem podczas posiłku i zdziwiłem się, jakie to mądre i odkrywcze. Tyłem oglądam czyli tylko słyszę gdy jem obiad. Tak zakończę peany o pięknie życia i ocaleniu np. przez sztukę. Nie ma ocalenia, jest piekło. I nie tylko upierdliwe muszki ale ludzie. Czas na moje wspomnienia. Kolega zmarł, przypadkiem znalazłem. Chciałem zobaczyć jak ważnym prezesem jest teraz a znalazłem nekrolog. Czas na wspomnienia, podsumowanie życia. Życie piękne jest, jest piękne, piękne jest chwilowo. Wielkie piękno, chyba był taki film, duże wrażenie zrobił na mnie, ale to wyższe sfery. La grande bellezza. La grande bellezza.

To było kilka dni temu, a życie jakie jest? Ostatnio czułem wstręt do polityki i do tych co ciągle o polityce, ile można pisać, komentować, babrać się. Albo ile można pisać o koronowirusie. Życie wstrętne jest. Straciłem szacunek do ludzi niektórych. Słucham więc nadal muzyki. Ostatnio Mozart np Sinfonia koncertująca op.364, koncerty fortepianowe i inne. Bach koncerty brandenburskie, nawet ten wrzaskliwy Beethoven, symfonie nr 7,8. Chopin nokturny i mazurki. Boski Mozart. Geniusz z zespołem Tourette'a ponoć. Boski w tym sensie, że jest... ale bez mędrkowania. Inni niech... Słucham a i czytam co też piszą o muzyce poważnej tzw. fachowcy, ale bez mędrkowania w tej pośpiesznej i chaotycznej notce, tak ma być... O Mozarcie pisał A.Einstein, nawet książkę pewną napisał. Może jakąś mądrą notkę napisać, słucham tego Mozarta a i niekiedy patrzę jak muzycy grają... Elegancki świat filharmonii, nigdy nie byłem, ale trochę słucham, trochę niekiedy radości i ulgi chwilowej, tak to jest, tak ma widocznie być, takie życie, życie takie...

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale