Antysystem
Sam przeciwko systemowi
16 obserwujących
60 notek
257k odsłon
  276   2

Samotnie przeciw korupcji ... czyli samopoznanie

Sam przeciw wszystkim. Nie każdy reaguje tak ekstremalnie. Ja też de facto walczę z korupcją czy też oszustwami w innym miejscu i środowisku, no może raczej nie walczę ale trzymam się z boku, nie lubię tych ludzi ale staram się obchodzić, omijać a więc jednak akceptuję czy też stosuję metodę czy zasadę, że nie ma sensu kopać się z koniem. Bo przecież na układy nie ma rady, tzw. kliki są i będą, serwilizm, nepotyzm itp, itd. Okazuję tym ludziom subtelną pogardę ale tu przecież trzeba walić cepem, prostak nie rozumie subtelności a i ma to za słabość. To jest normalne, takie sprawy, to akceptujemy, większość korzysta, większość w tym tkwi.

To tak w skrócie, taki impuls. Co pewien czas sprawdzam co dzieje się z Panem Marcinem Kotasińskim. Pisze niegłupio. A nawet mądrze. Oczywiście trudno przebić się przez szczegóły a i dominuje postawa "a co mnie to obchodzi" czy też "ten człowiek robi z igły widły", nie akceptuje tego co jest powszechnie akceptowane... Postawa zbyt ekstremalna, odstrasza tzw. normalnych ludzi...

Prawdziwy powód ścigania mnie jest taki, że obnażam korupcję w systemie, i to tę najgorszą, źródłową, akademicką. Bo co jasne, akademicy rozdają wam wszystkim zawody i tytuły jak „wielcy dobroczyńcy”, którymi nie są. Jedynie wybierają tych, których spolegliwość zapewni im przetrwanie. Brylują przed wami fasadami autorytetów, choć profesorowie to naprawdę profani autentyczności, a dr hab. to skrót od „doktor hrabia”, co jasne te własności są skrywane przed okiem publicznym, tak samo jak ich niewiedza, czy rozmijanie się z prawem i moralnością, które są często jedynie pozorem. „Programują” rzeczywistość swoimi publicznymi wypowiedziami i pismami, w oparciu o cząstkową, o ile obiektywną wiedzę. To manipulanci, bo subiektywizm mają, znający manipulację lepiej niż wszyscy, dlatego skuteczni. Mają jedynie trochę więcej wiedzy, ale i tę niecałą, więc nie wiadomo jak obiektywną. Problem bowiem leży w tym, że jak wszyscy ludzie, tak i oni cierpią na niedosyt uwagi, chcą być znani, lubiani, chwaleni. Normalne, każdy chce, bo spełniamy się w swojej uwadze. Jednak oni chcą, aby uznawano ich przez tylko ich osobowości, formalizm, bo układ cech, nazw, czy certyfikatów dobranych tak, aby zauroczył wszystkich. To przez nie widzą swoją samorealizację, w tytułach, funkcjach, rzekomych dokonaniach ubarwionych ponad miarę, błyskotliwych uwagach powtórzonych setkę razy i nie stanowiących całej Prawdy, minach i innych własnościach „doklejonych” do człowieka zamiast autentyzmu, weryfikowalnego w doświadczeniu z innymi ludźmi. To naturalna potrzeba spełniać się „w czyichś oczach"

https://www.salon24.pl/u/poznanie/1116367,polscy-akademicy-przestepcy

A przecież ten pogrubiony fragment ma szersze znaczenie i odniesienia. 

Można postawić szerszą tezę, że polskie społeczeństwo jest w większości skorumpowane, co to znaczy to wiele notek należałoby napisać. Korupcja zwyczajna oraz polityczna.

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale