pracujący jeszcze prekariusz
Absolutny outsajder
14 obserwujących
58 notek
242k odsłony
  182   0

Poezja czyli co...

Zadaniem poety nie jest odczuwanie stanu poetyckiego: to jest jego prywatna sprawa. Zadaniem jego jest wywołać ów stan u innych. To P.Valery. Estetyka słowa. Poezja i myśl abstrakcyjna. Reszta to suche pisanie, mędrkowanie. Cóż komu po poezji i kto ją dziś czyta, tak może czyli w stylu Gombrowicza zaatakować problem należy. Oczywiście żartuję. Coś w tym jest co pisze ten Valery, ale nie mam sił, nastroju przepisywać i tłumaczyć jak ja to rozumiem i co wiem czy nie wiem. Estetyka słowa to nieładna historia moja, książka chyba wypożyczona z biblioteki gdy byłem chłopcem czy młodzieńcem a teraz zjeżdżam z górki. Wypożyczona i nieoddana mimo monitów czyli prawie ukradziona. Wtedy zafascynowała mnie teraz rozczarowuje nieco ale mądra jest, pewien punkt widzenia na poezję. Byłem wtedy chyba uczniem technikum mechanicznego i śmiertelnie udręczony śrubkami i rysunkami technicznymi gdzie kleksy z rapidografa wydrapywałem żyletką lubiłem takie dziwne książki. P.Valery o S.Mallarme: poezję robi się ze słów a nie z myśli  tak powiedział Mallarme do Degasa,  malarza. I cóż to z kolei znaczy. I czy P.Valery, S.Mallarme coś znaczą skoro zniszczyli poezję czy też zapędzili ją w ślepą uliczkę. Zdaniem Miłosza.

Czyja mowa? Grzegorz Jankowicz. 23.12.2011. Czyta się 9 minut. Zarzut Miłosza jest fundamentalny: nowoczesny wiersz zrywa wszelkie związki ze światem.

https://www.tygodnikpowszechny.pl/czyja-mowa-141119

Może jest to metoda czytać o poezji i pisać o poezji nie czytając samej poezji. Trochę przesadzam może, trochę czytałem ale zapomniałem a jeśli już to Hoelderlina czytałem. Niekiedy sięgam po Estetykę słowa, otwieram na przypadkowej stronie i czytam nieuważnie to zależy, niekiedy może dokładniej. Miało być o poezji, jest o okolicznościach, tak to napiszę i obejdę.

Odchodząc od poezji. Jest różnica pomiędzy obecnym a dawnym rapidografem...

I co tam jeszcze napisać aby to mądrze wyglądało. Może taki link

http://hamlet.edu.pl/gombrowicz-przeciw

Czy uprawiamy jeszcze kult poetów i poezji? Nawet nie, cóż komu po poezji. Poezja śmiertelnie wszystkich nudzi w tym także specjalistów, polonistów i innych. Ale mają zawód i stanowiska. Oczywiście są wyjątki. A to, że poeta chce sławy, popularności czy wpływu na umysły i myśli ludzi, tak jak np. Miłosz to takie fochy ich dziecięce nieco i kaprysy, pozostałości dawnych czasów kiedy poeta wydawał się bogiem, wybrańcem, geniuszem, teraz jest to posada czy miejsce w strukturze społecznej. Jest taki etat, ktoś go musi zająć  na kogo wypadnie to bęc i jest poeta. Jest nawet gorzej niż pisał o tym Gombrowicz a pisał tak. Teza niniejszego szkicu: iż nikt prawie nie lubi wierszy i że świat poezji wierszowanej jest światem fikcyjnym i sfałszowanym wyda się, przypuszczam, równie śmiała, jak niepoważna. A jednak ja tu staję przed wami i oświadczam, że mnie wiersze wcale się nie podobają, a nawet mnie nudzą. Powiecie może, iż jestem nędznym ignorantem? Ale pracuję w sztuce od dawna i język jej nie jest mi tak zupełnie obcy.

I po co nam poeci i poezja jeszcze. Aby wyrwać z kontekstu kilka zdań z ich wypowiedzi i użyć w bieżącej walce politycznej. Czy też aby opluć, że poeta czy poetka wielbiła Stalina nie mając elementarnego pojęcia o poezji i nie czytając itp itd. Polacy to potrafią. Ale to już takie odchodzące od tematu dygresje...

Obudziłem się to sobie popisałem ale idę spać...

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura