pracujący jeszcze prekariusz
Absolutny outsajder
15 obserwujących
62 notki
244k odsłony
  170   0

Trzecia góra...

Wczoraj wreszcie odnalazłem trzecią górę. Babia, Grzybowa, Kamienna, taki trójkąt, Kamiennej w zeszłym roku nie odnalazłem. A może i tam byłem, teraz coś tam kojarzę, ale tabliczki nie widziałem. No i płasko tam jest, tak więc bez mapy trudno zorientować się, że to "szczyt góry". Dzięki technice tj. mam teraz nowy smartfon z internetem, włączyłem gps i mapy google i dotarłem na Kamienną Górę. Trochę kluczenia po lesie, po tych górkach i dołkach. Ostatnio inne trasy robiłem, przez tzw. stawy Wasiaka i Marysin do Skrzydlatej i Skrzydlatą do Arturówka, tam wokół stawów i powrot, tak mniej więcej. Wczoraj wyszedłem około 17.25. Później Arturówek, dalej w las, sanatorium, skocznia czyli też góra, dalej w las, przecinam Okólną, było chyba po 19.00 jak dotarłem. Pierwsza góra, Babia Góra, jest tabliczka, później wąskimi i krętymi ścieżkami do Grzybowej Góry, ale trochę pogubiłem się, więc uruchomiłem mapy gógla i niby odnalazłem, ale coś mi nie pasowało. Skręciłem chyba w niewłaściwą ścieżkę i inną drogą wszedłem na górę. Nie było tabliczki a i okolice trochę nie te, inne jakby tzn. inaczej to pamiętałem. Muszę ponownie sprawdzić wchodząc normalną drogą na tą Grzybową. Ale smartfon pokazuje, że to ta góra, trochę pokręciłem się lekko zdezorientowany, no nic idę dalej nie będę spierał się ze smartfonem, zszedłem więc w dół i znowu później na górę, kluczę, rozglądam się, już miałem zrezygnować ale zawróciłem i brnę wg mapy w smartfonie. Wypłaszczenie na wzniesieniu, to tu jest ta góra na rozległym wypłaszczenie i dlatego trudno odnaleźć, patrzę olbrzymi kamień przy drodze leśnej, ten kamień pamiętam czyli mniej więcej wiem gdzie jestem. Przynajmniej wiem gdzie jestem, rozpoznaję już okolice. Trzeba przed tym kamieniem skręcić w wąską ścieżkę i po chwili jest. Kamienna Góra, nawet jest tabliczka. Zrobiłem zdjęcia. Późno już, wracam, dotarłem do niebieskiego szlaku i z górki na pazurki, zszedłem w dół. Później lasem wzdłuż Okólnej do szpitala, a dalej do kapliczek, a dalej lasem wzdłuż Wycieczkowej do sanatorium, tam leśny przystanek autobusowy. Szybki marsz do tego przystanku,  w lesie pustki, tylko ja nieco szalony wędrowiec. Zmęczony byłem, 20.15 już lekki zmrok, pusto, do domu daleko, iść przez las po ciemku? jak wrócić. Okrężną drogą, taka decyzja. Wsiadłem więc na tym przystanku w autobus 51 o 20.20, kilka minut i dojechałem do Warszawskiej a tam pieszo do tramwaju, kilkanaście minut. Tramwaj 3 odjeżdżał z krańcówki 20.41, kilka przystanków do Łagiewnickiej. Kolejny autobus za 20 minut, więc znów zasuwam na pieszo Folwarczną, wzdłuż parku jak szalony, dalej lepsze dzielnice, około 21.15 jestem... Jeszcze Biedronka, chciałem kupić piwo, ale tłum olbrzymi, armagedon, trzy dni bez handlu, ludzie kupują jak na wojnę. Trzy góry skompletowane, dalej jest jeszcze Ruska Góra...

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości