pracujący jeszcze prekariusz
Absolutny outsajder
16 obserwujących
52 notki
254k odsłony
  151   0

Droga do przedszkola czyli Groszang

Dawny Radogoszcz, którego nie ma. Próbuję przypomnieć sobie kilka nazwisk. Kilka ulic. Jak chodziłem do przedszkola na Bema. Ulicą Głośną, mała boczna uliczka w dół opadająca, na końcu bagna czy trzęsawiska łączące dwa stawy, jeden był przy Zgierskiej, już nie istnieje a drugi staw to obecny zbiornik wodny "Szczęśliwa", użytek ekologiczny "Mokradła Brzozy". Wtedy to były dziewicze tereny, nie było blokowisk, pola i łąki, mokradła. Teraz "uregulowano" tj zabetonowano większość. Tak więc były dwa stawy a pomiędzy trzęsawisko, mokradła, bagna i wąska ścieżka, na niej kamienie bo ścieżka w pewnych miejscach,  po deszczach zalana była wodą z mokradeł, skakało się z kamienia na kamień miejscami. Trzeba było iść tym trzęsawiskiem, bagnami, niekiedy mnie kusiło aby zejść z tej ścieżki wąskiej i "zbadać teren" czy zapadnę się czy też tylko tak to groźnie wygląda. Dzieci mają takie pomysły niekiedy. Dalej wychodziło się na ulicę Szczęśliwą, kilkadziesiąt metrów do Bema, w lewo i niedaleko przedszkole. Dla małego chłopca niebezpieczna droga. To taki wstęp. Na końcu Głośniej była taka dziwna willa, żółta, ogrodzona, duży teren. Właścicielem był Groszang, niejaki Groszang, chyba takie nazwisko. Wtedy nie wiedziałem kto to ale dom czy willa, zwłaszcza kolor żółty, robiły wrażenie, próbuję wygrzebać z pamięci, ogród taki kwadrat czy prostokąt ogrodzony, rozległy, boki z jednej strony Głośna, później te mokradła, za mokradłami lasek i staw, teraz to ten niby zbiornik wodny "Szczęśliwa" , następnie pola i łąki... były też małe rzeczki, potoki, strumyczki na których robiło się dla zabawy tamy z patyków. Znalazłem teraz: Groszang Karol - Radogoszcz, Głośna 7, 1948 rok, książka adresowa. Czyli Groszang bo może Grohman ale Groszang. Takie nazwisko pamiętam, wbiło się w pamięć. Groszang. Teraz skojarzyłem z tą Głośną. Ul. Głośna to przekorna nazwa, bo była cicha, żadne auta tam nie jeździły. Głośna 7 to ostatni budynek, willa Groszanga. Głośnej już nie ma, uliczka zniknęła, willi Groszanga też nie ma. A ten Groszang, Karol Groszang... ale zupełnej pewności nie mam. Później sprzedał chyba willę, mieszkał tam kto inny, to już wiem na pewno bo z tą dziewczyną chodziłem do tej samej klasy w szkole podstawowej i takie groźne wilczury tam były...

Jerzy Rene Groszang to jego syn. Scenograf, malarz, poeta czasami, wybitna postać. Jednak nie znam, nie znałem, tylko willa Groszanga na dawnym Radogoszczu, taki ciąg skojarzeń mnie doprowadził. Być może siedział na tarasie tej willi i malował te swoje zamglone akwarele, na wschód i północ miał widok na rozległe i dziewicze pola i łąki, i tam w północno-wschodnim rogu ogrodu był ten dom, żółty dom, z dala od tej cichej Głośnej.

 http://www.encyklopediateatru.pl/artykuly/7133/lodz-jerzy-ren-groszang-nie-zyje

http://www.biblioteka.gminasedziejowice.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=422:w-10-rocznic-mierci-jerzego-groszanga-i-moratorium-w-sztuce&catid=43:aktualnosci1

Takich ludzi też już nie ma...

...



Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości