Antysystem
Sam przeciwko systemowi
19 obserwujących
67 notek
270k odsłon
  153   2

Ziemia Urlo oraz Musil i zakazany Dostojewski

Wysłuchałem pobieżnie ale nieco znudziło mnie gdy natrafiłem na fragmenty bardzo mętne gdzie Miłosz tłumaczy i interpretuje twórczość OWM, który ponoć literacko i metafizycznie, proroczo "opowiedział" teorię względności jeszcze przed Einsteinem. Taka literacka czy kabalistyczna teoria względności jako przeciwstawienie newtonowskiej fizyce, która jest atrybutem Ziemi Urlo. Bezlitosna przestrzeń i bezlitosny czas to u Newtona i w Ziemii Urlo. Natomiast wg OWM czas i przestrzeń nie są obok Boga czy ponad nim, one są w Bogu. OWM opowiedział o tym bez matematyki w języku poetyckim, nie wiem czy dobrze zrozumiałem bowiem słuchałem jednym uchem, wylatywało drugim. Być może jest taki wątek w myśli chrześcijańskiej czy platońskiej, czy później w tych różnych herezjach. Czas, światło jest w Bogu, nie ma absolutnej przestrzeni i niezależnego od niej czasu. OWM kabalista, wizjoner i co tam jeszcze, trochę tego jak dla mnie za dużo.  Swedenborg, Blake, OWM, Miłosz. Tak więc odkładam na razie Ziemię Urlo i Miłosza rozważania o OWM i teorii względności, mętne to i dęte chwilami. 

Ale to taki wstęp. Musil, może teraz Musil pomyślałem sobie. Od Miłosza do Musila. 

Musil jako odtrutka, sceptyczny, ironiczny, eseistyczny i przekorny, bez takich udziwnień. Wielki pisarz, może nie tyle skalą talentu, co rozmiarem i jakością myśli. Inżynier, fizyk, filozof, psycholog takie miał wykształcenie ale obsesją jego było pisarstwo, Człowiek bez właściwości. Teraz przypomniałem sobie taki epizod z jego życia, Kongres Pisarzy 1935 rok. Za organizacją tego Kongresu stali komuniści i ZSRR, czyli podobna sytuacja, dwie bestie...

Egon Naganowski, Poznań,

SAM PRZECIW WSZYSTKIM ( Robert Musil  a   polityka )

Autor Człowieka bez właściwości, twórca postaci apolitycznego Ulricha, pojechał w czerwcu 1935 r., jako delegat austriackiego środowiska literackiego, do Paryża ,na Międzynarodowy Kongres Pisarzy dla Obrony Kultury przed Faszyzmem i wygłosił tam w Palais de la Mutiudite przemówienie, z którego warto przytoczyć kilka zdań:

„Zagadnienia, jak należy bronić kultury i przeciwko czemu należy bronić kultury, w ogóle nie da się wyczerpać — oświadczył na wstępie — To co dziś i z tego miejsca pragnę na powyższy temat powiedzieć jest apolityczne. Przez całe życie stroniłem od polityki, ponieważ nie mam do niej talentu. [...] Politycy zwykli traktować kulturę jako naturalny łup swej polityki, tak jak dawniej kobiety przypadały zwyciężcom”.

A tymczasem:

„Kultura nie jest związana z żadną określoną formą polityczną. Każda może ją na specyficzną modłę poprzeć lub zahamować”. „Część awersji do wyraźnie autorytatywnych ustrojów państwowych [...] wywodzi się jedynie z przyzwyczajenia do ustrojów parlamentarno-demokratycznych. Te bowiem budzą w nas podobne przyzwyczajenie jak trochę znoszone, lecz wygodne ubranie. Dają kulturze dużo wolności, ale tyle samo jej szkodnikom. Nie ma konieczności, żeby istotę kultury wiązać z nim i na dolę i niedolę. Również oświecony absolutyzm jest dobry, powinien być tylko absolutnie oświecony”.

Słowa Musila, pełne rezerwy, sceptycyzmu i przekory osobliwie zabrzmiały w trochę wiecowej atmosferze płomiennych, mniej lub więcej deklaratywnych, wystąpień Andre Malraux, Andre Gide’a, Henryka Manna i innych delegatów. Według relacji naocznych świadków, wywołały ogromną konsternację i głośne sprzeciwy. Edouard Roditi pisze nawet o „wielkim skandalu”

Komu by tu dedykować słowa Musila. Może niejakiemu Glińskiemu. Tako on rzecze

W tej chwili nie ma czasu na rosyjski balet, nie jest też dobry sezon na Czechowa, czy nawet Puszkina.

A ja słucham Musila, przegryzam Dostojewskim. Czas takich jak Gliński niedługo minie, taką mam nadzieję, odejdą w niesławie mali i dyspozycyjni ludzie. Wybór jednej z dwóch Bestii, to proponuje i za to mu płacą. Trzeba cenić odwagę cywilną Musila, który nie wybrał wtedy żadnej z Bestii za co oczywiście zapłacił wielką cenę. Bohaterski R.Musil ale oczywiście nie wynikało to przede wszystkim z jego cech charakteru co z cech jego umysłowości, tak to ujmę. W sytuacji gdy jedni mówią "tak", inni "nie" Musil mówi "nie wiem" albo wątpię...

-------

Od Miłosza do Musila, od Musila do Miłosza. Musil mnie straszliwie wynudził, t.4, rozmowa między Urlichem a Agatą. Niestety t.4 Człowieka bez właściwości jest b.nierówny i pisany ostatkiem sił. Wróciłem do Miłosza, ale będę przeplatał. Straszne czasy, trzeba coś czytać aby zapomnieć o tym co jest teraz, tu i teraz.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale