wysoka.kwota.wolna wysoka.kwota.wolna
96
BLOG

Dostojewski i Szestow czyli moralność absolutna

wysoka.kwota.wolna wysoka.kwota.wolna Kultura Obserwuj notkę 0

A może moralność utylitarna i Kryształowy Pałac, nieco chaotyczne rozważania, pisane dla siebie na prywatnym blogu, 21 marca 2012 roku. Raczej szkic czy też notatki.

Pozostawiam bez zmian pomimo bardzo wielu nowych okoliczności wobec których musiałbym na nowo napisać i ująć inaczej wiele aspektów.

Kryształowy Pałac powoli odchodzi w przeszłość. O takim Kryształowym Pałacu pisał Sloterdijk

Fragment znaleziony w internecie

Cywilizacja jako cieplarnia, w której można bezpiecznie zażywać luksusu – oto zdaniem filozofa dominująca dziś na Zachodzie idea. Współczesna technologia może łatwo uczynić tego rodzaju marzenia rzeczywistością. Dzisiejszy człowiek Zachodu doskonale zdaje sobie z tego sprawę i nie pragnie już żadnych nowych zdobyczy poza coraz większym komfortem i bezpieczeństwem.

W Kryształowym Pałacu nie ma więc konfliktów ani ideowych sporów. Wszelkie osobiste przekonania stają się zbędne albo ograniczają się do banalnej sfery codziennych zajęć. Potrzeby „wyższe” zostały zastąpione przez potrzeby czysto fizyczne. Nikt nie potrzebuje tu polityki, a jedynie sprawnego zarządzania. Zadaniem władzy, zauważa Sloterdijk, „ma być odtąd wspieranie i ochrona dobrotliwego skostnienia”. Dominującym uczuciem jest nuda rozpraszana przez coraz bardziej wyrafinowane produkty rozrywkowego przemysłu. W Kryształowym Pałacu współczesnego kapitalizmu ludzkość wiedzie więc egzystencję hodowlanych zwierząt albo luksusowych okazów roślin, których dogląda uzbrojone w nowoczesną technologię państwo.

Sloterdijk pisze jeszcze o cynicznym rozumie, rozum cyniczny.

... o Kryształowym Pałacu pisał w określonym kontekście właśnie Dostojewski z nienawiścią odnosząc się do tzw. człowieka Zachodu, być może już wtedy zaobserwował czy też zobaczył tendencję, do czego to wszystko prowadzi, do powstania i dominacji cynicznego rozumu, a właściwie pragmatycznego, cynicznego, prostackiego rozumu.

Z kolei „Zmarchwystanie” Tołstoja idea anarchizmu i niesprzeciwiania się złu, idea chrześcijańskiego anarchizmu, sprzeciw wobec cerkwi i państwa rosyjskiego (państwo jako zło także szerzej)

Wiadomo jak widział Dostojewski Zachód: właśnie jako taki Kryształowy Pałac, bez Boga ale z dominującym cynicznym i pragmatycznym typem człowieka, egoisty i hedonisty (takich typków, tak właśnie wymodelowanych jest kilku w powieściach Dostojewskiego np Łużyn ze Zbrodni i Kary).

Ale dla równowagi można zobaczyć jak widział de Custine Rosję Dostojewskiego, Rosję która miała być zbawieniem dla Europy. Czyli jak Zachód widział Wschód, jak człowiek Zachodu widział Rosję. Nie tylko de Custine, a także T.Mann w "Czarodziejskiej Górze" a właściwie Settembrini.

Jeśli piszę o Kryształowym Pałacu to nie tylko w znaczeniu niebywałego postępu technicznego i tych wszystkich wynalazków które ten postęp udostępnił szerokim masom, a także w znaczeniu ekonomiczno-socjalnym. Doszliśmy do pewnego krańca, kiedy to okazuje się że Kryształowy Pałac nie jest dla wszystkich, ze względu na możliwości ekonomiczne. Jedni są w Kryształowym Pałacu, a innym drzwi przed nosem zamyka się. Ta powszechna szczęśliwość ludzi „zbytecznych” (jak to określał Nietzsche w Tako rzecze Zaratustra) jak teraz okazuje się wymaga wykluczenia innych ludzi. Bez wykluczenia pewnych grup ludzi Kryształowy Pałac nie jest możliwy, zaczyna się zarysowywać bardzo poważnie, więc coraz to większe grupy będzie należało poświęcać. Jest to zjawisko ukrywane i spychane w nieświadomość, aż do czasu kiedy przekroczy pewien próg krytyczny.

Akurat koresponduje z tym pewien fragment z L.Szestowa (Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii oraz Ateny i Jerozolima):

Mieszkańców podziemia utylitaryzm świadomie ignoruje, rozumiejąc, że nie może im w niczym pomóc. To prawda, że stawia sobie za zadanie szczęście ludzkości i pryncypialnie nikomu nie zamierza odmawiać prawa do życia. Lecz w tych wypadkach, kiedy człowieka pozbawiono prawa do życia z powodu tak zwanych obiektywnych okoliczności, utylitarystyczna moralność nic zrobić nie może i nie zamierzając przyznawać się do swojej niemocy, rzuca się w objęcia idealizmu. Niezauważalnie dla niedoświadczonych oczu zamienia słowa „szczęście ludzi” na inne z pozoru bardzo podobne – „szczęście większości”. „Szczęście większości” nie tylko nie oznacza „szczęścia ludzi” ale jest czymś dokładnie przeciwnym '''

no właśnie

„Szczęście większości” nie tylko nie oznacza „szczęścia ludzi” ale jest czymś dokładnie przeciwnym.

Taki Kryształowy Pałac zapewnia „szczęście większości” to mnie nie interesuje, bo nie jest to szczęście ludzi, pozostają zdradzeni, opuszczeni i wykluczeni.

Człowiek podziemny, wiercący, kopiący, podkopujący w tym podkopujący pewne fałszywe czy też zakłamane przekonania powszechne.

L.Szestow tutaj myśląc o człowieku podziemnym miał na myśli Dostojewskiego czy Nietzschego, ich analizował jako przypadki człowieka „podkopującego”.

W Dostojewskim Kryształowy Pałac budził wstręt i wściekłość, dlaczego to temat na bardzo długie rozważania. Ale zarówno Nietzsche i Dostojewski byli bardzo negatywnie nastawieni do mieszkańców Kryształowego Pałacu. Wg Nietzschego Kryształowy Pałac pielęgnuje i wspomaga małość i nikczemność zamiast dionizyjskiej wielkości i dionizyjskiego szału, stąd też napisał te okrutne słowa „zbyt wielu rodzi się zbytecznych”.

Ludzie (z Kryształowego Pałacu) nie rozumieją czy też nie obchodzi ich, że „szczęście większości” wymaga istnienia wykluczonej mniejszości (i nie myślę tutaj o obecnie modnych mniejszościach) i nie rozumieją także, że są takie sytuacje iż szczęście większości wymaga poświęcania coraz szerszych grup. Każdy wierzy, że będzie po właściwej stronie życia.

Jak to pisał Szestow o Nietzschem:

Nietzsche umiera (w wieku 30 lat był ciężko chory), kogo to obchodzi i po co tyle hałasu i przytoczył takie rosyjskie powiedzenie do tonącego „Nie trać sił Tomaszu, idź na dno"

Kryształowy Pałac był potrzebny na pewnym etapie (np wtedy gdy istniał tzw realny socjalizm, aby pokazać że w tym kapitalizmie to może być nieskończenie lepiej), a teraz choćby z tego względu (a jest ich więcej) nie jest potrzebny, a zresztą okazał się zbyt kosztowny.

Oczywiście nie jest to do końca prawda, że Kryształowy Pałac jest kosztowny , bo przecież są wspólne intuicje, że wystarczyłoby dla wszystkich i nikt nie musi być odtrącony i pominięty. Postęp technologiczny jest taki, iż przy innych priorytetach wszyscy mogą żyć w miarę dostatnio, wymaga to jednak głębokich zmian struktury społecznej i samej natury człowieka. I tutaj powstaje pytanie skoro homo homni lupus est (człowiek człowiekowi wilkiem).

Ale panujący duch czasów jest inny, wszystko jak na razie zmierza w kierunku nowożytnego niewolnictwa

Zawsze muszą być niewolnicy którymi się „gra”, zarządza czy też grozi niewolnictwem tym, którzy nie są nimi. I wreszcie ci co mają łaskę nie być niewolnikiem muszą być chronieni przez władzę i prawo i muszą grać w tę samą grę. Tzn faktycznie ci uprzywilejowani akceptują to, iż niewolnicy muszą być i tutaj nie wystarczy zganianie wszystkiego na władzę, że niby to władza jest zła a my jesteśmy dobrzy.

Teraz sytuacja jest nawet bardziej wątpliwa moralnie niż w cywilizacjach niewolniczych w tym starożytna Grecja czy Rzym także, gdzie było 10% panów i 90% niewolników. Teraz jest 80-90% nie-niewolników i 10-20% niewolników ale jednocześnie istnieją technologiczne możliwości względnego dobrobytu wszystkich i istnieją możliwości aby nie było niewolników

Odwrócona piramida niewolnictwa.

Taka odwrócona piramida niewolnictwa, czubkiem na ziemi. Akurat wracając do Polski, to jak na razie korzystamy z niewolników w Chinach, Azji, Afryce… ale powoli dokonywać będzie się proces tworzenia niewolników krajowych, własnych.

A wracając do filozofii to ciągle mam w głowie słowa L.Szestowa

„Szczęście większości” nie tylko nie oznacza „szczęścia ludzi” ale jest czymś dokładnie przeciwnym

Szczęście większości to filozofia utylitaryzmu, pragmatyzmu m.im. Utylitarna moralność nie jest żadną moralnością – tak uważał Dostojewski i tak uważam ja – jest to pewna logika systemu o tyle nieludzkiego, że system ten poświęca mniejszość aby większość mogła przetrwać, a w określonych sytuacjach mniejszość może stać się większością.

Co proponuje Dostojewski?

Proponuje w pewnym sensie moralność absolutną, tylko w tym problem, że gwarantem tej absolutnej moralności u Dostojewskiego ma być władca absolutny i państwo absolutne i religia. Czyli car-absolutny despota. Demokracja, wolny rynek (teraz okazało się, że wcale nie jest wolny tylko zmonopolizowany) prowadzą do panowania moralności gdzie regułą jest „szczęście większości” zakładające „wykluczenie mniejszości”. Dostojewski to taka m.in konserwatywna utopia, były też utopie komunistyczne, świeckie.

Ale to jednak dość nudne rozważania silące się na pewną obiektywność,

a literatura żywi się tym co szczególne i wyjątkowe,

jak to mawiał Gombrowicz:

że człowiek „myślący ściśle” jest w pewnym sensie niewolnikiem procesu poznawczego i niewolnikiem gatunku. Tzn nie jest to dokładne przytoczenie ale pewna myśl Gombrowicza: jest to myślenie martwe, martwe odliczanie na przyczynowo-skutkowym łańcuchu.

tak więc wracając do literatury, pozostaje mi wykazać się jedynie odwagą i pewnym szaleństwem i podjąć wyzwanie, nie oglądając się na warunki i okoliczność

-------

Należy jednak wykazać się pewną odwagą w myśleniu i nie zacierać sprzeczności.

Istnieją zawsze pewne sprzeczności nie poddające się mediacji. Oczywiste jest że ci, którzy są mieszkańcami Kryształowego Pałacu czy też doznali łaski ze strony państwa, czy też nabyli prawa pewne udają fałszywie i obłudnie, że jest to udziałem wszystkich. Tzn że "dobrobyt" który ich dotyczy jest powszechny i nikt nie jest wykluczony. Tak więc mieszkańcy Pałacu są albo fałszywi i obłudni albo bezlitośni i pewni tego, że im należy się, nawet kosztem niesprawiedliwości, nawet kosztem innych. To jest typowo ludzi odruch. Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś zasobna. Albo inaczej z Dostojewskiego: niech świat wali się i pali, co mnie to obchodzi, byle bym ja mógł wypić swoją herbatkę. Nie trać sił Tomaszu, idź ma dno. Obok obozów koncentracyjnych były ogródki z kwiatkami i koncerty orkiestr symfonicznych. Przykładów zresztą jest tysiące.

niesprawiedliwy, niepokojący, nikczemny, nieoswojony świat.










...

programista kiedyś, teraz tylko chodzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura