7 obserwujących
21 notek
10k odsłon
  329   1

Kultura śmierci a suwerenność polskiego państwa

 Ograniczanie dostępu do zasobów planetarnych dla narodów i państw słabszych oraz biedniejszych, to rozpoczęcie protokołem z Kioto w 2005 roku procesu komercjalizacji i utowarowienia powietrza. Wyznaczanie limitów emisji CO2 do atmosfery i stworzenie możliwości handlu wielkościami tej emisji pomiędzy poszczególnymi państwami, czyni z powietrza dobro rzadkie i umożliwia przekształcenie go w towar o określonej wartości wymiennej. Prowadzi to ograniczania dostępu do powietrza dla celów rozwoju przemysłowego w postaci limitowania emisji CO2 i konieczności zakupu praw do takiej emisji. Wprowadzenie zaś światowych licytacji praw do tej emisji oraz postępująca redukcja wielkości dopuszczalnej emisji, mogą być już wyrokiem wegetacji gospodarczej, a nawet śmierci cywilizacyjnej przede wszystkim dla krajów światowych peryferii, acz również i półperyferii jak Polska. Jest to realizowane pod humanistycznymi hasłami "walki z ociepleniem klimatu Ziemi" i "ratowania planety przed efektem cieplarnianym".

Globalna depopulacja eugeniczna jako cel kultury śmierci

 Te trzy elementy kultury śmierci spaja jeden cel, jakim jest redukcja liczby ludności na Ziemi, czyli globalna depopulacja, choć nade wszystko i przede wszystkim w krajach słabszych i biedniejszych oraz wśród słabszych i biedniejszych populacji w ogóle. Chodzi więc o depopulację eugeniczną. Ten depopulacyjny cel jest artykułowany wśród światowego establishmentu już od początków lat 70. XX wieku, w formie choćby raportów Klubu Rzymskiego z 1973 i 1977 roku.

 Ten depopulacyjny cel ma swoje historyczne analogie. Znakomity polski historyk Witold Kula analizował historyczne sytuacje, gdy przyrost ludności nie może znaleźć swojego miejsca w procesie gospodarczym w ramach danego historycznego systemu społecznego. Pojawia się wtedy dramatyczny problem tzw. ludności zbędnej. Ten dylemat W. Kula uznawał za najbardziej decydujący "w dziejach wszystkich społeczeństw". Był to historyczny dylemat "być albo nie być". Jednym z rozwiązań tego dylematu była historia Japonii. "Gdy znalazła się ona w tej sytuacji - pisał W. Kula - rozumowanie jej sfer kierowniczych (szogunatu) poszło trybem następującym: produkcji zwiększyć nie możemy, więc grozi nam stopniowe zmniejszanie się dochodu społecznego na jednostkę, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ergo, by tego uniknąć, jedynym wyjściem jest niedopuszczenie do dalszego wzrostu ludności. I rzeczywiście. Liczba ludności Japonii najdrastyczniejszymi metodami ustabilizowana została na niezmienionym poziomie około 35 milionów na czas od początku XVIII wieku do połowy wieku XIX ... ."

 Współczesny system światowy wszedł w okres postępującej stagnacji rozwoju ekonomicznego wyraźnie już od końca XX wieku, a globalny krach finansowy w 2008 roku, a następnie wybuch globalnej depresji, która przeszła od kilku już lat w globalną recesję, to wyczerpywanie się możliwości rozwojowych systemu potwierdził. Współczesny system światowy w jego obecnej formule społecznej stanął wobec najważniejszego dla jego "być lub nie być" dylematu. Ponieważ nie można się rozwijać, a przynajmniej odpowiednio szybko rozwijać, w ramach tego systemu społecznego, a przyrost ludności świata nade wszystko w krajach speryferyzowanych postępuje zagrażając światowej stabilności i pozycji krajów centrum systemu i jego grup panujących, należy redukować "ludność zbędną", nade wszystko słabszych i biedniejszych państw świata.

Autorzy i aktorzy kultury śmierci

 Jan Paweł II nie zidentyfikował w swej encyklice autorów i aktorów kultury śmierci. Trudno wszakże przypuszczać, że ich nie znał. Jako głowa Kościoła katolickiego nie chciał z pewnością ujawnić i podsycać otwartego konfliktu ideowego o światowym zasięgu. Jest też oczywiste, iż współczesne krajowe analizy wskazujące na tzw. neomarksizm jako źródło kultury śmierci w postaci choćby tzw. ideologii LGBT, jest niezrozumieniem podstawowej struktury świata społecznego, w którym się żyje. Choć jest przy tym groteską współczesnej historii, iż europejska lewica polityczna stała się promotorem politycznym kultury śmierci. Europejska lewica występująca historycznie jako obrońca najsłabszych i uciskanych grup społecznych, zamieniając pozycję klasową na płciową, stała się politycznym nośnikiem najbardziej antyludzkiej i najbardziej reakcyjnej społecznie optyki kulturowej.

 Głównymi autorami kultury śmierci jest od kilku dekad najogólniej mówiąc światowy establishment polityczny i gospodarczy centrum systemu. Współcześnie zaś jest to światowa oligarchia finansów i biznesu, wsparta elitami globalnej polityki, głównie Stanów Zjednoczonych i rdzenia Europy Zachodniej, z pomniejszą rolą innych krajów systemowego centrum. Analiza David Rothkopfa tej utworzonej procesem globalizacji ostatnich trzech dekad globalnej oligarchii - "superklasy" - wskazuje na jej sieciową strukturę globalną o mobilnym charakterze społecznym. Węzłami tej oligarchicznej sieci są osoby i grupy osób zarządzające wielkimi organizacjami, na czele z globalnymi instytucjami finansowymi i korporacjami oraz instytucjami politycznymi. Między węzłami odbywa się stałe sieciowanie formalne i nieformalne.

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo