7 obserwujących
11 notek
21k odsłon
  1001   0

Kontrolowane zderzenie z faktami

O zastępcy dra Żurkowskiego napisano następująco (tym razem bez wytłuszczenia):

Jego zastępcą był płk mgr inż. Mirosław Wierzbicki – inżynier lotniczy, inżynier pokładowy, szef Pionu Techniki Lotniczej w Inspektoracie MON.

Wykształcenie płkownika Wierzbickiego oraz powierzona owemu funkcja świadczy w pełni o fachowości owego w dziedzinie konstrukcji lotniczych. Mimo to dziennikarz podjęli próbę deprecjacji kompetencji owego poprzez zamieszczenie cytatów z Edmunda Klicha (nie trzeba wspominać, że były szef PKBWL w pewnym momencie rozpoczął grę wyłącznie na własną osobę – o czym świadczył choćby jego start w wyborach do Senatu).

Otóż zarzutem według Gargas i spółki jest fakt, że Wierzbicki nie znał się na konstrukcji Tupoleva (cytują nawet do fragmentu, w którym mowa, że w Smoleńsku nie było nikogo, kto zna się na konstrukcji Tu-154M). Cóż, na konstrukcji owego samolotu idealnie znają się jego twórcy, natomiast Wierzbicki, jaki i pozostali, którzy przebywali na miejscu katastrofy, posiadali ścisłą wiedzę na temat budowy samolotów pasażerskich, która pozwala na badanie katastrofy każdego rodzaju samolotu.

Kolejnym, którego rolę w KBWLLP podważyło trio (nie)zależnych dziennikarzy był profesor Ryszard Krystek. Autorzy sugerują, jakoby w/w zajmował się jedynie kwestiami bezpieczeństwa transportu drogowego, czy wpływem struktury sieci ulicznej na sprawność i efektywność funkcjonowania transportu indywidualnego w miastach. Otóż poza tą tematyką profesor zajmuje się również sprawami związanymi ogólnie z bezpieczeństwem w transporcie, a przecież lotnictwo jest jedną z części transportu. Ponadto prof. Krystek zajmuje się także kwestami związanymi z ofiarami wypadków, a wiedza ta w przypadku katastrofy z 2k10-04-10 była również przydatna.

Głównym zarzutem wobec ppłk dra inż. Sławomira Michalaka, będącego kierownikiem Zakładu Awioniki w ITWL, jest fakt, iż ów był stypendystą Instytutu Inżynierów Lotnictwa Cywilnego w Rydze. W tym miejscu uprzedzenia dziennikarzy wygrywają z wiedzą doktora – przykre.

Ten sam zarzut został skierowany pod adresem płk. Rez. Wiesława Kędzierskiego, którego oddelegowano do Moskwy w roli tłumacza (GaPol podkreśla – oczywiście wykorzystując wytłuszczenie – że ów ukończył Wojskową Akademię Lotniczą im. Gagarina). Otóż warto w tym miejscu przedstawić dwa niewygodne dla tria dziennikarzy fakty. Po pierwsze ukończenie szkół w ówczesnym ZSRR dawało obu członkom KBWLLP przewagę jaką jest znajomość języka, w szczególności technicznego. Co więcej, Rosjanie jeżeli chodzi o wiedzę techniczną i poziom nauk związanych z aerodynamiką należą do światowej czołówki i ukończenie takich szkół powinno stanowić punkt do dumy, nie zaś wstydu.

Wobec pułkownika doktora Olafa Truszczyńskiego w tekście użyto paskudnej manipulacji:

Szefem podkomisji medycznej komisji Millera był płk dr Olaf Truszczyński – psycholog lotniczy z Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej. Równocześnie specjalista od walki z otyłością, w której to dziedzinie udzielał się dorabiając w salonie kosmetycznym.

Otóż autorzy sugerują, jakoby doktor Truszczyński pracował w salonie kosmetycznym. Jest to jawna manipulacja mająca deprecjonować wiedzę i osiągnięcia doktora w dziedzinie psychologii, a szczególnie psychologii lotniczej, od której jest specjalistą. Swoje manipulacja autorzy oparli na tekście:http://www.wyspa-kobiet.pl/sekrety_szczescia/psyche/1143.html. Po przeczytaniu tekstu widać, że doktor Olaf Truszczyński przedstawia jak ważnej jest nastawienie (psychika) w zwalczaniu otyłości, czyli wypowiada się jako psycholog, którym jest.

Najprawdopodobniej ów tekst został napisany przez doktora na potrzeby Salon Body Clinic, która to zapewne korzysta z wiedzy doktora, lecz nie jest to dorabianie w salonie kosmetycznym, a sprzedawanie własnej, ciężko zdobytej wiedzy.

Wykształcenia oraz kompetencji profesora Żylicza autorzy nie próbują zdeprecjonować, gdyż byłoby to z ich strony istne harakiri, gdyż w tym zakresie profesor jest ogromnym autorytetem. Podważona natomiast zostaje jego wiarygodność poprzez przytoczenie wypowiedzi o nie drażnieniu niedźwiedzia. Zapewne autorzy woleliby, gdyby profesor zażądał wojny z Rosją.

Wspominając o doktor Agnieszce Kunert – Diallo Gargas, Kania i Wierzchołowski nadmieniają jedynie, iż na Uczelni Łazarskiego uczy o dokumentach przewozowych. Zapominają jednak o dodaniu informacji, iż Pani doktor jest autorką publikacji Kolizje praw w międzynarodowym transporcie lotniczym.

Na sam koniec analizy tekstu pozostaje wisienka na torcie, czyli analiza dokonań doktora inżyniera Macieja Laska.

Na pierwszy ogień poszła tematyka pracy doktorskiej oraz artykułów, których obecny szef PKBWL był autorem, bądź współautorem. Być może tematyka owych prac dla autorów tekstu wydaje się lekko zabawna, o czym świadczy podtytuł tej części artykułu: Specjalista od mikrosamolotów ze skrzydłami machającymi. Jednakże tematyka podjęta w publikacjach jest trudna i wymaga naprawdę ogromnej wiedzy z zakresu aerodynamiki, mechaniki lotu, jak również wytrzymałości. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że część prac doktor Lasek realizował wraz z profesorem Maryniakiem legendarnym polskim badaczem katastrof lotniczych.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale